W klubie sportowym Piast gorąco. Przede wszystkim zmiany w radzie nadzorczej spółki, w której miasto ma 66 proc. udziałów. Prezydentka Katarzyna Kuczyńska-Budka desygnowała do niej trzy osoby: skarbniczkę, naczelniczkę Wydziału Nadzoru Właścicielskiego i radcę prawnego, natomiast mniejszościowy udziałowiec, Zbigniew Kałuża, rozbił bank kandydaturą emerytowanego generała Jarosława Szymczyka, byłego Komendanta Głównego Policji. Czy to ze strony pana Kałuży nie prztyczek w nos nowej władzy?
Nie wiem jakie są pobudki desygnowania przez pana Kałużę pana generała Jarosława Szymczyka. Nie znam kompetencji pana generała w kwestiach sportowych czy kodeksu spółek handlowych, więc bardzo trudno byłoby mi się wypowiedzieć dlaczego taka a nie inna kandydatura. Myślę, że pani skarbnik swoją wiedzą, kompetencjami, doświadczeniem jak najbardziej wesprze radę nadzorczą w tych kwestiach, o które zabiega pani prezydent.
Decyzja pana Kałuży wzburzyła środowiska kibicowskie. Nie wiem, czy widział pan w mieście transparenty, na których jedno z łagodniejszych haseł to „Piaście wyjdź z tej Kałuży”. Już wiadomo, że po apelach prezydentki miasta, mniejszościowy udziałowiec decyzji nie zmieni. Po co ta wojna? Piast potrzebuje spokoju do pracy, a teraz traci wizerunkowo.
Jestem kibicem Piasta można powiedzieć od dziecka, jestem na każdym rozgrywanym przy Okrzei meczu i wszystkie kwestie wizerunkowe, finansowe czy współpracy z kibicami są dla mnie bardzo ważne. Tak, jak wspomniałem wcześniej, trudno mi ocenić kwestię związaną z desygnowaniem do rady nadzorczej pana Jarosława Szymczyka. Nie znam jego kompetencji dotyczących spółek prawa handlowego. Domniemam, że ci, którzy są desygnowani przez większościowego udziałowca, czyli miasto, mają w radzie nadzorczej większość, i poprzez swoich reprezentantów będą mieli znaczący wpływ na wybór prezesa Piasta Gliwice.
Dług klubu to 13,5 mln zł. Z oświadczenia pani prezydent wynika, że o jego skali, i tu cytuję „ miasto, jako większościowy udziałowiec, nie ma pełnej wiedzy, to zdumiewająca sytuacja, za którą odpowiada i była rada nadzorcza i byłe władze miasta”. Jak pan myśli, dlaczego tak było? Klub coś zatajał? Nie było nadzoru właścicielskiego? Były tam przecież osoby powołane przez byłego prezydenta, Adama Neumanna. Między innymi Krystian Tomala, wiceprezydent z czasów kiedy prezydentem Gliwic był Zygmunt Frankiewicz.
To, jaka naprawdę jest sytuacja finansowa w Piaście Gliwice dowiemy się właśnie po tym ruchu pani prezydent. Czyli po audycie. Będziemy wiedzieli czy prezydent miasta, jako organ właścicielski znał wszystkie informacje dotyczące spraw finansowych Piasta, czy faktycznie były one nie do końca przedstawiane w rzeczywisty sposób prezydentowi miasta. I myślę, że jest to jeden z powodów dla których pani prezydent wymieniła radę nadzorczą.
Panie przewodniczący, opuśćmy boisko sportowe, a przenieśmy się na boisko polityczne. Z 25-osobowej rady, 13 radnych, czyli ponad połowa, to nowe osoby, a stan posiadania Koalicji dla Gliwic, czyli ugrupowania, które dotąd było największym w radzie, radykalnie się uszczuplił. KdG ma sześciu radnych. Jaki wniosek płynie dla pańskiego ugrupowania?
Zanim przejdziemy do wniosku, może najpierw przypomnę, że Koalicja dla Gliwic, wtedy jeszcze komitet wyborczy Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza, uzyskała drugi wynik w wyborach do rady miasta, jak i drugi wynik w wyborach na prezydenta miasta. Sądzę, że wiele samorządowych komitetów wyborczych życzyłoby sobie takiego wyniku. Oczywiście wygranym w tych wyborach jest Koalicja Obywatelska i pani prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka. To nie podlega żadnej wątpliwości. Oczywiście można dyskutować, czy to była duża przewaga, czy mała, czy było tak, jak mówi się w żargonie piłkarskim: przegraliśmy w dogrywce.
Panie przewodniczący, porażka Koalicji dla Gliwic jest faktem. Kandydat Mariusz Śpiewok przepadł, radnych mniej. Nie doceniliście kandydatki Koalicji Obywatelskiej.
Wybory samorządowe odbyły się sześć miesięcy po parlamentarnych, gdzie jechał walec wojenny pomiędzy Platformą a PiS-em. I myślę, że ten walec przejechał się również po wyborach samorządowych. Polaryzacja była bardzo znacząca. I ten element miał duży wpływ.
Ale Koalicja dla Gliwic rządziła w mieście przez 30 lat, zakładaliście, że macie dobrą pozycję wyjściową. Co Was obchodziły wojny na górze między partiami?
Nas nie obchodziły wojny pomiędzy partiami, ale przerzuciły się one na sposób głosowania mieszkańców. Bo było ono przeciwko komuś, a niekoniecznie za kimś. Oczywiście to jeden z wielu elementów. Podkreślam też przy każdej okazji: prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka miała bardzo dobrą kampanię i przygotowywała się do niej, moim zdaniem, od wielu lat. Mariusz Śpiewok de facto do samego końca pracował jako wiceprezydent, dopiero na ostatnie dwa tygodnie, pomiędzy pierwszą a drugą turą wyborów, wziął urlop i wtedy faktycznie w stu procentach zaangażował się w kampanię wyborczą.
Panie przewodniczący to brzmi jakby faktycznie Koalicja wierzyła w to, że w Gliwicach pewnie wygra.
Mariusz Śpiewok zajął się swoją kampanią oczywiście dużo wcześniej. Chciałem tylko podkreślić, że ją zintensyfikował między pierwszą a drugą turą , bo wcześniej były sprawy miasta, które należało doprowadzić do odpowiedniego momentu, tak żeby potem, przy ewentualnym przejęciu miasta przez kogoś innego, można było przekazać je w dobrej kondycji.
Czy Marek Pszonak wygrałby wybory prezydenckie?
Kandydatem Koalicji dla Gliwic był Mariusz Śpiewok. To była decyzja całego środowiska. Zawsze orkiestrą dyryguje tylko jeden dyrygent, więc trudno dzisiaj dywagować, czy Marek Pszonak wygrałby te wybory czy nie. Marek Pszonak startował do rady miasta, wygrał i jest dzisiaj radnym. Tyle.
Sojusze w radzie miasta, o tym mówi się ostatnio dość sporo. Na forach internetowych, ale też w dyskusjach kuluarowych w różnych gremiach wprost wskazuje się na sojusz w radzie KdG i PiS. Choć obie formacje nie zaprzeczają i nie potwierdzają. Jak pan to skomentuje?
Do tej pory w historii gliwickiego samorządu, przynajmniej tak długo, jak ja jestem w gliwickiej radzie miasta, nie było żadnych formalnych koalicji i Gliwice bardzo na tym zyskiwały. Absolutnie nie chciałbym, żebyśmy się dzielili na tych, którzy są po jednej czy drugiej stronie. Mamy do załatwienia ważne dla miasta sprawy razem z panią prezydent i liczę na współpracę zarówno z nią, jak i ze wszystkimi klubami rady miasta. Jestem co do tego przekonany.
Jednak chyba coś jest na rzeczy, ponieważ obserwując obrady dwóch majowych sesji widać wyraźnie, że, mówiąc kolokwialnie, „pijecie sobie z dzióbków”. Tak było na przykład podczas dyskusji nad apelem do prezydenta RP Andrzeja Dudy w sprawie języka śląskiego jako języka regionalnego.
Dla mnie ważni są wszyscy mieszkańcy naszego miasta. I, jak już powiedziałem, nie chcemy podziałów, chcemy współpracy.
Koalicja dla Gliwic już bez Zygmunta Frankiewicza w nazwie. Patron, wcześniej prezydent, dziś senator, jest ciężarem? A może pan senator, w związku z przegranymi przez KdG wyborami, powiedział, że nie będzie już firmował jej swoim nazwiskiem ?
Rozpoczęliśmy nową kadencję z nowym klubem radnych. O jego nazwie – Koalicja dla Gliwic – zdecydowali sami radni. Nie było to absolutnie podyktowane żadnymi względami zewnętrznymi, żadnymi uwagami pana senatora.
A co na to senator?
Proszę spytać pana senatora.
Pytam Pana, bo jest pan z nim blisko.
Nie widziałem się z panem senatorem od miesiąca, więc nie wiem. Dzisiaj jest nowe otwarcie, nowa kadencja, nowy klub radnych Koalicja dla Gliwic.
Koalicja Obywatelska i Nowy Ratusz nie mają większości w radzie. Brakuje im do tej większości jednego głosu, który, tak nawiasem mówiąc, zdecydował właśnie o pana wyborze na przewodniczącego. I być może KO-NR będzie chciała przekonać do zwycięskiego obozu kogoś z KdG ? To możliwy scenariusz, prawda?
Widzę to tak: należałoby wszystkie główne decyzje w mieście, te, które są ważne dla mieszkańców, konsultować wśród wszystkich klubów radnych i wspólnie decydować o tym, w jaki sposób chcemy, żeby nasze miasto wyglądało za 5, 10, 15 lat. Jestem przekonany, że w dobrych decyzjach bez problemu znajdzie się większość w radzie miasta, niezależnie od tego, czy to będzie podział klubowy, czy podział w innej formule.
Czyli zakłada pan, że współpraca i dobro miasta jest tym, na czym wszystkim klubom będzie zależało najbardziej.
Będę się tego trzymał i myślę, że przez ostatnie 26 lat pracy w radzie miasta już to potwierdziłem.
Już po złożeniu gazety pojawiła się informacja, że Jarosław Szymczyk zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej klubu.
Rozmowę przeprowadzono w ramach programu "Gość Dnia" realizowanego wspólnie przez redakcję 24Gliwice.pl i "Nowiny Gliwickie". Program można obejrzeć pod linkiem
https://www.24gliwice.pl/wiadomosci/marek-pszonak-licze-na-wspolprace-z-pania-prezydent-jak-i-ze-wszystkimi-klubami-w-radzie-miasta/
Komentarze (0) Skomentuj