Załoga Huty Łabędy: chcemy skorzystać z tortu zbrojeniowego
Dźwięk syren, bębnów i trąbek. Do tego flagi łopoczące na wietrze i okrzyki protestujących – w ubiegłym tygodniu przed bramą Huty Łabędy odbyła się głośna manifestacja, podczas której związkowcy i pracownicy domagali się od rządu oraz właściciela jasnej strategii ratowania zakładu. Zniecierpliwieni brakiem nowoczesnych inwestycji, apelowali o włączenie huty w proces modernizacji polskiej armii. Artur Wilkoń, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej WZZ Sierpień 80, podkreślił podczas pikiety, że załoga chce „skorzystać z tego tortu zbrojeniowego”, ponieważ zakład posiada odpowiednie kompetencje do produkcji podwozi czy opancerzenia.
Inwestycje w procesie weryfikacji
Jednym z najmocniejszych zarzutów podnoszonych podczas protestu był całkowity brak nakładów na rozwój, co zdaniem związkowców prowadzi do powolnej degradacji zakładu. Protestujący zwracali uwagę, że ostatnie znaczące inwestycje miały miejsce dekadę temu, a obecny park maszynowy jest przestarzały. Zapytany przez nas o to Zarząd Huty Łabędy wyjaśnia, że procesy inwestycyjne w przemyśle ciężkim są niezwykle złożone i wymagają dogłębnych analiz potrzeb oraz warunków realizacji. Zamiast braku działań, władze spółki mówią o etapie planowania – obecnie projekty rozwojowe są weryfikowane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych. Co najważniejsze dla stabilności firmy, środki finansowe na ten cel zostały już zabezpieczone, a ich wydatkowanie musi być prowadzone w sposób przemyślany i odpowiedzialny.
Zagrożenie dla miejsc pracy?
Obecnie w Hucie Łabędy zatrudnionych jest 547 pracowników, co jest wynikiem wyższym niż w ubiegłych latach – w 2021 roku załoga liczyła 487 osób, a w 2016 roku 475 pracowników. Te statystyki, w połączeniu z deklaracją Zarządu o osiąganiu przez spółkę realnego zysku, stoją w pewnej kontrze do pesymistycznych nastrojów panujących na ulicy. Niemniej jednak, liderzy związkowi, jak Artur Wilkoń, ostrzegają, że brak nowych projektów może wkrótce zagrozić tym miejscom pracy, szczególnie w obliczu faktu, że huta posiada wolne moce przerobowe, które mogłyby służyć inwestycjom w obronność kraju.
Dialog społeczny pod znakiem zapytania?
Nieobecność członków Zarządu na samym proteście została przez manifestujących odebrana negatywnie, jednak władze spółki tłumaczą to kolizją terminów z wcześniej zaplanowanymi zobowiązaniami. Kierownictwo podkreśla, że dialog ze stroną społeczną nie został przerwany – rozmowy odbywają się na bieżąco i w normalnym trybie. Zarząd potwierdził, że miał pełną wiedzę o planowanej manifestacji i pozostaje w stałym kontakcie z pracownikami.
Związkowcy pozostają jednak nieufni wobec zapewnień gabinetowych. Jak zaznaczono podczas demonstracji, huta potrzebuje twardych decyzji o dokapitalizowaniu i konkretnych zamówień, a nie kolejnych analiz. Wspólnym mianownikiem pozostaje fakt, że Huta Łabędy to serce dzielnicy i fundament bytu dla setek gliwickich rodzin. Załoga deklaruje, że nie oczekuje jałmużny, lecz jedynie możliwości wykorzystania swoich umiejętności w nowoczesnych projektach, które zabezpieczą przyszłość zakładu na kolejne dziesięciolecia.


Komentarze (0) Skomentuj