Społecznymi siłami przygotowano posiłki, stoły, dekoracje po to, by pokazać, że oddolne działania integracyjne mają sens. Przy poniedziałkowym świątecznym  stole słuchać było rozmowy z różnych językach: od śląskiego po ukraiński.      

To wyjątkowe wydarzenie integracyjne i  międzynarodowe to nic innego jak  sąsiedzkie spotkanie na wolnym powietrzu przy symbolicznym stole, gdzie znalazło się miejsce dla każdego.  Były tłumy, a aleja Przyjaźni faktycznie stała się na kilka godzin prawdziwą żywą ulicą.  
 

- Tworzymy nową tradycję – łączymy zwyczaje z różnych stron świata – mówili organizatorzy. Każdy mógł się do śniadania dorzucić  gotując coś specjalnie na tę okazję, albo po prostu robiąc o jedną wielkanocna potrawę więcej.  

Organizatorami wydarzenia byli: debiutujący w nowej formie ruch miejski My Gliwice, Fundacja Pracownie, grupa społeczna Nic o nas bez nas Ruch Kobiecy  Gliwice Pyskowice, Galeria Barwna.   

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj