To była ostatnia minuta doliczonego czasu gry. Tiago Alves „nawinął” defensora Jagiellonii i niemal z narożnika boiska posłał centrostrzał w kierunku bramki pilnowanej przez Xaviera Dziekońskiego. Piłka wpadła za kołnierz młodego golkipera z Podlasia, a Piast zainkasował trzy punkty.
Jagiellonia do sobotniego meczu przystępowała osłabiona brakiem kilku swoich kluczowych graczy. W składzie zabrakło Ariela Borysiuka (pauza za kartki) oraz dwóch najskuteczniejszych zawodników – Jesusa Imaza i Jakova Puljicia. Na trenerskiej ławce nie zasiadł też Bogdan Zając. Cała trójka zaraziła się koronawirusem. Waldemar Fornalik miał tym razem kłopot bogactwa, bo poza pauzującym za kartki Arkadiuszem Pyrką, wszyscy byli gotowi do gry.
Od początku przeważali gliwiczanie. Pierwsze ostrzeżenie wysłał w 3 minucie Jakub Holubek. Obrońca Piasta huknął zza pola karnego, a futbolówka przeleciała tuż obok słupka. W pierwszej połowie piłkarze z Gliwic oddali trzy razy więcej uderzeń od rywali, mimo to po żadnym z nich nie padł gol. Dwa razy piłkę z linii bramkowej Jagiellonii wybijał Błażej Augustyn.
Już kwadrans po przerwie zawodnik ten wyleciał jednak z boiska, po tym, jak za zagranie piłki ręką zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Goście rzucili się do ataku i już po minucie mieli szansę na objęcie prowadzenia. Piłka po strzale Patryka Sokołowskiego zatrzymała się na poprzeczce! Przez kolejne minuty Piast wciąż miał przewagę, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Brakowało sytuacji bramkowych. W 76. min powinno być 1:0 dla Piasta. Michał Chrapek będąc sam w polu karnym fatalnie spudłował. Dziesięć minut później fenomenalną interwencją popisał się Dziekoński. Po wrzutce Patryka Lipskiego - Gerard Badia główkował, a piłkę zmierzającą w okienko wyciągnął bramkarz „Jagi”. Chwilę wcześniej na murawie zameldował się Tiago Alves zmieniając Kristophera Vidę. Trener Waldemar Fornalik miał nosa, bo ten zawodnik zapewnił Piastowi zwycięstwo i trzy punkty.
Kuriozalną bramkę Portugalczyka tak skomentował trener Jagiellonii, Rafał Grzyb: takie gole traci się raz w życiu i mam nadzieję, że już więcej podobnych unikniemy w przyszłości.
W środę, 3 marca Piast w ćwierćfinale Pucharu Polski zagra w Warszawie z Legią (godz. 20.30), a w niedzielę 7 marca podejmować będzie przy Okrzei Stal Mielec (godz. 12.30).
Piast: František Plach – Bartosz Rymaniak (77’ Martin Konczkowski), Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holúbek, Dominik Steczyk, Patryk Sokołowski, Tomasz Jodłowiec (71’ Patryk Lipski), Michał Chrapek (77’ Gerard Badía), Kristopher Vida (85’ Tiago Alves), Jakub Świerczok (71’ Michał Żyro).
Waldemar Fornalik
Ktoś może powiedzieć, że jest to nasze szczęśliwe zwycięstwo. Oczywiście, dopisało nam szczęście w doliczonym czasie gry, natomiast na to zwycięstwo pracowaliśmy przez cały mecz. Mieliśmy dwie okazje stu procentowe. Dlatego ten mecz można było rozstrzygnąć wcześniej, ale tak się nie stało. Fenomenalnie uderzenie, czy dośrodkowanie, czy strzał Tiago Alvesa, spowodowało euforię. Bardzo cieszymy się z tych punktów, tym bardziej, że w ostatnim meczu z Wartą Poznań również stwarzaliśmy sytuacje, nie potrafiliśmy strzelić gola i tamto spotkanie przegraliśmy. Przyjechaliśmy tu źli, chcąc powetować sobie tamtą stratę i udało nam się. Jesteśmy zadowoleni, że wracamy z pełną pulą do Gliwic.
Andrzej Sługocki


Komentarze (0) Skomentuj