Każdy z nas żyje w swojej bańce. W mojej ludzie mają domy lub przyzwoite mieszkania. I nie chodzi tu o status majątkowy (ten jest różny), ale o warunki, w jakich – jak dotąd sądziłam – żyje człowiek w XXI w. Ta perspektywa runęła z hukiem, gdy weszłam do klatki budynku przy ul. Noakowskiego 2. Z zewnątrz ocieplony, z nowym jasnym tynkiem, w środku okazuje się być jedynie upudrowanym trupem.

