Kiedy Och i Ach otwierało swoje drzwi przy ul. Młodych Patriotów 7, od razu wyczuwało się charakter tego miejsca. Ciepłe, przyjazne, tworzone przez osoby, które wiedzą, jak budować atmosferę sprzyjającą sąsiedzkim spotkaniom. Właścicielki – Ola i Asia – od początku kierowały się prostą ideą: stworzyć kawiarnię bliską ludziom, którzy mieszkają i działają w tej części miasta.
Po sześciu miesiącach działalności widać, że ich podejście przyciągnęło wielu stałych gości. Jedni wpadają tu po drodze do pracy, inni przychodzą specjalnie na ulubione ciasto, a kolejni odwiedzają kawiarnię ze względu na zajęcia i warsztaty, które na stałe wpisały się w kalendarz. Och i Ach powoli staje się miejscem, które mieszkańcy uwzględniają w swoim rytmie dnia.
Torty, ciasta i catering – wszystko z własnej kuchni
Jednym z najmocniejszych filarów kawiarni są wypieki przygotowywane na miejscu. Torty na zamówienie, ciasta, desery, słodkie stoły, ale też catering w wersji słodkiej i słonej – to oferta, która rozwinęła się w Och i Ach wyjątkowo szybko.
Dla właścicielek wypieki to nie dodatek, lecz część codziennej pracy. Piekarnik działa niemal przez cały dzień, a na blatach regularnie pojawiają się świeże ciasta i przysmaki, które klienci zamawiają zarówno na rodzinne okazje, jak i firmowe wydarzenia. Goście doceniają jakość i konsekwencję, z jaką Ola i Asia prowadzą swoją małą, rzetelną cukiernię w sercu kawiarni.
Warsztaty, zajęcia i kreatywne spotkania
Kawiarnia szybko stała się przestrzenią aktywności. W poniedziałki i czwartki odbywają się tu regularne zajęcia STEEP, a poza nimi w kalendarzu pojawiają się warsztaty dla dzieci, spotkania tematyczne i rodzinne zajęcia twórcze.
To właśnie dzięki takim działaniom Och i Ach wykracza poza zwykłą formułę kawiarni. To miejsce, w którym można poszerzać zainteresowania, uczyć się nowych rzeczy albo po prostu miło spędzić czas z bliskimi – w grupie, która ceni wspólne działanie.
Ola i Asia od początku wiedziały, że ich kawiarnia powinna służyć lokalnej społeczności w więcej niż jeden sposób. Dlatego udostępniają salę gliwickim organizacjom i grupom nieformalnym – bez opłat.
To zaproszenie do działania dla osób i inicjatyw, które potrzebują miejsca na spotkanie, pracę nad projektem, rozmowy lub integrację. Dzięki temu Och i Ach funkcjonuje także jako przestrzeń współpracy i wzajemnego wsparcia.
Dostępność wpisana w codzienność
Właścicielki zadbały o to, by kawiarnia była wygodna i przyjazna dla osób o różnych potrzebach. Rozkład pomieszczeń, udogodnienia, sposób organizacji przestrzeni – wszystko zaplanowano z myślą o swobodnym poruszaniu się rodziców z wózkami, dzieci, seniorów i osób z niepełnosprawnościami.
Dostępność jest tu naturalną konsekwencją podejścia Oli i Asi, które traktują komfort wszystkich gości jako część filozofii prowadzenia miejsca. Co więcej, kupując kawę w kawiarni można także wspomóc wybraną fundację.
Po pół roku działania Och i Ach ma już własny rytm i grono osób, które zaglądają tu regularnie. Codzienność tego miejsca budują świeże wypieki, aromatyczna kawa, warsztaty, rozmowy sąsiadów i praca ludzi, którzy nie boją się angażować w lokalne życie.
Dla mieszkańców Trynku kawiarnia stała się punktem, w którym można na chwilę odsapnąć, spotkać znajomych lub zamówić coś pysznego na ważną okazję.
Jeśli ktoś jeszcze tu nie był, warto zajrzeć. To miejsce zasługuje na wszelkie, pełne zachwytu „ochy” i „achy”.
aku


Komentarze (0) Skomentuj