Piast Gliwice w drugiej kolejce PKO BP Ekstraklasy pokonał na wyjeździe Stal Mielec, ale zwycięstwo wcale nie przyszło łatwo. Mielczanie w skali całego meczu częściej strzelali na bramkę niebiesko-czerwonych, jednak żadna z tych prób nie zakończyła się golem. Inaczej gliwiczanie: przez 90 minut oddali zaledwie trzy celne uderzenia, a dwa z nich wpadły do bramki Stali. 
Piłkarze Waldemara Fornalika zaczęli sezon od pechowej porażki z Rakowem Częstochowa 2:3. Stal zainaugurowała natomiast kampanię 2021/2022 od remisu 1:1 w Niecieczy z Bruk-Bet Termaliką. 

W pierwszych minutach sobotniej konfrontacji lepiej wyglądali gospodarze. Marcin Budziński wywalczył piłkę na skrzydle i podał do stojącego w polu karnym Macieja Jankowskiego. Napastnik Stali strzelał w dalszy róg z ostrego kąta, František Plach obronił nogą. Dość nieoczekiwanie gola zdobył jednak Piast. W 19. minucie kapitalnym, prostopadłym podaniem popisał się Patryk Lipski, a sytuację sam na sam wykorzystał Kristopher Vida. Asystent arbitra podniósł wprawdzie chorągiewkę sugerując, że Węgier był na spalonym, lecz po analizie VAR sędzia Paweł Gil uznał gola. Miejscowi po stracie bramki rzucili się do ataku, jednak większość ich akcji była rozbijana przez defensorów Piasta daleko przed polem karnym.

Do 35. minuty Plach praktycznie był bezrobotny. Dopiero wtedy po rzucie rożnym celnie głową uderzył Mateusz Matras, golkiper Piasta złapał jednak piłkę. Stal często atakowała skrzydłem. Po jednej z takich akcji do siatki trafił Budziński, jak się okazało był na pozycji spalonej. W 39. minucie po znakomitej kontrze Piasta gola mógł zdobyć Patryk Sokołowski, jego strzał obronił Michał Gliwa. Już w doliczonym czasie gry Lipski dośrodkował piłkę w pole karne, a zagranie zamknął Arkadiusz Pyrka, który strzałem głową zdobył drugiego gola dla niebiesko-czerwonych. 

Stal od początku drugiej połowy próbowała zmienić niekorzystny wynik spotkania, lecz cofnięty Piast kontrolował mecz. W 58. minucie Jankowski próbował uderzyć z przewrotki, bez efektu bramkowego. Dopiero w 63. minucie bramkarz Piasta mógł się popisać swoimi umiejętnościami wychodząc zwycięsko z sytuacji sam na sam z Budzińskim. Zaraz potem Martin Konczkowski wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Marcina Flisa, a jeszcze w tej samej minucie Matras nie trafił do siatki, choć miał dobrą sytuację. Po raz kolejny Plach zmuszony był interweniować po uderzeniu Krystiana Getingera. Już w doliczonym czasie gry Dominik Steczyk mógł zdobyć trzeciego gola dla Piasta, ale piłka po jego strzale odbiła się od słupka. 

W trzeciej kolejce spotkań PKO BP Ekstraklasy Piast także zagra na wyjeździe. Tym razem gliwiczanie zmierzą się z Pogonią Szczecin – trzecim zespołem minionego sezonu. Mecz ten zostanie rozegrany 8 sierpnia o godzinie 15.00. 

Piast: František Plach – Martin Konczkowski, Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Jakub Holúbek, Arkadiusz Pyrka (76’ Michael Ameyaw), Patryk Sokołowski, Patryk Lipski, Michał Chrapek, Kristopher Vida (86’ Dominik Steczyk), Michał Żyro (67’ Alberto Toril). 

Waldemar Fornalik
Pogratulowałem zespołowi ważnych trzech punktów. Po dobrym i momentami bardzo dobrym pierwszym spotkaniu, w którym nie zdobyliśmy punktów, mieliśmy małą presję, aby teraz zapunktować i to nam się udało. To nie był jednak łatwy mecz. Trzeba przyznać, że rywale stwarzali zagrożenie, ale to my byliśmy skuteczniejsi i to przyniosło efekty w postaci trzech punktów. Jesteśmy z tego powodu zadowoleni i daje nam to trochę oddechu, ponieważ mieliśmy pewne problemy kadrowe i nie mogliśmy skorzystać ze wszystkich zawodników. Nie ukrywam, że mamy jeszcze rezerwy i stać nas na skuteczniejszą grę w defensywie. Mamy materiał do analizy i zrobimy wszystko, aby wyeliminować błędy.

(s)

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj