24 maja 2025 roku w Studio 2 Abbey Road w Londynie, w tym samym miejscu, w którym Beatlesi nagrywali „Come Together”, a później Pink Floyd swoje „Dark Side of the Moon”, wystąpi Karo Glazer.
Gliwiczanka, wokalistka, kompozytorka i producentka będzie pierwszą Polką, która zagra koncert z udziałem publiczności w tym legendarnym miejscu.
To miejsce trzeba sobie wyśpiewać
- To nie jest miejsce, które się wynajmuje. Tam trzeba zostać zaproszonym. I ja to zaproszenie dostałam – po dwóch latach starań – mówi nam Karo. W jej głosie nie ma ani krzty wyniosłości. Jest za to ogromna wdzięczność, radość, wzruszenie. - To była walka o każdy szczegół. O pozwolenie na występ, na nagrania, na obecność widzów. Ale się udało. I to jest coś, czego nigdy nie zapomnę – dodaje.
Przez dwa lata artystka zbierała międzynarodowe rekomendacje, udowadniała swój dorobek artystyczny, spełniała rygorystyczne wymogi techniczne i formalne. - Abbey Road to nie sala koncertowa. To świątynia muzyki. Tam nic nie dzieje się przypadkiem. Ich zespół dokładnie sprawdza, kto ma tam prawo stanąć z mikrofonem. I nie chodzi o pieniądze – tylko o klasę artystyczną – wyjaśnia artystka.
Kiedy pytamy, co czuje na myśl o tym wydarzeniu, odpowiada bez wahania: - To ogromny zaszczyt, ale też odpowiedzialność. Wchodzę na scenę, na której nagrywali najwięksi. I chcę godnie reprezentować Polskę. Ale przede wszystkim – Gliwice.
Koncert w świątyni muzyki
24 maja odbędzie się premierowy koncert najnowszej płyty Karo Glazer #LadyDynamite, której amerykańska winylowa premiera miała miejsce w kwietniu tego roku. Na widowni zasiądzie jedynie 20 osób – wszak to nie sala koncertowa, a bardzo kameralne miejsce, nieprzystosowane do wydarzeń z udziałem publiczności.
- Wśród gości znajdą się szczęśliwi nabywcy biletów na koncert, a także prezydentka Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka, którą na to wydarzenie zaprosiłam. Bardzo się cieszę z jej obecności, bo Gliwice to oficjalny partner projektu. Gdyby nie to miasto, nie byłoby mnie tutaj. To nie są puste słowa. Ja się czuję gliwiczanką z krwi i kości – podkreśla Karo Glazer.
Bilety na koncert trafiły do otwartej sprzedaży, ale rozeszły się błyskawicznie. - Zostały tylko cztery ostatnie miejsca – zdradza Karo. – Pozostałe zostały już zakupione przez osoby, które uwierzyły w ten projekt od początku. Ludzi, którzy mnie wspierają, nie tylko na scenie.
Premiera #LadyDynamite – osobisty projekt, wielka produkcja
Album #LadyDynamite, który zabrzmi po raz pierwszy w Europie właśnie w Studio 2 w Abbey Road, to – jak mówi sama artystka – jej najważniejszy projekt w tym roku. - To moje dziecko. Bardzo osobiste, bardzo szczere. Bardzo kobiece. Pracowałam nad nim długo i intensywnie, także za granicą. Teraz marzę już tylko o jednym – żeby móc się nim nacieszyć. Płyta będzie miała swoją europejską premierę jesienią, dlatego ładuję w Gliwicach energię do działania.
Karo wróciła niedawno z ponad miesięcznej trasy po Stanach Zjednoczonych, gdzie odbyła się amerykańska premiera tej płyty. - Jestem zmęczona, ale szczęśliwa. W Abbey Road chcę po prostu być tu i teraz. I oddać wszystko, co mam – muzyce i tym, którzy będą ze mną – wyjaśnia.
Młody talent na scenie z Karo
W jednym z najbardziej prestiżowych miejsc świata muzyki mikrofon wraz z Karo Glazer dzierżyć będzie ktoś jeszcze. Ma to związek ze startującym właśnie ogólnopolskim konkursem dla młodych muzyków. Główną nagrodą jest w nim właśnie występ z Karo Glazer w Abbey Road.
- To będzie taki Złoty Bilet – jak z „Charliego i fabryki czekolady” – śmieje się wokalistka. - Jego fundatorem jest Silesia City Center. Chcę podzielić się tym sukcesem. Dać szansę komuś, kto marzy, tak jak ja zawsze marzyłam.
Konkurs #SilesiaRoadToAbbey rusza w ten piątek. Młodzi artyści będą mogli pobrać specjalnie przygotowany podkład muzyczny i dograć do niego swoje interpretacje – wokalne, instrumentalne, rapowe, improwizowane. Finał odbędzie się w Silesia City Center 10 maja, a zwycięzca dołączy do bardzo wąskiego grona gwiazd, które miały możliwość zaśpiewać w Studio 2 w Abbey Road.
- Szukamy osobowości. Emocji. Tego czegoś, co zostaje w człowieku po wysłuchaniu. I mam nadzieję, że razem pokażemy, że warto sięgać po marzenia – nawet te z pozoru nieosiągalne – podsumowuje Karo Glazer.
- To moje największe muzyczne marzenie. I jestem szczęśliwa, że jako gliwiczanka mogę je spełnić właśnie tam – w sercu światowej muzyki.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (1) Skomentuj
Szkoda, ze w artykule nie ma informacji o tym, że jednym z jury konkursu jak i twórcą podkładu są producenci z Gliwic.