Sebastian jest bardzo pogodnym ośmiolatkiem. W gliwickim szpitalu o chłopcu mówi się "nasz Sebastian" - bo wszyscy są z nim bardzo zżyci, i za każdym razem, kiedy chłopiec jest na oddziale - czkają na niego przeróżne niespodzianki. Był już u niego Spiderman, teraz czas na ... Świętego Mikołaja.
W lutym 2020 roku, w koszmarnym wypadku komunikacyjnym pod Opolem, zginęli rodzice chłopca i siostra. Sebastian , jako jedyny, ocalał i przez bardzo długi czas walczył o życie. Dziś walczy o sprawność, samodzielność i o to, żeby w przyszłości mógł spełniać swoje marzenia. Niestety, u Sebastiana konieczna była amputacja na poziomie ramienia. W wypadku doznał też licznych, skomplikowanych złamań i urazów.
Plany leczenia chłopca mocno utrudniła pandemia koronawirusa. Dziadkowie, którzy przejęli opiekę nad Sebastiankiem, robili wszystko, co tylko możliwe, żeby chłopiec jak najszybciej został poddany kolejnemu, bardzo potrzebnemu zabiegowi. Pomoc znaleźli w Gliwicach, a operacji podjął się dr Andrzej Baryluk, ordynator ortopedii w Szpitalu Miejskim nr 4 w Gliwicach we współpracy z medykami z oddziału chirurgii dziecięcej. - Dokonaliśmy plastyki, jest to plastyka w miejscu po amputacji kości ramiennej, co ułatwi projektowanie protezy, która będzie mogła spełniać funkcje utraconej kończyny. Zapewni też naszemu małemu bohaterowi lepsze funkcjonowanie - mówi dr Andrzej Baryluk.
Operacja powiodła się, teraz przed Sebastianem kolejne etapy batalii o sprawność.


Komentarze (0) Skomentuj