Są takie mecze, w których emocje wchodzą na znacznie wyższy poziom, a kibice na nie czekają cały sezon. Do nich należą futbolowe derby Górnego Śląska, w tymi pojedynki Piasta z Górnikiem. Po raz pierwszy w tym sezonie w kasach stadionu przy ul. Okrzei zabrakło biletów, a na tej piłkarskiej arenie pojawił się komplet widzów.
Zanim rozpoczęła się rywalizacja pożegnano trenera Aleksandara Vukovicia, dla którego sobotnie spotkanie było ostatnim w roli szkoleniowca Piasta przy Okrzei 20 (klub przekazał, że jego następcą od nowego sezonu będzie 40-letni Szwed Max Mölder). Popularny Vuko przed pierwszym gwizdkiem odebrał na murawie kwiaty i pamiątkową tablicę od prezesa Piasta Łukasza Lewińskiego. Potem kibice zaprezentowali efektowną kartoniadę, po niej zawodnicy i fani obu drużyn minutą ciszy uczcili pamięć zmarłej niedawno mamy Jorge Felixa i na koniec sędzia Jarosław Przybył dał znak do rozpoczęcia spotkania.
Od początku Piast grał mądrze nie pozwalając gościom na stworzenie dogodnej sytuacji. Sam natomiast czekał na taki moment i ten nadszedł w 22. minucie. Akim Zedadka idealnie dośrodkował w pole karne, gdzie bez opieki został Tomas Huk, który celną główką otworzył wynik spotkania. Po chwili powinno być 2:0 dla niebiesko-czerwonych, ale bramkarz Górnika w ostatniej chwili powstrzymał Michała Chrapka. Potem inicjatywa była chwilę po stronie zabrzan, lecz niewiele z tego wynikało, a jedyny celny strzał Górnika w tym spotkaniu oddany w 38. min przez Pawła Olkowskiego na róg zbił František Plach.
Po zmianie stron gliwiczanie zupełnie już zdominowali zabrzan i czekali na kolejną okazję do gola. W 60. minucie rozgrywający dobre spotkanie Maciej Rosołek przymierzył w długi róg, jednak bramkarz Górnika nie dał się zaskoczyć. W 73. minucie był już bezradny. Rosołek świetnie dośrodkował w pole karne, gdzie znalazł się Jakub Czerwiński i głową podwyższył na 2:0.
Pod koniec mecz został przerwany na kilka minut, bo kibole Górnika zaczęli zadymę z ochroną, która zgasiła podpaloną w ich sektorze flagę Piasta. Bandyci zaczęli wściekle rzucać w kierunku murawy elementami wyrwanymi z toalet i punktu gastronomicznego. Sędzia w tej sytuacji zaprosił obie drużyny do szatni. Na szczęście sytuację udało się opanować i spotkanie zostało dokończone. W końcówce jeszcze Jorge Felix miał szansę podwyższyć rezultat. Hiszpan był w sytuacji sam na sam, ale nie trafił w bramkę. Nie miało to jednak wpływu na fakt, że to Piast zasłużenie wygrał 2:0.
Piast: František Plach – Akim Zedadka, Jakub Czerwiński, Igor Drapiński, Tomáš Huk – Tihomir Kostadinov, Patryk Dziczek (87’ Jorge Félix), Grzegorz Tomasiewicz, Michał Chrapek (84’ Thierry Gale), Miłosz Szczepański (46’ Erik Jirka) – Maciej Rosołek.


Komentarze (1) Skomentuj
Nastepnym razem nie wpuszczac tego bydla z Zabrza na stadion.