Kibice Piasta w końcu się doczekali zwycięstw swojej drużynie. Ostatni raz niebiesko-czerwoni w oficjalnym meczu triumfowali w poprzednim sezonie, pokonując w maju br. Górnika Zabrze. W minionym tygodniu dwukrotnie schodzili z boiska jako wygrani. Najpierw w Pucharze Polski pokonali rezerwy Korony Kielce 1:0, a w sobotę po szalonym meczu ograli w lidze Bruk-Bet Termalicę 4:2.

Kieleckie męczarnie

Szkoleniowiec Piasta zapowiadał, że w PP da szanse zagrać zawodnikom, którzy mają mniej występów. Nie można jednak powiedzieć, że w Kielcach zagrał drugi skład, a wręcz przeciwnie. Z zawodników z pola tylko Tomasz Mokwa i Lewis Pitan w tym sezonie pełnią rolę głębokich rezerwowych.
Początek meczu wyglądał tak, jak można było się spodziewać. Kielczanie schowali się za podwójna gardą i czekali, co zrobią goście, a Piast nie mógł dobrać się do rywala. Potem Korona zaczęła próbować kontr i zrobiło się trochę więcej miejsca dla przyjezdnych. W 26. minucie niepilnowany Gierman Barkowskij miał dobrą okazję, ale uderzył z bliska nad poprzeczką. Pierwsza połowa skończyła się bez goli.

W przerwie trener Max Mölder dokonał potrójnej zmiany. Pojawił się m.in. Jorge Felix, za sprawą którego akcje Piasta zaczęły nabierać tempa. Losy meczu rozstrzygnęły się w 62. minucie. Wtedy to Juande Rivas przejął piłkę w środku boiska, zagrał do Barkowskiego, a ten z klepki odegrał piętą do Jasona Lokilo, który znalazł się w sytuacji sam na sam i nie zmarnował okazji. Trzy minuty później goście mieli sporo szczęścia, gdy po rzucie rożnym z piłką minął się Karol Szymański. Gospodarze nie skorzystali z tego prezentu. Kielczanie potem rzucili wszystko na jedna kartę i to oni dominowali. Gliwiczanie zaczęli bronić tej jednobramkowej przewagi. Ostatecznie dowieźli korzystny dla siebie wynik i zagrają w kolejnej rundzie PP. Nie był to jednak dobry prognostyk przed meczem ligowym z Termaliką.

Piast: Karol Szymański – Tomasz Mokwa (46’ Erik Jirka), Levis Pitan, Juande Rivas, Jakub Lewicki – Jason Lokilo (83’ Igor Drapiński), Patryk Dziczek (46’ Jorge Félix), Quentin Boisgard (46’ Grzegorz Tomasiewicz), Michał Chrapek, Hugo Vallejo (62’ Leandro Sanca) - Gierman Barkowskij.

Gliwicki rollercoaster 

Dla gliwiczan sobotni mecz z Bruke-Betem Termaliką był spotkaniem ostatniej szansy na odbicie się od dna tabeli. Trener Mölder zdecydował się na kilka roszad w składzie w porównaniu z przegranym meczem z Radomiakiem (0:1). Od pierwszej minuty zagrał Tomasz Mokwa, po pauzie za kartki wrócił Quentin Boisgard, a po chorobie – Patryk Dziczek. Zabrakło natomiast Emmanuela Twumasiego (kartki), a na ławce usiedli Michał Chrapek, Oskar Leśniak i Jakuba Czerwiński.

Spotkanie zaczęło się koszmarnie dla gospodarzy. W 9. minucie po wrzucie z autu piłkę przejął Morgan Fassbender, dograł do kompletnie niepilnowanego Damiana Hilbrychta i było 0:1. W 20. minucie gliwiczanie popełnili kolejny błąd – piłkę stracił Dziczek, a Andrzej Trubeha wykorzystał sytuację sam na sam. Piast odpowiedział dopiero w 40. minucie – po wrzucie z autu Lokilo dośrodkował, a Adrian Dalmau strzałem z powietrza zdobył bramkę kontaktową.

Po przerwie na boisko wszedł Erik Jirka, Lokilo został przesunięty na „dziesiątkę” i gra się znacząco poprawiła. W 51. minucie wyrównał Leandro Sanca – jego strzał z ostrego kąta zaskoczył golkipera gości. Portugalczyk miał jeszcze jedną świetną okazję, ale dopiero w 60. minucie Piast objął prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Sanci, ten uderzył z dystansu, piłkę musnął jeszcze Rivas, zmylił bramkarza i zrobiło się 3:2. W 70. minucie Piast został osłabiony, bo Dalmau uderzył rywala łokciem i obejrzał za to czerwoną kartkę. Mimo gry w dziesiątkę gliwiczanie bronili się skutecznie, a w końcówce sami wyprowadzali groźne kontry. W 96. minucie Dziczek podał do Jirki, ten uderzył z lewej nogi, piłka dotknęła jeszcze nogi Rafała Kurzawy i wpadła do siatki.
Piast pokazał w tym meczu dwa oblicza – słabą, chaotyczną pierwszą połowę i dobrą, ofensywną drugą. To były najlepsze 45 minut gliwiczan w tym sezonie i pierwszy, długo wyczekiwany komplet punktów.

Piast: František Plach – Tomasz Mokwa, Juande Rivas, Igor Drapiński, Grzegorz Tomasiewicz (81’ Oskar Leśniak) – Jason Lokilo (75’ Gierman Barkowskij), Patryk Dziczek, Quentin Boisgard (46’ Erik Jirka), Jorge Félix (85’ Michał Chrapek), Leandro Sanca (75’ Levis Pitan) – Adrián Dalmau.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj