Dzisiejsze „Nowiny Gliwickie” są firmą wydawniczą, z uwagą śledzącą zmiany rynkowe oraz ekonomiczne. Od 70 lat, co tydzień, wydajemy gazetę, od 29 lat redagujemy portal internetowy, przez osiem lat realizowaliśmy programy telewizji internetowej, a od lat większość naszej pracy widać w social mediach. Postawiliśmy na multimedialność, bo bez niej trudno dziś utrzymać się na informacyjnej powierzchni.
„Nowiny” narodziły się w 1956 roku, od pierwszych numerów stając się lokalnym oknem na świat i – co ważniejsze – zwierciadłem, w którym przeglądało się miasto. Przez 70 lat na łamach „NG” zapisano tysiące ludzkich historii. To tutaj mieszkańcy dowiadywali się o budowie nowych osiedli, sukcesach piłkarzy Piasta, czy zmianach w układzie drogowym. Ale rola tygodnika wykraczała daleko poza suchą informację.
Historia odcisnęła silne piętno na losach naszej gazety. Jej charakter i oblicze w różnych okresach minionego 70-lecia były wiernym odbiciem powikłań dziejów kraju. Wizerunek „Nowin” w ogromnym stopniu zależał od wydawcy, który określał linię polityczną pisma. Przeglądając najstarsze numery natrafiamy na teksty, które mogą wywołać rumieniec wstydu. Tygodnik był bowiem przez wiele lat jednym z trybików potężnej machiny wydawniczej, ale i propagandowej, jaką było Śląskie Wydawnictwo Prasowe, nie mógł więc nie ulegać politycznym wpływom. Taka zależność dała o sobie znać np. w czasach stanu wojennego. Wydawanie „Nowin Gliwickich” zawieszono na trzy miesiące, by wznowić je w marcu 1982 roku. Polityczna przerwa w ukazywaniu się lokalnego tygodnika była znamiennym wydarzeniem w całej jego historii.
Przełomowym momentem w półwiecznej historii był ten związany z wydarzeniami 1989 roku. Słowa „tygodnik obywatelski” pojawiły się w winiecie gazety w sierpniu 1990 roku. Dla pisma jakościowo najważniejszą zmianą była prywatyzacja, do której doszło w 1992 roku.
„Nowiny” przez dekady pełniły funkcję rzecznika spraw mieszkańców. To do redakcji przychodzili (i wciąż przychodzą!) gliwiczanie z problemami, których urzędy nie potrafiły rozwiązać. Dziura w chodniku, niesprawiedliwa decyzja administracyjna, zaginiony pies – dla redaktorów „NG” żaden temat nie był zbyt błahy, jeśli dotyczył ich czytelników.
Pomagamy, rozdajemy, interweniujemy, wybieramy, edukujemy. Wiele naszych działań i akcji prowadzimy od lat i stały się już nie tylko naszym znakiem firmowym, ale wydarzeniami na skalę miasta i Śląska. Czasami to jednodniowa akcja, jak sprzedaż choinek – dochód zawsze przeznaczamy na świetlice PCK, czy wolontariat hospicyjny – nasi dziennikarze od lat kwestują w listopadzie na rzecz gliwickiego Hospicjum Miłosierdzia Bożego. W większości są to jednak działania długofalowe i cykliczne.
Jubileusz 70-lecia to także okazja, by spojrzeć na technologiczną rewolucję mediów. Pierwsze numery składano ręcznie, z wykorzystaniem ołowianych czcionek, a zdjęcia były rzadkością i wymagały skomplikowanej obróbki. Dziś redakcja pracuje w systemach cyfrowych, a newsy trafiają do czytelników nie tylko w każdy tydzień na papierze, ale i w każdej sekundzie za pośrednictwem portalu internetowego. Mimo zmiany nośnika, zapach świeżej farby drukarskiej wciąż dla wielu gliwiczan jest nieodłącznym elementem porannej kawy.
Siedemdziesiątka na karku to dla człowieka wiek stateczny, ale dla gazety – dowód na niezwykłą witalność. W dobie kryzysu prasy drukowanej, trwanie na rynku przez tak długi czas jest najlepszym świadectwem zaufania czytelników. „Nowiny Gliwickie” wkraczają w kolejną dekadę z nowoczesnym logo, ale ze starą, dobrą zasadą: być blisko spraw, które są ważne dla nas – gliwiczan.
W pliku, który znajdziecie poniżej, zamieszczamy pdfa pierwszego wydania „Nowin Gliwickich" z 15 stycznia 1956 roku.


Komentarze (0) Skomentuj