Poznajcie ulubione miejsca Bogusława Pietrzaka, dyrektora Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. L. Różyckiego w Gliwicach.

Empatyczny, kreatywny, cierpliwy, odpowiedzialny i kompetentny, a przy tym pełen pasji do muzyki oraz edukacji artystycznej.

Od urodzenia związany z gliwickimi Łabędami. Tam dorastał, tam wciąż mieszka i mocno angażuje się w życie tej dzielnicy. – Dzieciństwo spędziłem w domu przy ul. Fiołkowej, którego jedna furtka wychodziła na ulicę, a druga do lasu i w zasadzie w nim spędzałem z rówieśnikami całe dnie – wspomina. – Budowaliśmy szałasy, organizowaliśmy rozmaite gry i zabawy a oprócz tego  jeździliśmy na rowerach, graliśmy w piłkę. W szkole podstawowej (SP 32) byłem w klasie sportowej o profilu koszykarskim, ale z mojej kariery niewiele wyszło (śmiech).

Koszykarzem nie został, lecz rychło pochłonęła go inna pasja, której wierny jest po dziś: muzyka. – Na któreś wakacje pojechałem na obóz. Tam kolega miał gitarę, parę razy wpadła mi ona w ręce i za kilkanaście dni potrafiłem już zagrać jakieś melodie – opowiada. – Po powrocie rodzice kupili mi gitarę, zapisali do ogniska muzycznego, potem dość wcześnie zdałem do szkoły muzycznej drugiego stopnia. Uczniem byłem chyba dość pojętnym, bo w ostatniej klasie średniej szkoły muzycznej ówczesna pani dyrektor zatrudniła mnie w charakterze nauczyciela! To chyba był jedyny przypadek w historii szkoły, że uczeń był równocześnie nauczycielem. Miałem wtedy 19 lat. Co ciekawe edukację muzyczną łączyłem z nauką w nieistniejącym technikum mechanicznym przy Bumarze Łabędy. Nie żałuję tego wyboru, bo wiedza techniczna i zdobyte umiejętności przydają mi się w życiu na każdym kroku. Zresztą tę przyzakładową szkołę znakomicie wspominam. Do tej pory najlepszych przyjaciół mam właśnie z tamtych czasów.

Po maturze miał dylemat: politechnika czy akademia muzyczna. Wybrał tą drugą, w Katowicach. - Bardzo dużo kandydatów, a mało miejsc – podsumowuje. – Studiowałem na wydziale instrumentalnym i mam dyplom magistra sztuki w zakresie gry na gitarze. Jeszcze w czasie nauki rozpocząłem pracę jako nauczyciel i instruktor w Centrum Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, potem w tamtejszej szkole muzycznej, a równolegle uczyłem przecież w szkole muzycznej w Gliwicach! Jak by mało to prowadziłem również agencję artystyczną. 

Dyrektorem w szkole muzycznej w Gliwicach przez lata był prof. Jan Ballarin. To on młodemu, wówczas 37-latkowi, zaproponował w 2005 roku objęcie funkcji swojego zastępcy. - To było dla mnie ogromne zaskoczenie i wyróżnienie. – przekonuje. - Wicedyrektorem byłem przez cztery lata, do chwili przejścia profesora na emeryturę. Wiele się przez ten czas nauczyłem. W 2009 r. zostałem wybrany następcą prof. Ballarina i pełnię tę zaszczytną funkcję do dziś. W tzw. międzyczasie, w roku 2022 dokonaliśmy ze szkołą prawdziwego skoku cywilizacyjnego przenosząc jej siedzibę z ul. Wieczorka na Księcia Ziemowita. Warunki jakie tam mamy są wyśmienite.  
Wolne chwile lubi spędzać aktywnie: bieganie, rower, spacery z psem po lesie.
(s), fot. Michał Buksa

Bogusław Pietrzak
Lat 57, gliwiczanin, od 2009 r. dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. L. Różyckiego w Gliwicach. Absolwent Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach (mgr sztuki w zakresie gry na gitarze). Od 2014 do nadal – radny Rady Dzielnicy Łabędy (w latach 2014-2024 pełnił w niej funkcję wiceprzewodniczącego). W latach 2018- 2022 członek rady fundacji wspierania młodych talentów muzycznych „Młodzi Muzycy”. W 2025 r. odznaczony Złotym Medalem za Długoletnią Służbę, przyznawanym za wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej. Kilkukrotne otrzymywał Nagrody Prezydenta Miasta Gliwice I-stopnia. W 2023 r. otrzymał Nagrodę Honorową Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Gliwickiej. Prywatnie żonaty, ojciec dwójki dzieci.

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj