Przejście między ulicami Pszczyńską a Łużycką w Gliwicach. Z obu stron na jego ogrodzeniu widnieje tabliczka z napisem „Łącznik Beaty”. Próbowaliśmy się dowiedzieć, kim jest tajemnicza Beata. Jak nam poszło?

Pierwsze kroki w poszukiwaniu odpowiedzi skierowaliśmy do Instytutu Techniki Górniczej KOMAG, który znajduje się w sąsiedztwie przejścia. Pracownicy placówki jednak nie znali historii tej nazwy ani okoliczności, w jakich pojawiła się na ogrodzeniu, otaczającym parking Instytutu.

Następnie skontaktowaliśmy się z Radą Dzielnicy Politechnika, której przedstawiciele również nie posiadali informacji na temat łącznika. Członkowie Rady w korespondencji prowadzonej na ten temat zasugerowali, iż nazwa mogła powstać jako żart studencki - ktoś mógł własnoręcznie wykonać tabliczkę i umieścić ją na ogrodzeniu, a napis został na miejscu, stając się punktem odniesienia dla mieszkańców. 

W dalszej kolejności poszukiwania odpowiedzi objęły Wydział Usług Komunalnych Urzędu Miejskiego w Gliwicach, który nadzoruje część miejskich przestrzeni i infrastruktury. Także tam nie odnaleziono żadnych dokumentów ani informacji wyjaśniających, skąd wzięła się nazwa “Łącznik Beaty”.

Ze względu na to, że część terenu, przez który przebiega przejście, należy do Politechniki Śląskiej w Gliwicach, nawiązaliśmy kontakt z rzeczniczką prasową uczelni. Zespół Politechniki Śląskiej zadeklarował, że podejmie próbę wyjaśnienia tej historii i obecnie prowadzi własne ustalenia, sprawdzając, czy nazwa “Łącznik Beaty” pojawiła się w archiwach uczelni lub może wiązać się z wydarzeniami ze środowiska studenckiego. 

Choć zagadka przejścia nie została rozwiązana, nasze poszukiwania wciąż trwają. Być może wkrótce uda nam się ustalić, kim jest tajemnicza Beata i dlaczego jej imię znalazło się na tabliczce, którą codziennie mijają gliwiczanie, korzystający z przejścia. 

A może ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, zna odpowiedź na nurtujące nas pytanie? Jeśli znacie historię tego miejsca lub osoby, której imię nosi nazwa przejścia, zachęcamy do kontaktu z Redakcją. Być może wspólnie z Czytelnikami uda się odkryć tajemnicę łącznika i zaspokoić naszą ciekawość.  

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj