Na parkingu przy ul. Poezji 1 stoi niezwykły automat. Znajdziemy w nim chleby – dostępne o każdej porze dnia i nocy. Miałam to szczęście, że pod Chlebomatem spotkałam Macieja – jednego z właścicieli piekarni Croma, która ustawiła maszynę i codziennie zaopatruje ją w świeży, rzemieślniczy chleb.

Dzięki temu spotkaniu wiem, że za Chlebomatami nie kryje się żadna pomysłowa korporacja, ale piękna historia. To historia rodziny, która żyje chlebem i codziennie udowadnia, że można łączyć tradycję z nowoczesnością. Bez kompromisów.

Chleb, który cieszy Cieszyn

Croma to rodzinna piekarnia, która zrodziła się w Cieszynie. To tam, Gosia, piekła chleb dla swoich dzieci. Zależało jej na tym, by chleb był naturalny, tradycyjny, zdrowy. Szukała, eksperymentowała i piekła tak doskonale, że chleb zdobywał sławę najpierw wśród znajomych, potem znajomych znajomych, a w końcu i… nieznajomych.
Kiedy o chleb zaczęli pytać obcy ludzie, Gosia zaprosiła do współpracy siostry – Paulinę, która stała się operacyjnym silnikiem piekarni, oraz Dominikę – która odpowiada za komunikację i marketing i powstała prawdziwa piekarnia.

Sekretny składnik

Od samego początku ich misja była prosta: piec chleb taki, jaki kiedyś wyrastał w domowych piecach naszych babć. Jakość Cromy gwarantują tradycyjna receptura i cierpliwy, powolny wypiek – bez chemii, bez przyspieszaczy, bez sztucznych dodatków. Właściciele żartują, że ich chleby mają jeden sekretny składnik: czas.

Duże, niemal kilogramowe bochenki z dodatkami ziół i zbóż szybko sprawiły, że Croma odniosła sukces w Cieszynie, stając się piekarnią kultową. Szybko też bochenki Cromy zaczęły podróżować do miejscowości wokół Cieszyna: Bielska, Ustronia czy Wisły. A kiedy podbiły już całą okolicę, Cromowe siostry zaprosiły do współpracy… brata.

Śląskie innowacje

Tak rozpoczął się śląski rozdział w historii Cromy. Powstała piekarnia w Mikołowie, skąd Maciej z żoną, Magdą, podbijają cały Śląsk. Ale wraz z Maciejem w Cromie pojawiły się nie tylko bochenki z mikołowskiego pieca. To Maciek i Magda wprowadzili do Cromy – Chlebomaty, maszyny, które pozwalają kupić świeży, rzemieślniczy chleb 24 godziny na dobę, bez kolejek, bez presji czasu, bez zależności od godzin otwarcia piekarni.

Trochę trudności i dużo miłości

W Cromie każdy ma swoje miejsce, a chleb wyrasta nie tylko z mąki, wody i zakwasu – on wyrasta z przyjacielskich, rodzinnych relacji. Czy bywa trudno? Właściciele zgodnie odpowiadają, że bywa. Różne perspektywy, różne temperamenty, różne wizje muszą czasami generować napięcia. Na szczęście, z tych kreatywnych napięć rodzą się kolejne, wspólne pomysły. Tak też było z Chlebomatami. Na początku budziły opór. Dziś ułatwiają zakup chleba w Knurowie, Gliwicach, Rudzie Śląskiej, Łaziskach Górnych, Mikołowie, Cieszynie i Ustroniu.

Odpowiedź na styl życia

Chlebomat nie jest jednak celem samym w sobie. To narzędzie, które pomaga Cromie dotrzeć bliżej ludzi. Właściciele chcą, by ich chleb był dostępny wtedy, kiedy ludzie naprawdę go potrzebują – rano przed pracą, późnym wieczorem po długim dniu, w niedzielę, kiedy większość piekarni jest zamknięta. Dla nich to nie tylko biznes, to pomocna dłoń wyciągnięta do mieszkańców Śląska skazanych na coraz szybszy styl życia.

Za każdym chlebem z Chlebomatu stoi rodzina, dla której pieczenie to nie praca, a sposób na życie. Najważniejsze pozostaje niezmienne – chleb. Pieczony powoli, w sposób tradycyjny, z najlepszych składników, bez chemii. Smakuje jak ten z dzieciństwa.
I to właśnie dlatego – jak mówią ich klienci – to jest po prostu bardzo dobry chleb.


Materiał partnera


 

 

 

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj