Teoretycznie w przyszłym roku powinna ruszyć budowa nowego szpitala miejskiego przy ul. Kujawskiej w Gliwicach. Rozpoczęcie inwestycji staje jednak pod znakiem zapytania, bo w miejskiej kasie będzie mniej pieniędzy. Jest jednak nadzieja, że temat szpitala połączy różne obozy polityczne. I dobrze, bo to przecież dobro mieszkańców - Nowiny Gliwickie będą nadal interweniować w tej sprawie.

Gliwice są jednym z najbogatszych miast w Polsce, ale nawet tutaj dopinanie budżetu od wielu lat nie było tak trudne, jak tym razem. Zawirowania, jakie spowodowały zmiany wprowadzone przez „Polski Ład”, inflacja oraz wynikający z niej wzrost kosztów zadań i bieżącego utrzymania gminy stały się dużym wyzwaniem podczas tworzenia projektu finansów miejskich na 2022 rok. Budżet udało się dopiąć, a miasto wciąż będzie realizowało wiele ważnych zadań i inwestycji, lecz potrzebować będzie na to więcej pieniędzy niż dotąd. Czy znajdą się środki na nowy szpital?

Niewystarczające dopłaty

- Do budżetu Gliwic trafia około połowa podatku PIT płaconego przez naszych mieszkańców – mówi Adam Neumann, prezydent Gliwic. 
- Składka zdrowotna idzie w całości do Narodowego Funduszu Zdrowia, który z tych pieniędzy powinien między innymi finansować funkcjonowanie publicznych szpitali. W Gliwicach mamy szpital miejski, który mimo że prowadząca go spółka należy do miasta, jest właśnie takim szpitalem publicznym. Niestety, od lat środki przekazywane przez NFZ nie wystarczają na pokrycie kosztów jego funkcjonowania i konieczne są dopłaty z budżetu miasta. Mimo, że gliwiczanie opłacają składkę zdrowotną, samorząd musi dopłacać kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

Miejski szpital działa obecnie w dwóch lokalizacjach na ul. Kościuszki i Zygmunta Starego. Mimo wielu miejskich inwestycji (szczególnie w obiekt przy ul. Kościuszki, gmach przy Zygmunta Starego był przez dziesięciolecia państwowym szpitalem wojskowym) stan tych obiektów odbiega od oczekiwań mieszkańców i personelu. Kilka lat temu zapadła więc decyzja o konieczności budowy od podstaw nowego gmachu szpitala, do którego miałaby zostać przeniesiona działalność obecnej placówki. Nowy obiekt zapewniłby poprawę warunków leczenia, komfortu pracy personelu.

Potrzebne wsparcie

Rząd wprowadził w tym roku zmiany podatkowe w ramach „Polskiego Ładu”. Jedną z nich jest podniesienie kwoty wolnej oraz drugiego progu podatku dochodowego. Gliwice – zdaniem włodarzy naszego miasta - na nowych rozwiązaniach stracą. Twierdzą, że z Wieloletniej Prognozy Finansowej (czyli dokumentu, w którym prognozuje się dochody i wydatki samorządu na przestrzeni lat) wynika, że ubytek dochodów z PIT-ów liczonych do 2034 roku będzie większy niż koszt budowy nowego szpitala. - Musimy ograniczyć wydatki – przekonuje Neumann. - Podkreślam bardzo wyraźnie: gdyby nie zmiany wprowadzane „Polskim Ładem” nowy szpital mógłby powstać wyłącznie ze środków budżetu miasta. Oczywiście konieczne byłoby zaciągnięcie na ten cel kredytu, ale jak pokazuje WPF, miasto byłoby w stanie bez problemu spłacać takie zobowiązanie. Od wielu miesięcy intensywnie poszukujemy możliwości pozyskania dofinansowania na budowę szpitala. Obecnie jesteśmy wręcz skazani na takie rozwiązanie. Pozyskanie środków z Unii Europejskiej, lub z innych źródeł staje się koniecznością i warunkuje budowę szpitala.

Nie taki „Polski Ład” straszny

- „Polski Ład” jest odpowiedzią rządu na kryzys gospodarczy spowodowany pandemią koronawirusa – przekonuje Jarosław Gonciarz, poseł Prawa i Sprawiedliwości z naszego terenu. - Jednym z elementów tego programu jest historyczna obniżka podatków, która spowoduje, że zmniejszą się dochody państwa i samorządów terytorialnych. Żeby temu przeciwdziałać rząd wdroży jednak działania wzmacniające finanse samorządów i wprowadzi subwencje rozwojowe, które spowodują, że nie odczują one potencjalnych ubytków w podatkach. Chcę to mocno zaznaczyć: w 2022 r. żaden samorząd nie będzie miał niższych dochodów od prognozowanych.

Stracony czas

Poseł Gonciarz przekonuje, że stan gliwickiego szpitalnictwa, to grzech zaniedbania. - Już dobrą dekadę temu, kiedy jeszcze byłem radnym, mówiło się o konieczności budowy nowoczesnej lecznicy w naszym mieście - wspomina. - Niestety, kosztownymi inwestycjami reanimowano tylko trupa. Niepotrzebnie też planowano rozbudowę szpitala przy Kościuszki. Temat, jak wiemy, ostatecznie umarł śmiercią naturalną. Ile jednak zmarnowano czasu i pieniędzy?! W końcu – i dobrze - zdecydowano się na budowę nowej placówki przy Kujawskiej. Ale przyszedł światowy kryzys. Teraz winę za taki stan rzeczy przenosi się na rządzących i „Polski Ład”. Przecież ten szpital już dawno mógł zostać wybudowany i służyć mieszkańcom!

Gonciarz w rozmowie z „Nowinami” odnosi się też do zarzutów samorządowców w kwestii przejęcia odpowiedzialności za szpitale przez państwo. - Przypomnę, że były już wysoko zaawansowane projekty dotyczące przejęcia szpitali przez państwo polskie i zbudowania na tej podstawie dobrze funkcjonujących jednostek na danym obszarze, okręgu - tłumaczy. - Pomysł wzbudził jednak ogromny sprzeciw samorządowców, którzy twierdzili, że byłby to kolejny zamach na ich suwerenność, odebranie im uprawnień.

Szpital? Wspólna sprawa!

Niezależnie od politycznych sympatii i poglądów budowa szpitala w Gliwicach powinna być wspólną sprawą, ponad podziałami. I wydaje się, że tak się dzieje!
- Spotkaliśmy się niedawno z panem prezydentem Neumannem i rozmawialiśmy również o szpitalu, który w mojej opinii powinien stać się kluczową lecznicą na naszym terenie, która odciążyłaby szpitale powiatowe – przekonuje Gonciarz. - Zadeklarowałem pomoc w kwestii wsparcia budowy obiektu przy Kujawskiej i jestem już nawet po rozmowach z ministrem zdrowia. Chciałbym doprowadzić do spotkania włodarzy miasta z przedstawicielami rządu. Będziemy rozmawiać o możliwych rozwiązaniach dla tej inwestycji. Nie ma innego sposobu: trzeba zakasać rękawy i wszystkie ręce na pokład! Jest światełko w tunelu.

Według założeń projektowych nowy szpital przy Kujawskiej ma mieć powierzchnię ok. 57 tys. m kw. i zlokalizowany będzie na 5 kondygnacjach (podpiwniczenie, parter i trzy piętra), na dachu ma powstać lądowisko dla śmigłowców medycznych. W budynku będzie działać 12 oddziałów mieszczących 353 łóżka dla pacjentów. Zaplanowano m.in. 8 sal operacyjnych, zespół przychodni i działy diagnostyczno-zabiegowe. Nowością w miejskim szpitalu ma być oddział ratunkowy z prawdziwego zdarzenia, zakład rehabilitacji kardiologicznej i laboratorium genetyczne.

(s)

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj