Piast zremisował u siebie z Koroną Kielce 1:1, a gola dla naszej drużyny w doliczonym czasie gry zdobył „żelazny rezerwowy” Tomasz Mokwa. 

To dopiero trzecie trafienie tego zawodnika w historii jego występów w niebiesko-czerwonych barwach, a pierwsze od 2016 r.!
Nasz zespół w Gliwicach ostatni raz przegrał u siebie z żółto-krwistymi w 2015 roku. Pierwsza połowa spotkania upłynęła pod znakiem przewagi przyjezdnych. Drużyna trenera Jacka Zielińskiego miała inicjatywę, częściej atakowała. Bramkarza Piasta próbowali zaskoczyć Mariusz Fornalczyk i Dawid Błanik. Bez powodzenia. Gra nie mogła jednak porwać widzów i brakowało innych okazji. Już w doliczonym czasie gry premierowej odsłony kielczanie wykonywali rzut rożny. Dośrodkowywał Błanik, František Plach nie sięgnął piłki, nie doskoczył też bierny Igor Drapiński, co bezlitośnie wykorzystał Pau Resta i głową skierował futbolówkę do siatki Piasta.

Gliwiczanie od początku drugiej połowy rzucili się do ataku, ale bili głową w mur, bo obrońcy Korony byli uważni. Obaj szkoleniowcy zaczęli dokonywać zmian. W 78. min Aleksandar Vuković zmienił Michała Chrapka na Tomasza Mokwa. Gliwicki szkoleniowiec miał nosa. Już w doliczonym czasie gry drugiej połowy, po rzucie rożnym wykonywanym przez Miłosza Szczepańskiego – Tihomir Kostadinov przedłużył lot piłki wprost na głowę Mokwy, który skierował ją do bramki. To był pierwszy gol tego zawodnika w barwach Piasta od października 2016 r., (zdobył go w meczu z Ruchem), a w ogóle trzeci w historii jego ponad 10-letnich występów w gliwickiej drużynie! Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Zdobyty punkt praktycznie zapewnia niebiesko-czerwonym utrzymanie w ekstraklasie.

Piast: František Plach – Akim Zedadka, Jakub Czerwiński, Miguel Muñoz, Igor Drapiński (46’ Tomáš Huk) – Michał Chrapek (78’ Tomasz Mokwa), Patryk Dziczek, Tihomir Kostadinov, Jorge Félix, Maciej Rosołek (60’ Erik Jirka) – Thierry Gale (60’ Miłosz Szczepański).

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj