Gdy w chrześcijańskim świecie trwają przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, w tradycji żydowskiej obchodzona jest Chanuka – Święto Świateł. Przez 8 dni codziennie zapalana jest jedna świeca. Święto to, bardzo lubiane m.in. przez żydowskie dzieci, nie jest świętem religijnym, a historycznym. Na spotkanie chanukowe zaprosiło nas Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Gliwicach.

Chanuka obchodzona jest najczęściej w grudniu, czasem jednak wypada w listopadzie, co wynika z tego, że data obliczana jest według kalendarza żydowskiego. Zgodnie z nim Święto Świateł obchodzone jest 25. dnia miesiąca Kislew.

W pomieszczeniu TSKŻ stół zastawiony był podobnie, jak do chrześcijańskiej Wigilii. Uwagę zwracały jednak geldy – złote i srebrne pieniądze z czekolady, znajdujące się na każdym talerzu. Geldy mają przynieść powodzenie, ale służą także do gry Drejdel, którą uwielbiają zarówno dzieci jak i dorośli. O jej zasadach opowiemy za chwilę.
Nieodzownym elementem tradycji święta Bożego Narodzenia są kolędy. Chanuka nie ma podobnych pieśni, jednak są utwory poświęcone temu świętu. Podczas gliwickich obchodów wykonała je Urszula Makosz ze swoim zespołem.

W Święto Świateł bardzo ważną rolę odgrywa świecznik, 9-ramienna chanukija. Od środkowej świeczki, każdego dnia przez 8 następujących po sobie, odpala się właściwą ilość świec – pierwszego – jedną, drugiego dwie, aż w końcu 8. dnia palą się wszystkie świece chanukii.

- Chanuka upamiętnia cud chanukowy. W starożytnej Judei żydowscy powstańcy, Machabeusze kiedy odzyskali świątynię z rąk Syryjczyków znaleźli w niej odrobinę oliwy. Jej ilość powinna im wystarczyć na 1 dzień, a pozwoliła na zapalanie lamp przez kolejnych 8 dni – wyjaśniała Anna Domagała, instruktor TSKŻ, rozpoczynając uroczystą kolację.
U aszkenazyjskich Żydów w Chanukę je się potrawy właśnie na bazie oliwy, a zatem pączki, faworki i oczywiście chałę, która jest obowiązkową potrawą każdego żydowskiego święta. Na stole w TSKŻ pojawiły się także latkesy, kugel oraz gulasz. Pierwsze dwie potrawy porównać można do popularnych placków ziemniaczanych.

Przez stulecia kuchnie polska i żydowska mieszały się ze sobą. Na wielu polskich stołach, nawet w Boże Narodzenie, znaleźć można echa naszej wspólnej, kulinarnej przeszłości. Kto nie zna smaku karpia po żydowsku, niechaj żałuje! Polecamy także chanukowe specjały – chrupiące latkesy.

Latkesy ziemniaczane
Składniki:
6 dużych obranych ziemniaków
3 cebule
3 jajka
1/3 szklanki mąki
1 łyżeczka soli
¼ łyżeczki pieprzu
¾ szklanki oleju do smażenia

Ucieramy ziemniaki i cebulę bardzo drobno (drobniej niż w plackach ziemniaczanych). Następnie odsączamy, pozostawiając przez kilka minut na sitku. Do tego dodajemy jajka, mąkę oraz przyprawy, dobrze mieszamy.
Podgrzewamy olej na patelni. Na gorący tłuszcz łyżką kładziemy placki. Smażymy po obu stronach przez 2-5 minuty, aż staną się brązowe. Usmażone placki odkładamy na serwetkę papierową, aby odsączyć tłuszcz.
Latkesy można podawać z cukrem, ale też z gulaszem czy czosnkiem.

Drejdel
W chanukowe wieczory gra się w Drejdel. Zabawa uwielbiana jest przede wszystkim przez dzieci. Potrzebny jest do niej specjalny bączek. Na każdej z jego stron wypisane są hebrajskie litery - nun, gimel, hej, szin, które odpowiadają hebrajskim wyrazom: nes gadol haja szam „wielki cud stał się tam”. 
Każdy z graczy otrzymuje określoną ilość monet. Przed rozpoczęciem gry gracze oddają po jednej monecie do banku. Następnie po kolei kręci się bączkiem i bierze z banku lub oddaje monety, w zależności od tego, na którą stronę bączek upadnie. 
Strony bączka kolejno oznaczają:
nun - nic nie bierzesz, nic nie oddajesz
gimel - bierzesz wszystko, co jest w banku
hej - bierzesz połowę
szin - oddajesz jedną monetę do banku.
Gra kończy się, gdy skończą się monety. 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj