Ruszyli. Posłowie i posłanki, radni i radne, aktywiści i aktywistki, przedsiębiorcy i przedsiębiorczynie, samorządowcy i młodzieżówki partyjne, słowem wszyscy ci, którzy, jak mówią, chcą zmienić Polskę. Bo każde z ugrupowań odmienia tę Polskę przez przypadki i chce dla niej tylko dobra. Kampania wyborcza toczy się off line - na ulicach, wiecach, festynach i online. Off line ma to do siebie, że kandydaci i kandydatki mogą w realu spojrzeć wyborcom i wyborczyniom w oczy, usłyszeć recenzję swojej pracy oraz poznać listę rzeczy do zmiany. Kandydaci i kandydatki z Gliwic, czyli z okręgu 29 (obejmującego również Bytom, Zabrze, powiat gliwicki i tarnogórski) są w amoku zbierania podpisów.
Odliczanie, czyli kilka kluczowych dat
Najważniejszą z nich ogłosił Andrzej Duda, prezydent RP. 15 października Polacy i Polski spotkają się przy urnach wyborczych żeby wybrać, na czteroletnią kadencję, 460 posłów i posłanek i 100 senatorów i senatorek. Do 28 sierpnia można było składać w Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomienia o utworzeniu komitetu wyborczego. Z kolei do 6 września komitety mogą zgłaszać listy kandydatów na posłów i posłanki oraz na senatorów i senatorki.
Technikalia, czyli kilka kluczowych liczb
Komitety wyborcze mogą tworzyć partie polityczne, koalicje partii oraz wyborcy. Od momentu zarejestrowania komitetu wyborczego może on rozpocząć zbieranie podpisów pod listami kandydatów. Lista kandydatów na posłów - zgodnie z Kodeksem wyborczym - powinna być poparta podpisami co najmniej 5 tys. wyborców stale zamieszkałych w danym okręgu wyborczym. Komitet wyborczy, który zgłosił listy kandydatów w co najmniej w połowie okręgów wyborczych, dalsze listy może zgłaszać bez podpisów. Zgłoszenie kandydata na senatora powinno być poparte podpisami co najmniej 2 tys. wyborców z danego okręgu wyborczego.
Aby uczestniczyć w podziale mandatów do sejmu, komitety wyborcze partii i komitety wyborcze wyborców muszą przekroczyć 5 proc. próg wyborczy w skali kraju, natomiast, próg wyborczy dla komitetów wyborczych koalicji wynosi 8 proc. Z okręgu wyborczego 29 wybierzemy 9 posłów i posłanek oraz jednego senatora. Te progi liczbowe, oznaczają, że kandydaci uwijają się jak w ukropie, bo zebranie takiej liczby głosów wcale nie jest łatwe, szczególnie dla tych, którzy zechcą kandydować na senatora lub senatorkę.
Kto z kim, czyli listy ułożone, ale…
Swoich kandydatów, nie tylko w okręgu 29, ale też w całej Polsce nie ogłosiło jeszcze PiS. Lokalnie, w Gliwicach, mówi się, że do startu w wyborach przymierzają się obecni posłowie m.in. Jarosław Gonciarz czy Piotr Pyzik oraz wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. Podobno kandydatów i kandydatki poznamy z początkiem września.
Komitet Wyborczy Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe na razie przedstawił tylko lidera w naszym okręgu. Jest nim Piotr Strach przedsiębiorca z Częstochowy.
Na liście Koalicji Obywatelskiej sporo debiutów i to bardzo lokalnych. Jedynką jest knurowianka Krystyna Szumilas, posłanka zajmująca się głównie edukacją, na drugim miejscu – gliwiczanin Marek Gzik, profesor zawodowo związany z Politechniką Śląską, przewodniczący sejmiku śląskiego,trzecie miejsce na liście zajmuje Marta Golbik, także obecna posłanka, czwórka to Tomasz Głogowski, poseł z Tarnowskich Gór, na piątym radna miejska i aktywistka walcząca o prawa osób niepełnosprawnych Agnieszka Filipkowska reprezentująca Nowoczesną, na miejscu osiemnastym były poseł, szef struktur powiatowych Paweł Kobyliński. Dla niektórych kandydatów PO start w wyborach parlamentarnych będzie na pewno sprawdzianem popularności przed wiosennymi wyborami samorządowymi. Może się bowiem okazać, że Marek Gzik czy Paweł Kobyliński, jeśli nie dostaną się sejmu, będą ubiegać o fotel prezydenta Gliwic. Jak się okazało, ze startu z list KO zrezygnował mający jedenaste miejsce Marek Pszonak, przewodniczący gliwickiej rady miasta. Tak odległe miejsce go nie satysfakcjonowało.To duży problem dla drużyny Frankiewicza, która na listach KO ma dość odległe miejsca.
Jedynką Lewicy jest obecna posłanka Wanda Nowicka, działaczka na rzecz praw kobiet, dwójką - gliwiczanka Alicja Musiał, inżynierka branży kosmetycznej, walcząca o prawa kobiet, trzeci na liście jest zabrzanin Marcin Grzybowski, związkowiec, społecznik, sekretarz wojewódzki śląskiej Nowej Lewicy
Listę Konfederacji otwiera Jakub Kalus, który z zawodu jest prawnikiem a obecnie szefem Biura Analiz Praw Konfederacji w Gliwicach. Druga osoba na liście to Bożena Modzelewska, która jest doradcą politycznym i publicznym. Trzecim liderem jest doktor nauk medycznych Andrzej Sielańczyk.
Chcę być senatorem, proszę o twój głos
Z paktu senackiego w wyborach startował będzie obecny senator Zygmunt Frankiewicz, były prezydent Gliwic. Fotel w senacie jest miły także radnemu PiS Łukaszowi Chmielewskiemu, myśli o nim nim również były starosta Waldemar Dombek (komitet Bezpartyjni Samorządowcy) a także konfederat Bartłomiej Truś. Sensacją lokalną jest rejestracja komitetu przez Kajetana Gorniga, współzałożyciela ruchu Energia dla Gliwic, kandydata na prezydenta w wyborach samorządowych w 2020 roku. Jeśli wszystkie potrzebne podpisy, czyli tysiąc, zostaną pozytywnie zweryfikowane komitetowi senatora Frankiewicza przybędzie konkurencja.
Małgorzata Lichecka


Komentarze (4) Skomentuj
Reszta jest NIEWIARYGODNA
Polecam głosować na PiS. Mimo skutków wojny na ukrainie i inflacji za ich rządów polska najbardziej się rozwija ze wszystkich krajów grupy OECD w I kwartale 2023 prześcignęli we wzroście PKB nawet Chiny. Rekordowo zwiększa rezerwy złota zabezpieczając przed ewentualnym kryzysem. Dbają o interes narodowy uniezależniając się od rosji budując Baltic Pipe i przekom Mierzei Wiślanej. Mimo problemów z inflacją bezrobocie jest na wyjątkowo niskim poziomie. Dbają o naszą granicę niewpuszczając agresywnych migrantów dzięki czemu nie ma ataków terrorystycznych. Założyli WOT i wojska cybernetyczne. Budują Via Carpatię aby wschód polski był wyrównany gospodarczy z resztą Polski. Zlikwidowali biedę dzieci dobrze pamiętaną w latach 90.
reety, ale tania propaganda. Pan chyba pracy w TVP szuka ... ? Fakty: Na lewe wizy do Polski wjechało tysiące imigrantów z Azji i Afryki którzy zapłacili łapówki i przez tę przekupną zgraję z Ministerstwa Spraw Zagranicznych cała robota Straży Granicznej oraz wydane pieniądze na płot graniczny zostały zmarnowane. Baltic Pipe narodził się za czasów premiera Buzka, ale Polska była za małym odbiorcą gazu, a Norwegowie nie znaleźli innych chętnych, a do tego Duńczycy za dużo chcieli brać za przesył i projekt budowy ciągle przekładano. Na szczęście Polski rząd nie czekał na rozwój wydarzeń oraz frajerskie podejście Niemców do brania gazu z Rosji i rozpoczął budowę terminalu LNG - kamień węgielny pod budowę położył w marcu 2011 roku premier Tusk. Oczywiście budowę współfinansowano z dotacji Unii Europejskiej (około miliarda zł) i później jeszcze pozyskano kolejne 400 mln na rozbudowę tego gazoportu. Przekop Mierzei Wiślanej zakończył się fiaskiem, pływają tam tylko kajaki i małe żaglówki. Chociaż pomysł był wyśmienity to zabrakło końcowego wykonania i nie został pogłębiony tor wodny ani rozbudowany port w Elblągu, tak więc nie popłyną tamtędy żadne barki z towarem. Z dobrego, strategicznego pomysłu została tylko propagandowa wydmuszka. W walce z inflacją jesteśmy na samym końcu państw europejskich. Średnia w UE to 5,5% w Polsce 10,5% podobnie jak w Słowacji. Gorzej stoją tylko orbanowskie Węgry. https://pbs.twimg.com/media/F3zD2NXXEAA7w7w?format=jpg&name=medium Malejąca w tak powolnym tempie inflacja oznacza stały wzrost cen, ekonomiście łapią się za głowę ze zdziwienia na to, co wyrabia prezes NBP Glapiński, a rynki reagują gwałtowną utratą wartością złotego. Nasza waluta szoruje już po dnie i przez to ceny znów wzrosną. Rząd PIS rekordowo zadłuża Polskę, co będą jeszcze długo spłacać nasze dzieci i wnuki. Na koniec roku dług Polski wzrośnie o prawie 850 mld zł czyli ponad dwa razy więcej niż za czasów poprzednich rządów (PO). Co godzinę nasz kraj zadłuża się o 12 mln zł, czyli zanim doczytasz do końca mój komentarz dług wzrośnie o ponad 200 000 zł. Program 500+ chociaż moim zdaniem bardzo dobry, to nie zwiększył dzietności (która w sumie maleje) i chociaż poprawił sytuację wielu rodzin, to nie oszukujmy się, nie zlikwidował biedy w Polsce. Wciąż ponad 330 tys. dzieci żyje w biedzie, jak wynika z rządowych statystyk GUS w 2022 roku najczęściej ubóstwa skrajnego doświadczały osoby najmłodsze, w przedziale wieku 0-17 lat - niecałe 6 proc. Nieco rzadziej ubóstwo skrajne dotykało osób w wieku 18-64 lata (4,5 proc.). Dobrze byłoby wprowadzić 800+, ale rząd to celowo opóźnił, pomimo, że Tusk proponował aby wprowadzić tę zmianę już 1 czerwca czyli na Dzień Dziecka. Koalicja Obywatelska złożyła nawet w Sejmie projekt ustawy w sprawie waloryzacji świadczenia na 800 plus, ale oczywiście PIS ustawy nie poparł, zostawiając to na później, bo tak lepiej dla strategii wyborów, a ludzie to niech sobie dalej w biedzie żyją. Stopień bezrobocia to słaby argument, za komuny w PRL to prawie wcale nie było bezrobocia, a jednak ten system pseudo-socjalistyczny upadł. Chociaż niskie bezrobocie jest swego rodzaju dobrym wskaźnikiem. Wg rządowych statystyk GUS Polski PKB w drugim kwartale 2023 r. spadł o 0,5 proc. rdr wobec spadku o 0,3 proc. rdr w pierwszym kwartale 2023 r. W ujęciu kwartał do kwartału PKB spadł w II kwartale o 3,7 proc. W Polsce jest największy spadek PKB w całej UE. Nawet Rumunia ma wzrost, tak jak 13 innych państw. W relacji rocznej słabszy wynik od Polski miały tylko Węgry, Szwecja i Estonia. https://forsal.pl/gospodarka/pkb/artykuly/9277215,pkb-w-ue-w-ii-kwartale-2023-roku-polska-z-najwiekszym-spadkiem.html PIS miał ciekawe pomysły, w I kadencji sporo wdrożyli dobrego, cieszyłem się, że w końcu odsunęli od władzy PO-PSL, ale przez ostatnie kilka lat to za bardzo odjechali, zapatrzeni często we własne interesy i interesiki, a zamiast naprawiać błędy to tylko je tuszują. Do tego nie podoba mi się upartyjnienie TVP i innych mediów, kiedyś publicznych oraz skłócanie nas na każdym kroku z Unią Europejską. Trzymają za to sztamę z węgierskim Orbanem... Swoją słabość i brak sprawczości najbardziej pokazali w nieumiejętnym przeforsowaniu ustawy otwierającej drogę do pozyskania z UE setek miliardów złotych na Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności. Nawet opozycja nie stała na przeszkodzie w głosowaniu, a PIS nie potrafił tej tak ważnej ustawy wprowadzić w życie. Za to ponad 10 milionów złotych rząd wydał w 2021 roku na kampanię "770 mld zł dla Polski". To są nasze pieniądze, nas Polaków , a rząd swoimi kłótniami i sporami wyrządzają nam wszystkim wielkie świństwo.
Reszta jest niewiarygodna. Tuska już znamy i swoje "porządził" , trudno więc takiemu drugi raz zaufać, a z kolei Morawiecki to pierwszy w historii premier Polski skazany za kłamstwo (i to dwukrotnie) , takiemu to bym nie zaufał i 5zł nie pożyczył, a co dopiero oddawać pod kierownictwo państwo polskie.