Warsztat pana Olka, tworzony od lat 90., znało wielu mieszkańców Gliwic i okolic. Trafiały tu auta w różnym stanie, nawet takie, które inni określali jako „przypadki beznadziejne”. Pan Olek brał je na warsztat, ratując nie tylko samochody, ale i nierzadko nasze portfele. Dziś sam potrzebuje pomocy. Po pożarze, do którego doszło kilka dni temu, został zniszczony budynek warsztatu i to, co było w środku.

