Piłkarki ręczne Sośnicy Gliwice wygrały czwarte spotkanie z rzędu w Orlen Superlidze Kobiet! W sobotę pokonały u siebie Galiczankę Lwów 26:21 (13:9) i znajdują się już powyżej miejsca barażowego.

Początek był nerwowy z obu stron. Po 10 minutach było zaledwie 3:3. Wtedy zaczął się lepszy okres gry Sośnicy, a w bramce fantastycznie spisywała się Weronika Glosar. Efekt? W 15. minucie było 9:4, a do przerwy 13:9. Golkiperka z Gliwic obroniła w pierwszej połowie ponad dziesięć rzutów! Niewiele zmieniło się po przerwie. Po sześciu minutach przewaga wynosiła pięć bramek i wtedy coś się zacięło w grze gospodyń. Kilka ich kolejnych kar nie ułatwiło zadania, pojawiły się też proste straty w ataku i niewykorzystane okazje. Przewaga Sośnicy malała z każdą minutą, a w 50. minucie Galiczanka wyrównała na 19:19. Zły sen trwał, bowiem kolejne dwie bramki też zdobyła drużyna ze Lwowa. Sytuacja zrobiła się bardzo trudna, przed sześć kolejnych minut Gliwiczanki grały w osłabieniu. Na szczęście nasz zespół pokazał wtedy wielki charakter. Kolejny raz kilka ważnych piłek obroniła Glosar, a w ataku bardzo ważne bramki – trzy z rzędu – z rzutów karnych zdobyła Karolina Mokrzka. Od 52. minuty do ostatniej syreny Galiczanka nie rzuciła żadnej bramki, co sprawiło że ze stanu 19:21 wynik zmienił się na 26:21! Tym samym kolejny raz w tym roku w Gliwicach zobaczyliśmy taniec radości po ostatniej syrenie. Oby nie ostatni. Teraz przed naszą drużyną dwa mecze z Piortkovią. W Pucharze Polski i w lidze, oba na wyjeździe. W Gliwicach widzimy się już w kolejnej fazie sezonu, choć jeszcze nie wiemy kiedy i z kim. Oby jednak z tak fantastycznym skutkiem, jak w styczniu. Zawodniczką meczu została wybrana Weronika Glosar, ale kolejny raz cała ekipa Michała Kubisztala zasłużyła na brawa.

SPR Sośnica: Glosar, Wawrzynkowska – Guziewicz 2, Tukaj, Andronik 1, Leśniak 1, Dmytrenko 6, Kaczmarek, Mokrzka 5, Skubacz 1, Strózik 3, Kozimur 3, Pilikauskaite 3.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj