W ostatnim meczu 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast zagrał na wyjeździe z ostatnią w tabeli Stalą Mielec. W przypadku wygranej podopieczni Aleksandara Vukovicia mogli wskoczyć na fotel lidera tabeli. Niestety, nasz zespół nieoczekiwanie przegrał 0:2. To pierwsza porażka niebiesko-czerwonych w tym sezonie, a zarazem premierowe zwycięstwo mielczan w tej kampanii.

Przed meczem była minuta ciszy poświęcona zmarłemu w wieku 76 lat Franciszkowi Smudzie, który grał w barwach m.in. Stali i Piasta (w latach 1971-74). Pierwsze 45 minut nie zachwyciło, a emocji było jak na lekarstwo. Piast celny strzał oddał już w 7. minucie. Po rogu główkował, niezbyt groźnie, Maciej Rosołek, który na szpicy zastąpił kontuzjowanego Fabiana Piaseckiego. W kolejnych minutach częściej przy piłce był Piast, grał jednak schematycznie do znudzenia próbując wrzutek w pole karne, z którymi bez problemu radzili sobie defensorzy Stali. Najlepszą okazję do gola mieli w pierwszej odsłonie gospodarze. W 44. min będący w polu bramkowym Ilja Szkurin uderzył głową, ale František Plach końcami palców zbił piłkę na słupek.

 

W najbliższą sobotę, 24 sierpnia Piast podejmować będzie przy Okrzei Zagłębie Lubin. Początek o godz. 20.15

 

Drugą połowę lepiej zaczęli goście. Piast był aktywniejszy, lecz znowu brakowało konkretów. Próbował m.in. wprowadzony po przerwie Damian Kądzior. Oddał celny strzał zza szesnastki, jednak piłkę złapał golkiper Stali. Niebiesko-czerwoni próbowali, ale w 79. minucie nadziali się na kontrę. Nie najlepiej ustawieni defensorzy gości nie zdołali powstrzymać Szkurina, który strzałem w krótki róg pokonał Placha po raz pierwszy. Pięć minut później po szybkiej kontrze podwyższył rezerwowy Ravve Assayag, a asystę zaliczył Szkurin i Stal nieoczekiwanie wygrała 2:0.

Piast: František Plach - Arkadiusz Pyrka, Ariel Mosór (46’ Igor Drapiński), Jakub Czerwiński, Tomáš Huk - Tihomir Kostadinov (46’ Damian Kądzior), Patryk Dziczek, Grzegorz Tomasiewicz, Michael Ameyaw (90’ Szczepan Mucha) - Maciej Rosołek, Michał Chrapek (73’ Miłosz Szczepański).

Aleksandar Vuković
Trzeba zacząć od gratulacji dla gospodarzy za zasłużone zwycięstwo. Dwie bramki po kontrach, gdzie graliśmy na wyjeździe. Wiedzieliśmy, że będziemy mieli dużo sposobności do ataku pozycyjnego, ale niewiele udało się w ten sposób wykreować. W pierwszej połowie nie pozwoliliśmy na wyjście z kontrami, z kolei w drugiej popełniliśmy dwa takie błędy, których zazwyczaj nie popełniamy i w łatwy sposób straciliśmy bramki. Mecz był trudny, również do oglądania. Kiedy wydawało się, że spotkanie będzie szło w kierunku remisu, to Stal wyprowadziła dwa kontrataki, a dwa nasze błędy zostały wykorzystane przez rywali i za to gratulacje.
wstecz

Komentarze (0) Skomentuj