Gliwicki szpital dyżuruje w ramach ogólnopolskiej sieci od 3 miesięcy, dwa razy w miesiącu, ale to wystarczyło, by uratowano w nim sprawność już sześciu pacjentów. - To są najtrudniejsze przypadki. Urazy przemysłowe, wypadki domowe, sportowe. Pacjenci trafiają do nas nawet z drugiego końca Polski – wyjaśnia dr Piotr Łopata, ordynator Oddziału Ortopedii Dziecięcej i dodaje. - Wiemy, że możemy pomóc. Bo mamy zespół, który potrafi zdziałać cuda.

