W Bargłówce odbył się festiwal pieroga – impreza organizowana co roku, z której pieniądze, zarobione na sprzedaży domowych specjałów, trafiają na cele charytatywne.
Tradycją jest, że pierogi przygotowuje sołtys Bargłówki Lucyna Tischbierek. Wyrabianie ciasta na to danie jest jej pasją, w której doskonali się od lat. Do specjałów pani Lucyny należą nadzienia z białej kiełbasy, jagód czy czarnej porzeczki. Podczas festiwalu można było spróbować jeszcze pierogów z truskawkami i krupniokiem – przepis na te ostatnie sołtyska podpatrzyła od mistrza kuchni, znanego z regionalnej telewizji Remigiusza Rączki.
Praca nad ciastem trwała tylko dwa dni, a wszystkich pierogów było 740 - to i tak mało, bo rok temu mieszkanka Bargłówki narobiła ich aż 1500. Wtedy też oferowała więcej smaków, m.in. morelowe, śliwkowe, porzeczkowe. Największy problem jest zawsze z jagodowymi, bowiem owoce te wytrącają sok, który sprawia, że ciasto szybko staje się sine.
Impreza w Bargłówce to nie tylko objadanie się, ale przede wszystkim możliwość spotkania znajomych i dobra zabawa. Zorganizowano miejsce dla dzieci (dmuchaną zjeżdżalnię, zamek oraz kilkumetrową ściankę wspinaczkową), zaś dorośli obejrzeli występy kabaretów, a wieczorem tańczyli w rytm muzyki jednego z lokalnych zespołów.
Wszystkie pierogi sprzedano, najwięcej chętnych było jagodowe. W sumie zebrano ponad tysiąc złotych, które przekazano parafialnej Caritas. Za pieniądze te planuje się zakupić wyprawki szkolne dla dzieci z potrzebujących rodzin.
Liczba gości przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. A ci, którzy na festiwalu nie byli, mogą pierogi zrobić sami.
- Przepis na ciasto jest bardzo prosty. Wystarczy kilogram mąki, pół litra wody, jedno jajko i płaska łyżeczka soli. Wszystko mieszamy, wyrabiamy, formujemy, do środka dodajemy nasz ulubiony farsz, kleimy i wrzucamy do wrzącej, posolonej wody. Gotujemy tak długo, aż pierogi same wypłyną na powierzchnię – podaje przepis sołtyska.
(tt)


Komentarze (0) Skomentuj