Po blisko rocznych przygotowaniach, logistycznych planach i treningach biegowych zostały bagatela trzy tygodnie, które dzielą Sobanię od realizacji amerykańskiego marzenia. Początek najdłuższej biegowej przygody Tomka rozpocznie się już 15 września.
Była już Grecja oraz Barcelona, jednak polski Forrest Gump stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej. Tym razem już nie kolejne państwo w Europie, a nowy kontynent i bieg przez USA. Biegacz ekstremalny startuje z Nowego Jorku, a jego przygoda potrwa niespełna pięć miesięcy. By tradycji stało się zadość, codziennie będzie pokonywać jeden maraton, by po 125 maratonach dotrzeć do mety. Jeszcze w piątek pod gliwicką Radiostacją Tomek zrobił krótkie spotkanie medialne, by w sobotę 24 sierpnia z pokładu samolotu rozpocząć odliczanie do spełnienia amerykańskiego marzenia. - Zorganizowanie biegu w Europie za każdym razem było trudne, ale przygotowanie półrocznego biegu w Stanach Zjednoczonych, to już zupełnie inny poziom trudności. Zaczynałem rok temu, znając w USA dosłownie trzy osoby. Od tamtej pory wiele się zmieniło – byłem w USA osiem razy, poznałem setki osób i napracowałem się jak wół, żeby wszystko przygotować. Po roku przygotowań mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to wszystko, na co od dawna czekałem, powoli się spełnia. Choć część mojej ekipy dopiero do mnie doleci, to mam już nasz dom na kółkach, a więc kamper, gdzie będziemy mieszkali całą ekipą przez kolejne kilka miesięcy. Trasa została dokładnie zaplanowana, forma mam nadzieję wypracowana, a na dodatek powstanie pełnometrażowy film dokumentalny o moim biegu, który zrobi amerykański producent – opowiada Tomek Sobania.
Bieg z przygodami
W niedzielę 15 września polski Forrest wystartuje z Central Parku w centrum Manhattanu w eskorcie nowojorskich policjantów, następnie pobiegnie do Filadelfii, gdzie znajdują się słynne schody Rocky’go, prowadzące do filadelfijskiego Muzeum Sztuki. Kolejny cel to stolica Stanów Zjednoczonych, a więc Waszyngton, gdzie 25 września biegacz otrzyma amerykańską flagę podczas kongresu. – To już tradycja w USA, że jeśli pojawi się w Waszyngtonie człowiek zasłużony dla idei wolności, czy też różnego rodzaju wartości na świecie, to wówczas przekazuje mu się tak zwaną flagę wolności. Choć nie było to łatwe, to udało się dopiąć swego, iż to ja pobiegnę dalej po ceremonii z amerykańską flagą, a stanie się to 25 września – wyjaśnia biegacz.
Trasa z Nowego Jorku do Chicago Tomek pokona w 1,5 miesiąca, by następnie rozpocząć bieg przez słynną U.S. Route 66, czyli trasę w USA o długości 2448 mil łącząca Chicago z Los Angeles. W planach po drodze są spotkania z Polonią, pikniki, koncerty country, czy mecz NBA. Sportowiec 9 lutego 2025 roku po niespełna pięciu miesiącach, a dokładnie 140 dniach i pokonaniu 5 200 km chce zakończyć bieg w Los Angeles.
Kolejny raz pomagając innym
Bieg odbędzie pod hasłem: ’Możesz więcej niż myślisz’. Biegacz chce pokazać, że wszystko jest możliwe, a ograniczenia są tylko w naszej głowie. Podobnie, jak miało to miejsce w poprzednich edycjach, sportowiec i tym razem pobiegnie charytatywnie. - Chcę uzbierać fundusze, by zakupić 100 pudełek dostępności, czyli urządzeń do edukacji zarówno osób z niepełnosprawnościami, jak i osób, które na co dzień mają styczność z niepełnosprawnymi, jak urzędnicy, czy pracownicy szpitali. Dzięki odpowiedniemu wyedukowaniu bardzo można ułatwić życie osobom z niepełnosprawnościami, czy różnymi zaburzeniami. Wierzę, że uda mi się nie tylko dobiec do wyznaczonej mety, ale i zebrać środki na 100 pudełek dostępności – podsumowuje sportowiec. /c


Komentarze (0) Skomentuj