W odpowiedzi na naszą radość spowodowaną przywróceniem mieszkańcom św. Anny placu zabaw, otrzymaliśmy od Czytelniczki mail ze zdjęciami tego miejsca i opis, który wskazywał na jego istotne wady. Na jednej z fotografii widoczne jest nawet przekleństwo, wypisane na murze. Zapytaliśmy o to w MZUK-u. W odpowiedzi otrzymaliśmy m.in. informację, że nadesłane do nas zdjęcia wykonane zostały przed odbiorem placu. Nasz fotoreporter pojechał to sprawdzić.
List Czytelniczki
„Niestety muszę napisać, że zawiodłam się na wykonawcy tego placu zabaw. Wielką uwagę ludzie zwrócili przede wszystkim na sypiący się mur wokół placu zabaw, brak urządzeń dla starszych dzieci, brak trampolin gdzie maluchy mogłyby poskakać, brak nowej nawierzchni pod koszem i brak nowego kosza do koszykówki. Brak ogrodzenia za koszem, gdzie piłka obija o mur. Uszkodzenia w murze od strony piaskownicy, brak rynien, ogromne błoto, mało ławek, brak siłowni. I przekleństwa na murach. Po trzech latach oczekiwania na ten plac zabaw, jestem zawiedziona, przykro mi bardzo, że tak mało postarano się o atrakcyjność tego miejsca. No cóż, brak mi już sił. Ręce opadają. Po 3 latach, gdzie mówiono, że mur po spaleniu groził niebezpieczeństwem. Proszę uwierzyć, że mur otaczający ten plac zabaw jest w stanie fatalnym, oczywiście nawet robotnicy wykonujące tu pracę zwrócili na to uwagę i na brak rynien. Na boisko do koszykówki i kosz także. Nie rozumiem dlaczego tak mało zaangażowano się w bezpieczeństwo i atrakcyjność tego miejsca. Tak długo czekaliśmy. Miała być radość, a ludzie się zawiedli”.
Co z tym murem?
Rzeczywiście, powodem likwidacji placu zabaw miał być pożar muru, który doprowadził do jego uszkodzenia. Ściana budynku miała stanowić zagrożenie dla bawiących się w tym miejscu dzieci. Usunięto zatem huśtawki i karuzele, pozostawiając smutny widok ogołoconego podwórka. Na prośbę mieszkańców interweniowaliśmy i udało nam się wtedy uzyskać zapewnienie, że plac zabaw wróci. Od tego czasu co jakiś czas dopytywaliśmy o termin oddania mieszkańcom urządzeń zabawowych. Trwało to długo, ale w końcu – ku naszej radości, wróciły na swoje miejsce.
Mur, który miał stanowić zagrożenie, pozostał nieoddzielony od placu zabaw, co wzbudziło nasze zdziwienie. O przyczyny takiego stanu rzeczy, a także o inne wady placu zabaw, zgłaszane przez Czytelniczkę, zapytaliśmy MZUK.
Odpowiedź MZUK
„Zgodnie z informacją zamieszczoną 23 października br. na stronie internetowej MZUK, w najbliższym czasie teren wokół placu zyska dodatkową zieleń. Dział Zieleni zaplanował jesienne nasadzenia drzew, które utworzą tzw. zieloną ścianę. Nowe nasadzenia poprawią estetykę otoczenia i stworzą naturalną barierę ochronną, czyniąc to miejsce jeszcze bardziej przyjaznym i bezpiecznym dla dzieci. W związku z tym nie ma uzasadnienia do montażu dodatkowego ogrodzenia przy ścianach budynków, które stanowią własność prywatną. Podczas odbioru inwestycji, w którym uczestniczyło dwóch radnych Rady Miasta Gliwice, nie wniesiono żadnych uwag dotyczących realizacji zadania. Plac zabaw został wykonany zgodnie z dokumentacją projektową, a wszystkie elementy posiadają wymagane certyfikaty i atesty. Zastosowana nawierzchnia z mat przerostowych spełnia obowiązujące normy bezpieczeństwa i jest powszechnie stosowana na tego typu obiektach, stąd MZUK nie przewiduje jej wymiany. Warto zaznaczyć, że dołączone do korespondencji zdjęcia zostały wykonane w trakcie realizacji robót, a nie po odbiorze inwestycji. Z kolei tworzenie się błota w miejscach, gdzie wysiano trawę, jest naturalnym zjawiskiem, zwłaszcza w okresie jesiennym, zanim roślinność zdąży się w pełni ukorzenić. Plac zabaw został wyposażony w wielofunkcyjny zestaw przeznaczony również dla starszych dzieci. Z uwagi na obowiązujące przepisy prawa budowlanego oraz ograniczoną powierzchnię terenu, nie ma możliwości montażu dodatkowych urządzeń zabawowych”.
Nowe zdjęcia
Zdjęcia, które prezentujemy, wykonane zostały w miniony weekend. W naszej opinii, przed oddaniem placu zabaw dzieciom, mogłyby zostać usunięte lub zasłonięte przekleństwa zamieszczone na murze. Dobrym rozwiązaniem byłoby postawienie nieprzezroczystego ogrodzenia. Mamy wątpliwości, czy nasadzenia drzew będą stanowić skuteczną ochronę dla dzieci przed skutkami degradacji muru. Co do nawierzchni – tu może rzeczywiście warto poczekać na ocenę do wiosny.
aku


Komentarze (0) Skomentuj