Gliwicko-knurowska mażoretka twarzą Mistrzostw Świata.
Trudno uwierzyć, że Yasmine Chihab swoją przygodę z mażoretkami zaczęła ledwie 4 lata temu. Wystarczył rok, żeby wróciła z zawodów w Słowacji z pierwszym sukcesem.
Teraz na swoim koncie ma aż 40 medali i tyle dyplomów, że nie mieszczą się już na ścianach. Mimo tak dobrych wyników 14-latka pozostała niezwykle skromną dziewczynką, która niechętnie chwali się swoimi osiągnięciami.
Yasmin często słyszała, że nie nadaje do tańca, ale – jak mówi - warto być upartym i dążyć do spełnienia marzeń. - A gdy je spełniasz to pamiętaj, że 90 sekund (bo tyle trwa układ solistki) nie jest wyznacznikiem twojej wartości. Nie zawsze się wygrywa. Medale nie są najważniejsze - zdradza swoje życiowe motto.
Choć ćwiczy codziennie, bycie mażoretką, nawet tak utytułowaną, to zaledwie „przecinek” w jej codziennym życiu, które – jak to u nastolatek – toczy się między szkołą a znajomościami. Jednak treningi to ważny element codzienności, wymagający od niej samodyscypliny, a od jej rodziców mnóstwo zaangażowania, również finansowego. Mama Yasminy, Monika śmieje się, że konieczne było wynajęcie sali do treningów, bo w domu trudno jest wykonywać podrzuty. W suficie pojawiły się już pierwsze dziury…
Przygodę z mażoretkami Panterami, pod opieką Grażyny Pilichowicz, Yasmina rozpoczęła w 2018 roku. Ze względu na zawirowania z gliwickim MDK, we wrześniu 2021 roku przeniosła się do Knurowa, do drużyny Scarlet, pod opiekę Marty Jabłońskiej. Kilka miesięcy temu odbyło się głosowanie, w którym wybrane zostały zdjęcia biorących udział w mistrzostwach zawodniczek, do promocji wydarzenia. Zgłoszono ich ponad kilkaset, do finału przeszły 73 dziewczynki z całego świata. Yasmine zwyciężyła w kategorii juniorek.
- Konkurencja była bardzo duża. Głosowanie odbywało się jednocześnie na Instagramie i Facebooku – wyjaśnia Monika Chihab.
Yasmine dodaje, że nie spodziewała się takiego wyniku, ale bardzo ją ucieszył.
- Może za bardzo tego nie pokazywałam, ale w głębi duszy byłam bardzo szczęśliwa – dodaje Yas.
Choć czerwcowe Mistrzostwa Świata są najważniejszym wydarzeniem w kalendarzu majoretek, w tej chwili głowę Yas zajmuje całkiem inne wyzwanie. Za tydzień wyjazd do Francji, na międzynarodowy festiwal mażoretek. Przedstawiciele tego pięknego sportu przez 3 dni, 4 godziny dziennie będą maszerować ulicami Albi, reprezentując swoje kraje. Wydarzenie rozmachem przypomina karnawał w Rio. Grupa z Knurowa jest jedynym reprezentantem Polski.
Na świecie działa pięć federacji mażoretek. Każda ma swoje zawody i własne do nich wytyczne. Yasmine ma tytuły w dwóch z trzech najważniejszych federacji ogólnoświatowych. W Polsce również funkcjonuje pięć federacji. Gliwiczanka w trzech z nich jest Mistrzynią Polski.
(aku)


Komentarze (0) Skomentuj