4 i 5 maja rozpocznie się wycinka dwunastu drzew.
Co do tego, że ta wycinka to konieczność, zgadzają się i strona społeczna, i prezes Szpitala Miejskiego nr 4. Poprzedziły ją: ekspertyza, spotkanie z aktywistami oraz wizja lokalna.
W 2022 roku doszło do niebezpiecznego zdarzenia: złamało się jedno z drzew na parkingu uszkadzając cztery samochody, z czego dwa nadawały się po tym zdarzeniu wyłącznie do kasacji. Szpital zlecił wówczas wykonanie ekspertyzy dendrologicznej. Wykazała ona, że na terenie przy szpitalu są 43 drzewa w wątpliwym stanie, z czego 12 stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ludzi i mienia. To nie chroniony prawem starodrzew, a w większości samosiejki. Na podstawie ekspertyzy szpital wystąpił o pozwolenie na wycinkę i urząd marszałkowski, pod warunkiem nasadzeń, ją wydał. Pozwolenie jest ważne do końca 2023 roku. - Wiedząc o tym, że wycinki budzą duży społeczny opór, a ostatnią rzeczą, o której myślę jest bezzasadne wycinanie, uznałem, że warto spotkać ze społecznikami i o tym podyskutować – mówi Przemysław Gliklich, prezes Szpitala Miejskiego nr 4.
Jeszcze w kwietniu, w Śląskim Urban Labie, społecznicy i zarząd szpitala wspólnie zastanawiali się nad wycinkami oraz zagospodarowaniem wewnętrznego skweru. -
Przedstawiłem aktualną sytuację i zaprosiłem też do współpracy jeśli chodzi o zaprojektowanie i urządzenie skweru na terenie parku szpitalnego od strony Sobieskiego. Byłoby to miejsce przyjazne dla pacjentów, coś w formie parku kieszonkowego – dodaje Gliklich.
Uzgodniono także przeprowadzenie społecznej wizji lokalnej, w której uczestniczyliby mieszkańcy posiadających fachową wiedzę na temat pielęgnacji i ratowania drzew. - Celem wizji miało być sprawdzenie, czy wytypowane do natychmiastowej wycinki 12 drzew jest faktycznie w takim stanie, że nie można ich uratować ani pozostawić, bo mogą zagrażać bezpieczeństwu ludzi – mówiono podczas spotkania.
Taka wizja lokalna miała miejsce pod koniec kwietnia, a społecznicy biorący w niej udział zgodzili się z ekspertyzą - dwunastu drzew na pewno nie da się już uratować. Zaproponowali również pomysły na różne rozwiązania, min. dotyczące sadzenia nowych drzew przy szpitalu. - Stronę społeczną cieszy otwartość prezesa na dialog i wspólne poszukiwanie rozwiązań. Co ważne, odbieramy pana prezesa, dyrektora oraz panią rzecznik szpitala jako osoby autentycznie otwarte, a nie udające otwartości w celach manipulacji, czego, przyznaję, wiele osób obawiało się przed spotkaniem w Urban Labie. Co ważne, nasi fachowcy potwierdzili, że możemy zaufać ekspertyzie dotyczącej stanu drzew, którą dysponuje szpital. Żal nam każdego drzewa, ale nie da się cofnąć czasu, obecny prezes nie jest w stanie odpowiadać za ewentualne błędy w zakresie ochrony drzew w ciągu ich całego życia, czyli ostatnich kilkudziesięciu lat, ale wykazuje dużą dozę dobrej woli jeśli chodzi o dbanie o nie i rozwijanie terenu zieleni wokół szpitala w przyszłości. Zdajemy sobie z tego sprawę i dlatego cieszy nas, że możemy swoją wiedzę fachową użyć do działania np. w zakresie doradzania sposobu wykonania nasadzeń zastępczych. Takie postępowanie, czyli współdecydowanie, powinno znaleźć się w miejskich standardach utrzymania zieleni, których ciągle nam w Gliwicach brakuje – tłumaczy Agnieszka Bugno – Janik, współtwórczyni Śląskiego Urban Labu oraz grupy My Gliwice.
Wycinki potrwają dwa dni – 4 i 5 maja. W szpitalu przebywa wtedy mniej pacjentów, jest mniej odwiedzin i można wprowadzić ograniczenia w korzystaniu z parkingu, przy którym będą prowadzone prace.
Małgorzata Lichecka


Komentarze (0) Skomentuj