Gliwice znalazły się na liście samorządów, które mogą otrzymać dodatkowe środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na likwidację nielegalnych składowisk odpadów. Nowy nabór wniosków ma ruszyć we wrześniu. Czy to oznacza realny postęp w sprawie porzuconych odpadów przy ulicy Cmentarnej?
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała w Katowicach uruchomienie dodatkowej puli 100 mln zł z przeznaczeniem na usuwanie nielegalnych odpadów. Pieniądze trafią do gmin, które znalazły się wcześniej na liście rezerwowej – w tym także do Gliwic. Wcześniej miasto złożyło tzw. fiszkę zgłoszeniową, lecz nie zostało zakwalifikowane do pierwszego rozdania środków. Teraz ma szansę ponownie ubiegać się o dofinansowanie, które może pokryć nawet ponad 80 proc. kosztów inwestycji, pod warunkiem, że odpady stanowią zagrożenie dla zdrowia lub środowiska.
Sprawa ulicy Cmentarnej wraca przy każdej okazji, gdy mowa o odpadach niebezpiecznych. To właśnie tam, w Sośnicy, znajduje się jedno z bardziej problematycznych składowisk. Władze miasta rozpoczęły już procedurę przetargową w trybie dialogu konkurencyjnego, jednak z powodu braku finansowania postępowanie zostało tymczasowo wstrzymane. Dofinansowanie z nowej puli środków mogłoby umożliwić wznowienie działań.
Podczas spotkania w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, które odbyło się 3 lipca, samorządowcy zwracali uwagę nie tylko na skalę problemu, ale również na bariery systemowe. Chodzi o trudności z przeprowadzaniem przetargów, ograniczoną dostępność firm dysponujących odpowiednią technologią oraz ryzyka związane z przetwarzaniem i utylizacją odpadów. Ministerstwo klimatu zapowiedziało w tej sprawie współpracę z Departamentem Gospodarki Odpadami oraz wsparcie ze strony wojewody i wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska.
Gliwice, podobnie jak inne miasta z województwa śląskiego, liczą na to, że jesienny nabór zakończy się przyznaniem środków, które pozwolą ruszyć z realizacją długo odkładanych inwestycji. Choć decyzje zapadną dopiero po wakacjach, dla mieszkańców może to oznaczać pierwszy konkretny krok w kierunku uporządkowania najbardziej problematycznych lokalizacji w mieście.
aku, fot. Michał Buksa



Komentarze (0) Skomentuj