Zaczęło się fatalnie. Już w 3. minucie František Plach musiał wyciągać piłkę z siatki. Mbaye N’Diaye dośrodkowywał z prawej strony, ale wyszedł mu centrostrzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki, kompletnie dezorientując słowackiego bramkarza. To był cios, który na długie minuty wytrącił gospodarzy z rytmu. Motor przejął inicjatywę, dłużej utrzymywał się przy piłce i spokojnie budował akcje. Piast był cofnięty i sprawiał wrażenie zespołu bez wyraźnego pomysłu na rozegranie. Dopiero po około dwudziestu minutach zaczął stopniowo przejmować inicjatywę. Najlepszą okazję miał German Barkowskij, który po zgraniu Juande Rivasa przestrzelił z kilku metrów.
Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat, a Motor czyhał na kontrę. W 58. minucie goście wyprowadzili szybki atak – Fabio Ronaldo dograł w pole karne do Karola Czubaka, a ten płaskim strzałem nie dał szans Plachowi. Było 0:2 i sytuacja gospodarzy stała się bardzo trudna. Gliwiczanie nie złożyli jednak broni. W 79. minucie Leandro Sanca popisał się precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku i zdobył gola kontaktowego. Piast rzucił wszystkie siły do ataku. Końcówka była nerwowa, pełna walki i stałych fragmentów gry. W doliczonym czasie gospodarze dopięli swego – przynajmniej na chwilę. Andreas Katsantonis skierował piłkę do siatki i sędzia początkowo wskazał na środek boiska. Po analizie VAR gol został jednak anulowany z powodu przewinienia w ataku. Motor utrzymał prowadzenie do końca i wywiózł z Gliwic niezwykle cenne trzy punkty. Dla Piasta to druga z rzędu porażka i sygnał ostrzegawczy. Zespół spadł na 14. miejsce w tabeli i do strefy spadkowej dzielą go tylko 2 punkty.


Komentarze (0) Skomentuj