Po 40 latach nieprzerwanej działalności naszej piekarni przyszedł czas na pożegnania.
Założona jeszcze przez mojego Tatę Stanisława Sobczaka, piekarnia w Ostropie przetrwała różne czasy, adaptowała się do nowej rzeczywistości, oferując wciąż to samo tradycyjne pieczywo o wspaniałym smaku. Niestety jestem zmuszona zakończyć działalność, przerwać rodziną tradycję.
Horrendalne podwyżki
Kartkę tej treści w połowie stycznia zobaczyli klienci na drzwiach rodzinnej piekarni w Gliwicach-Ostropie. Jej właścicielka Iwona Sobczak-Korpol przekonuje, że zrobiła to z ogromnym bólem serca, ale innej drogi nie było. Powodem tej decyzji była prognozowana gigantyczna podwyżka rachunków za gaz, na którym opierała się produkcja pieczywa w tej piekarni. - W naszym przypadku byłby to wzrost o 800 proc. - tłumaczy. - O ile pod koniec roku płaciłam za zużycie gazu około 5-6 tysięcy złotych miesięcznie, to teraz musiałabym wyciągnąć z kieszeni 30 tysięcy! Ale to nie wszystko. Gdybym podpisała tę umowę i nie wykorzystała tego gazu, bo np. musiałabym z jakiś względów zawiesić/zamknąć produkcję, to musiałabym zapłacić karę PGNIG! To absurd i katastrofa.
Piekarnię w Ostropie założył 40 lat temu jej ojciec i była ona ulubionym miejscem zakupów pieczywa nie tylko przez mieszkańców tej dzielnicy. Wypiekane tradycyjną, rzemieślniczą metodą chleb i bułki były wyjątkowo smaczne: naturalne, zdrowe, bez domieszek chemii i konserwantów. - Podwyżki są ciosem nagłym, drastycznym i będącym całkowicie poza naszą kontrolą – żali się Sobczak-Korpol. - Gdybym chciała przerzucić tę podwyżkę na klientów to bochenek chleba musiałby kosztować ponad 20 zł. Kto by go kupił?
To dopiero początek?
Moja rozmówczyni dostrzega jeszcze jeden problem. - To brak wykwalifikowanej kadry - mówi. - Od 18 lat nie ma szkół zawodowych kształcących piekarzy. Za smakiem naszego pieczywa stali piekarze, uczniowie mojego taty, których on przygotowywał i przekazał tajniki zawodu. W marketach czy dużych przemysłowych piekarniach za wypiekami stoją maszyny i nowoczesne technologie.
Sobczak-Korpol przekonuje, że sytuacja w jakiej ona się znalazła to dopiero początek kłopotów piekarniczego rzemiosła. - Część kolegów i koleżanek ma jeszcze stare ceny gazu zagwarantowane wcześniej podpisaną umową. Kiedy się zakończy staną tak jak ja pod ścianą. Wielka polityka zabija polskie rzemiosło – smuci się.
Węgiel kontra gaz
Iwonie Sobczak-Korpol wtóruje Urszula Grabowska, właścicielka małej cukierni Kopciuszek w Gliwicach-Żernikach. - Moja produkcja opiera się wprawdzie na prądzie, ale gazem ogrzewam firmę i wodę. Rachunek jaki mi przyszedł zszokował mnie. Rok temu płaciłam 4 tysiące złotych, w tym mam do zapłaty ponad 10 tysięcy! Jeśli znowu dostanę tak wysoki rachunek to za dwa miesiące będą zmuszona zamknąć działalność, którą prowadzę 28 lat.
Grabowska jest wściekła na urzędników, którzy zabronili używania kotłów na węgiel. - Bo rzekomo strefa ekologiczna i takie tam. Nie wolno i koniec. Piec stoi teraz na placu, bo nie spełnia norm. No to teraz dowalili nam takie podwyżki ekologicznego gazu, że się rzemiosło całkowicie wykruszy. Nie warto już pracować.
Nie ma piekarzy
Gigantyczne ceny gazu to nie jedyny problem naszej branży – zauważa Norbert Piątek, właściciel małej piekarni przy ul. Tarnogórskiej. - Dodatkowo do tego dochodzą podwyżki prądu, śmieci, mąki, surowców – zauważa. - Moja produkcja opiera się na oleju opałowym, którego cena też poszybowała w ostatnich miesiącach w górę. To jeszcze nie koniec, rzemieślnicy dopiero czekają na inne rachunki. Nie jesteśmy w stanie ocenić, ile będzie wynosił wzrost cen mąki, wody, ziaren i innych komponentów.
Piątek nie jest optymistą co do przyszłości polskiego rzemiosła piekarniczego. - Podwyżki to jedno, a drugie to braki kadrowe – mówi. - W takich tradycyjnych, ekologicznych piekarniach jak nasza za pieczywem stoi przede wszystkim doświadczony piekarz, a nie maszyna. Brakuje fachowców i to w niedalekiej przyszłości będzie gwóźdź do trumny naszej branży.
Podwyżki cen gazu to konsekwencja polityki Rosji, która ogranicza dostawy tego surowca, to także pochodna polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
PGNiG zapowiedziało obniżkę ceny gazu ziemnego dla klientów biznesowych. 14 stycznia 2022 r. weszła w życie obniżka cen gazu w wysokości 25 proc. dla klientów biznesowych. Z automatycznej obniżki, która będzie obowiązywać do końca lutego 2022 r., będą mogły skorzystać między innymi piekarnie, zakłady fryzjerskie czy firmy usługowe.
- Ładna mi obniżka. Zamiast 30 tysięcy miałabym płacić 20 – puentuje Iwona Sobczak-Korpol.
(s)


Komentarze (0) Skomentuj