Deweloper złożył petycję, pod którą – jak informuje – podpisało się ponad tysiąc mieszkańców Gliwic. Sprawa dotyczy zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który w lutym ubiegłego roku został przez radnych odrzucony.
Inwestor przekonuje, że rozwiązał wcześniejsze problemy komunikacyjne poprzez zakup sąsiedniej działki, którą może zostać poprowadzony dodatkowy wyjazd i tym samym rozwiał obawy części mieszkańców. Jednocześnie zapowiada wprost: jeśli nie będzie zgody na wysokościowce, inwestycja i tak powstanie – w formule dopuszczonej przez obecny plan. A to oznacza także rozbiórkę historycznych zabudowań na dziedzińcu dawnego browaru.
Najpierw „zamrożenie”, potem odrzucenie
Projekt planu dopuszczającego zabudowę do 100 metrów wysokości został jeszcze w 2024 roku wstrzymany przez ówczesnego prezydenta miasta. Dokument wrócił pod obrady już w nowej kadencji samorządu. Podczas lutowej sesji w 2025 roku radni debatowali nad zmianą planu dla kwartału obejmującego teren dawnego browaru. Ostatecznie uchwała nie została przyjęta.
Tym samym nadal obowiązuje wcześniejszy plan, który pozwala na zabudowę do około 24 metrów wysokości.
W trakcie tamtej debaty podnoszono kwestie ładu przestrzennego, wpływu inwestycji na sąsiednią, przedwojenną zabudowę, zwiększonego ruchu przy ul. Piwnej, liczby miejsc parkingowych oraz spójności architektonicznej tej części miasta.
Nowy ruch: petycja
Trzy tygodnie temu inwestor złożył petycję w sprawie powrotu do zmiany planu. Jak relacjonuje przedstawiciel dewelopera Mateusz Blachnik, podpisy zbierano przez osiem dni w centrum miasta.
– Rozmawialiśmy wyłącznie z mieszkańcami Gliwic. Jeśli ktoś deklarował, że jest spoza miasta, nie kontynuowaliśmy rozmowy – mówi.
Według inwestora pod petycją podpisało się ponad tysiąc osób, a około 10 procent pytanych odmówiło. Jak podkreśla, akcja miała być sprawdzeniem realnych nastrojów społecznych i odpowiedzią na zarzut, że sprzeciw wobec inwestycji jest powszechny.
Petycja skierowana jest do prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Zawiera apel o ponowne przedłożenie radnym pod obrady planu zagospodarowania przestrzennego zwiększającego wysokość zabudowy w tej części miasta. Jak dowiadujemy się, miasto obecnie sprawdza wniosek pod względem prawnym. Decyzja nie zapadła – na to jest czas do 11 maja.
„Jeśli nie wieże, to plan obowiązujący”
Na terenie dawnego browaru trwa obecnie realizacja pierwszego budynku – zgodnego z obowiązującym planem miejscowym. Zakończenie budowy planowane jest na listopad.
Inwestor deklaruje, że jeśli Rada Miasta ponownie nie zgodzi się na zabudowę wysokościową, spółka zrealizuje inwestycję w oparciu o obecny plan.
To oznacza zabudowę o wysokości do 24 metrów oraz – jak zapowiada deweloper – rozbiórkę historycznych obiektów znajdujących się na dziedzińcu, w tym budynków dawnego browaru wraz z kominem. Wariant z wysokościowcami zakładał ich zachowanie i wkomponowanie w nową strukturę urbanistyczną.
– Nasze założenia ekonomiczne muszą zostać zrealizowane – podkreśla przedstawiciel inwestora. – Jeżeli nie będzie zgody na zmianę planu, uruchomimy wariant zgodny z obowiązującym dokumentem.
Deweloper zaznacza także, że niezależnie od wysokości zabudowy inwestycja mieszkaniowa powstanie, ponieważ obecny plan już dziś to umożliwia.
Stanowisko przewodniczącego Rady
Do możliwości powrotu sprawy odniósł się przewodniczący Rady Miasta Marek Pszonak:
– Rada Miasta już raz się wypowiedziała na temat zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w obrębie ulic: Piwnej i Okopowej. Względem zmiany wysokości zabudowy do 100 metrów radni wypowiedzieli się negatywnie. Argumentów było dużo: bliskość przedwojennej zabudowy, wzmożony ruch przy ul. Piwnej, zmniejszenie współczynnika miejsc parkingowych, a przede wszystkim element architektoniczny – brak spójności wysokościowej z otoczeniem.
Wieże i inne figury na planszy zostały rozstawione. Czekamy na ruch miasta.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (0) Skomentuj