O sportowych sukcesach seniorów gliwickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku pisaliśmy wielokrotnie. Naręcza medali, puchary… Za tymi osiągnięciami, oprócz treningów, stoi też organizacja wyjazdów na zawody i cała związana z tym otoczka. Aby nikomu z naszych sportowców-weteranów niczego nie zabrakło dba ona - kapitan reprezentacji UTW Gliwice, która jak podkreślają jej koleżanki i koledzy robi to perfekcyjnie.

- Jak mam coś mam do zrealizowania, to robię to do końca, nie rezygnuję z czegoś, co pozornie mogłoby sprawiać trudność – mówi. – Pewnie wynika to z tego, że jestem osobą otwartą, która uwielbia kontakt z ludźmi.

Urodziła się 71 lat temu w Chorzowie i tam mieszkała przez sporą część swojego życia. Dzieciństwo spędziła w sąsiedztwie Huty Batory, gdzie całe dnie bawiła się z rówieśnikami na podwórku. – Gra w klasy, dwa ognie, spotkania na trzepaku – wylicza. – Piękny, beztroski czas.

Po podstawówce uczyła się w technikum gastronomicznym, a po nim kontynuowała naukę w studium medyczno-dietetycznym w Katowicach. Po jego ukończeniu, pod koniec lat 70., rozpoczęła pracę w Hucie Batory. Niezbyt długo, bo wylądowała w Gliwicach. – Znalazłam się tutaj za miłością mojego życia. Wyszłam za mąż za Gliwiczanina – wyjaśnia z uśmiechem.

Zmiana miejsca zamieszkania wymusiła też zmianę pracy i przekwalifikowanie się z dietetyczki na pracownicę działu import-eksport w Hucie 1 Maja. – To było dla mnie spore wyzwanie, ale poradziłam sobie z nowymi zadaniami – opowiada. - W hucie pracowałam aż do emerytury, blisko dwie dekady. Wtedy postanowiłam, że muszę coś ze sobą zrobić, bo nadmiar wolnego czasu zaczął mnie przytłaczać. Usłyszałam o Uniwersytecie Trzeciego Wieku i jak się okazało to był strzał w dziesiątkę! Znalazłam swoje miejsce na emeryturze.

Jak mówi poznała tam wspaniałych ludzi. Zaczęła się udzielać w rozmaitych aktywnościach oferowanych przez uniwersytet. Jedną z nich były zawody sportowe, w których uczestniczą słuchacze. – To, że zajmuję się organizacją wyjazdów naszych seniorów nie zwalnia mnie z udziału w sportowej rywalizacji. Kilka medali mam na koncie – uśmiecha się. - O formę moją i innych dba nieoceniony Czesław Okoński, z którym świetnie się uzupełniamy.

Wolne chwile uwielbia spędzać na ogródku działkowym i aktywnie - na rowerze, basenie.

Ulubione miejsca pokazuje nam Krystyny Deja, kapitan sportowej reprezentacji gliwickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

(s)

Krystyna Deja

Lat 71, kapitan sportowej reprezentacji Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Gliwicach. Od ponad 50 lat szczęśliwa żona, mama i babcia. Jak mówi priorytetem jest dla niej rodzina, a dopiero potem cała reszta.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj