Od jesieni 2024 roku młodzież z V i II LO pracuje nad projektami realizowanymi w ramach olimpiady „Zwolnieni z Teorii”. To „Kruche Wspomnienia” i „Pokolenie Pamięci”, a dotyczą pielęgnowania pamięci o przedwojennych, głównie żydowskich, dziejach miasta.
Daniela Pietrynek, Emila Nocoń, Magdalena Malinowska, Zuzanna Wietecha z III F oraz Hanna Banach z III E z II LO to grupa, która organizowała kiermasze wypieków w swoich szkołach, a uzbierane pieniądze przeznaczyła na materiały historyczne dotyczące dawnych mieszkańców Gliwic, na przykład na tablicę ku czci dr. Richarda Glogauera - absolwenta Realschule (dziś to V LO) oraz renowację nagrobków absolwentów pochowanych na cmentarzu żydowskim na Piasku. Z kolei Paweł Furtak, Stanisław Kwiatkowski, Nikodem Jusczyk z IV C i Karolina Mandok z IV D z V LO zajmowali się odrestaurowywaniem macew oraz kwerendą archiwalną między innym w gliwickim archiwum. - W szkole bardzo często mamy kiermasze charytatywne i pomyślałyśmy, że też możemy taki zorganizować. Z uzbieranych pieniędzy chcemy przygotować tablicę upamiętniająca byłego absolwenta szkoły, wydrukowałyśmy również plansze edukacyjne - wyjaśnia działania grupy Daniela Petrynek.
Podczas trzech kiermaszów sprzedawano wypieki i herbatę zimową. Zainteresowanie było spore, uczniowie nie tylko chętnie kupowali produkty, ale też interesowali się ulotkami historycznymi. Zebrano ponad trzy tysiące złotych, choć początkowo zakładano...tylko tysiąc. - Bardzo się z tego ucieszyłyśmy, bo dzięki temu mogłyśmy sobie pozwolić na więcej i pomóc drugiej grupie – dodaje Daniela.
Opiekunami są Beata Zimnicka, Dagmara Czerwińska - Wróbel i Seweryn Botor, historyk, społeczny opiekun Starego Cmentarza Żydowskiego na Piasku. Podpowiedział tematykę, a później zarzucił dziewczyny książkami, żeby poszukały ciekawszych informacji np. o życiu kulturalnym, transporcie, o tym, jak miasto funkcjonowało przed wojną. To miał być właśnie materiał, z którego powstały plansze edukacyjne. - Zgłosiła się do mnie nauczycielka opiekunka pierwszej grupy, chodziło o ramy tematyczne, a ja pomyślałem: nadarza się doskonała okazja żeby młodych troszkę zarazić pracą na rzecz lokalnej historii, zaproponowałem też by w ramach kiermaszu ją promować. I oczywiście zbierać fundusze na renowację nagrobków na cmentarzu żydowskim, nie byle jakich, bo absolwentów Realschule. Do każdego kiermaszu uczennice przygotowywały i projektowały ulotkę tematyczną, opisującą konkretny aspekt życia, czyli na przykład sport w przedwojennych Gliwicach, architekturę, życie kulturalne, edukację, w tym historię Realschule – opowiada Botor.
Uczennice i uczniowie uważają, że to dobry sposób na poznanie lokalnej historii, bo, jak się okazało, wiele osób nie wie nic o starym cmentarzu żydowskim. Dwa projekty, „Kruche Wspomnienia” i „Pokolenie Pamięci”, uzupełniają się i wzajemnie napędzają. Dziewczyny oprócz tego, że zajmowały się edukacją, zebrały też pieniądze na narzędzia, chociażby kleje, chłopcy z kolei odnajdywali macewy i, pod okiem Botora, pracowali przy ich renowacji. - Byliśmy też w archiwum, ale zazwyczaj korzystaliśmy z tych internetowych wyszukujących informacje o osobach, które nas interesowały – mówi Nikodem Jusczyk.
Paweł Furtak dodaje, że tematem zajęli się bo zrządzenie losu, którym finalnie okazał się Botor. - Na początku nasz projekt w ramach olimpiady zakładał sprzątanie działających cmentarzy, a w zasadzie chcieliśmy pomagać osobom starszym albo schorowanym w porządkowaniu grobów swoich bliskich. Ogłaszaliśmy się w różnych kościołach, ale, niestety, bez skutku. I wtedy wziął nas pod swoje skrzydła pan Botor, który pokazał nam stary cmentarz żydowski w Gliwicach. Wtedy też pojawił się plan połączenia i współpracy dwóch projektów – tłumaczy Furtak.
„Pokolenie pamięci” skupia się wokół prac na cmentarzu, odnawianiu nagrobków. - Ale też, oprócz zaganiania ludzi do pracy, kopania dziur, wyrywania jakichś bluszczy, chwastów, mycia wszystkiego, była praca intelektualna - przekopywanie archiwów, przygotowywanie list z nazwiskami, do których przypisywaliśmy konkretne informacje dotyczące absolwentów Realschule, później wyszukiwanie na cmentarzu przy odczyszczaniu macew. Żeby to zrobić uczyliśmy się z panem Botorem pisma nowogotyckiego – Furtak uważa, że było to ciekawe doświadczenie dla całej grupy.
Projekty już się zakończyły, wszyscy czekają na wyniki olimpiady. - Mam nadzieję, że udało się zasiać choć ziarenko zainteresowania historią lokalną, historią Gliwic. Dobrze nam się razem pracowało, uczyliśmy się czytać, poznawaliśmy alfabet, później przesłałem linka do Biblioteki Cyfrowej Śląskiej, gdzie są roczniki z Realschule, w tym jeden jubileuszowy z okazji 25-lecia z nazwiskami absolwentów, zadaniem grupy było odnalezienie tych absolwentów, którzy mieszkali albo pochodzili z Gliwic. W ten sposób wyłowiliśmy nazwiska gliwickie, a następnie wyszukiwaliśmy te bardziej znane. Wybraliśmy też osoby znane osoby nieżydowskiego pochodzenia. Ta pula posłużyła do poszukiwań w spisie z cmentarza żydowskiego. Tak na liście zostały cztery nazwiska, fizycznie szukaliśmy grobów do nich przypisanych, a jeszcze później poszliśmy do archiwum. Panowie zobaczyli, jak działają księgi metrykalne, księgi zgonów, skorowidze. Celem tego wyjścia do archiwum i po części tego projektu było nie tylko odszukanie informacji o Żydach, ale zapewnienie umiejętności na wypadek, gdyby młodzież chciała poszukać pradziadka czy prababci – tak podsumowuje działania Botor i wierzy, że historia lokalna może być inspirująca i na pewno nie nudna.
Małgorzata Lichecka


Komentarze (0) Skomentuj