Tegoroczny sezon piłkarze Piasta rozpoczęli meczem w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Niebiesko-czerwoni pewnie wygrali w Rzeszowie z tamtejszą Resovią 4:0. Tydzień później, 22 sierpnia, na inaugurację PKO Ekstraklasy ulegli Śląskowi Wrocław 0:2. W poprzedni czwartek podopieczni Waldemara Fornalika znowu wrócili do rozgrywek pucharowych, tym razem europejskich. W I rundzie kwalifikacji do Ligi Europy, na wyjeździe, ograli 2:0 białoruskie Dynamo Mińsk.
Radość zmącił, niestety, niedzielny ligowy występ przeciwko Pogoni Szczecin. Gliwiczanie ulegli gościom 0:1. Trzecia drużyna poprzedniej kampanii zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli i to tylko dlatego, że Cracovia zaczęła sezon z pięcioma ujemnymi punktami (konsekwencja przewinienia korupcyjnego).
Starcie Piasta z Dynamem wzbudzało nie tylko sportowe emocje. Mecz odbywał się bowiem w cieniu protestów, które zaczęły się po wyborach prezydenta Białorusi.
Nowi nie zawiedli
Przed meczem trudno było wskazać faworyta. Trener Fornalik od początku zaufał nowym zawodnikom. W pierwszej jedenastce wyszli Patryk Lipski i Jakub Świerczok.
Początek należał do gospodarzy, ale gola już w 10. minucie zdobyli gliwiczanie. Na 25. metrze faulowany był Piotr Parzyszek. Na bezpośrednie uderzenie zdecydował się Lipski, bramkarz Dynama wyciągnął się jak struna, nie był jednak w stanie sięgnąć futbolówki, która wylądowała w siatce. Po zdobyciu gola goście dalej starali się utrzymywać przy piłce, a gospodarze nie potrafili wypracować sobie okazji na wyrównanie. W 30. minucie, po szybko wyprowadzonej kontrze, z linii pola karnego uderzył Kristopher Vida, zabrakło kilkudziesięciu centymetrów do zdobycia bramki. W końcu jednak miejscowi wypracowali sobie sytuację. Jewgienij Szykawka przejął piłkę w polu karnym i pewnie pokonałby Františka Placha, gdyby nie Jakub Czerwiński, ofiarnie blokujący jego strzał. Białorusini uwierzyli, że mogą wyrównać i przycisnęli gliwiczan, lecz na przerwę w lepszych humorach schodzili zawodnicy Piasta, prowadząc 1: 0.
Teraz Austriacy
Po zmianie stron pierwsi zaatakowali goście. W 55. minucie Parzyszka zastąpił Michał Żyro, który już w pierwszej akcji świetnie wyłożył piłkę Świerczokowi, a ten podwyższył wynik na 2: 0. W doliczonym czasie gry ten sam zawodnik znów stanął przed szansą zdobycia gola, ale w idealnej sytuacji nie trafił w światło bramki. Wynik nie uległ już zmianie. Niebiesko-czerwoni zagrają w drugiej rundzie z TSV Hartberg.
Piast: František Plach – Martin Konczkowski, Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Mikkel Kirkeskov, Kristopher Vida (82’ Sebastian Milewski), Patryk Lipski, Patryk Sokołowski, Gerard Badía (72’ Dominik Steczyk), Piotr Parzyszek (55’ Michał Żyro), Jakub Świerczok
Podopieczni trenera Fornalika mieli tylko trzy dni na regenerację, bo już w niedzielę, 30 sierpnia, w drugiej kolejce spotkań o mistrzostwo PKO BP Ekstraklasy zagrali przy Okrzei z Pogonią Szczecin.
Gliwicki szkoleniowiec zdecydował się wystawić od początku aż trzech nominalnych napastników. W wyjściowym składzie pojawili się też Gerard Badia i Lipski, a na boku obrony wyszli potrafiący grać do przodu Bartosz Rymaniak i Jakub Holubek. Tak ofensywne ustawienie miało dać trzy punkty i pewnie tak by się stało, gdyby Świerczok wykorzystał choćby jedną z trzech bardzo dobrych sytuacji, jakie miał przed przerwą. Tę najlepszą zmarnował w 18. minucie, gdy z kilku metrów nie trafił w bramkę. Goście przetrwali napór i na przerwę schodzili z czystym kontem.
Po zmianie stron od razu zaatakował Piast, a okazje do oddania strzału miał Lipski. Było to jednak zbyt lekkie uderzenie, by pokonać dobrze dysponowanego w tym dniu Dante Stipicę. Portowcy pierwszy raz zagrozili gospodarzom dopiero w 64. minucie (w słupek trafił Michał Kucharczyk). Chwilę później Pogoń niespodziewanie objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył na bramkę Kamil Drygas, lot piłki zmienił Alexander Gorgon i ta wylądowała w siatce. Arbiter sprawdził jeszcze sytuację na VAR, ale ostatecznie uznał gola. Potem w obu zespołach nastąpiła seria zmian. Im bliżej było końca spotkania, tym bardziej szczecinianie koncentrowali się na defensywie, a gliwiczanie bili głową w przysłowiowy mur. W 82. minucie uderzył Arkadiusz Pyrka, Stipica instynktownie odbił piłkę. Potem z wolnego przymierzył Lipski, ale nie powtórzył swojego wyczynu z Mińska. W końcówce meczu Piast wykonywał dwa rzuty rożne, nie przełożyło się to jednak na wyrównującego gola i po raz drugi w tym sezonie trzeba było przełknąć gorycz porażki.
Teraz nastąpi przerwa w rozgrywkach, związana z występami naszej reprezentacji. Piłkarze Piasta następny mecz zagrają na wyjeździe 12 września z Wartą Poznań. Na Okrzei wrócą 20 września. Wtedy spotkają się z Jagiellonią Białystok (godz. 12.30).
Piast: František Plach – Bartosz Rymaniak (77’ Martin Konczkowski), Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holúbek, Gerard Badía (70’ Piotr Parzyszek), Patryk Lipski, Patryk Sokołowski (78’ Tomasz Jodłowiec), Dominik Steczyk (56’ Arkadiusz Pyrka), Jakub Świerczok, Michał Żyro (56’ Kristopher Vida)
(gm)
Waldemar Fornalik
Po meczu z Dynamem:
Naszym celem był awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy i to osiągnęliśmy. Zwycięstwo nad Dynamem jest tym cenniejsze, że przypadło na czas zmian w drużynie. Przecież do tej chwili rozegraliśmy tylko kilka spotkań. W wielu fragmentach meczu w Mińsku wszystko dobrze wyglądało, ale widzimy też, gdzie jeszcze mamy braki i nad czym musimy pracować. Najważniejsza była jednak wygrana. Dynamo to zespół o dobrych warunkach fizycznych, grający bardzo kontaktowo. My preferujemy grę krótkimi podaniami, z kolei rywale często wybierali dłuższe zagrania. To były rzeczy, które sprawiły nam problemy, ale obroniliśmy się.
Po spotkaniu z Pogonią:
Stworzyliśmy sobie sytuacje, po których powinny paść bramki, ale tak się nie stało. Zadecydował jeden błąd przy stałym fragmencie gry i przegraliśmy mecz. Zabrakło skuteczności. Powoli widać efekty naszej codziennej pracy, więc tym bardziej to dla nas niełatwa sytuacja. Każdy dobry występ, poparty zwycięstwem, ma pozytywny wpływ na postawę zespołu. Liczę, że zawodnicy nie spuszczą głów, lecz wspólnie pokażemy, gdzie jeszcze tkwią rezerwy i nad tym będziemy pracować podczas najbliższej przerwy na reprezentację.


Komentarze (0) Skomentuj