To będzie inna jakość – widać to na pierwszy rzut oka, choć Marina Gliwice w nowej lokalizacji jeszcze nie w pełni wyłoniła się z placu budowy.

Dla Ewy Sternal, właścicielki przystani i tego, co z nią związane, to bez wątpienia spełnienie marzeń. Dla gliwiczan natomiast, już wkrótce, jedno z najbardziej interesujących miejsc w naszym mieście. I bez wątpienia jego wizytówka.

W maju otwarcie

Marina Gliwice w dotychczasowej lokalizacji, czyli na terenie Śląskiego Centrum Logistycznego, może zostać do końca kwietnia. 1 maja rozpocznie działalność przy ul. Kanałowej, a 5 maja – prawdopodobnie – obchodzić będzie kolejne „urodziny”. W pierwszym etapie uruchomiona zostanie przystań i możliwość korzystania z czarterów. Pozostała część będzie wciąż w budowie, ponieważ inwestycja jest rozpisana na trzy lata i realizowana etapami.
– To będzie nowy początek – mówi Ewa Sternal. – Zaczynamy od części przystani, z nowym pomostem i zejściami – także dla osób z niepełnosprawnościami. Wreszcie będzie bezpiecznie i komfortowo – zapewnia, nie ukrywając zadowolenia.

Przystań z prawdziwego zdarzenia

Na terenie należącym do Mariny rosną już nowe budynki, w tym m.in. hala do napraw sprzętu wodnego i jego przechowywania. Wkrótce z ziemi wyłoni się budynek socjalno-biurowy. Dla właścicielki to szczególnie ważna zmiana – przez 13 zim z rzędu zespół Mariny pracował w warunkach, które nie przystają do dzisiejszych standardów.
– Zimą nie mieliśmy bieżącej wody ani toalety, tylko tojtoje – opowiada. – Naczynia po lunchu zabieraliśmy do domów, bo nie było gdzie ich umyć. Żeglarz musi być twardy, ale ile można? – pyta retorycznie.
Nowe zaplecze będzie miało wszystko, co potrzebne, w tym duży węzeł sanitarny z prysznicami i toaletami. Nie zabraknie rozwiązań ułatwiających osobom niepełnosprawnym korzystanie z tego miejsca, w tym „komfortki”, czyli pomieszczenia wyposażonego w przewijak, który może zmieścić i udźwignąć osobę dorosłą.
 – Myślimy też o turystach – będzie miejsce na ognisko i biwak. Co więcej, planujemy przeznaczenie terenu na plac dla kamperów i przyczep. Chcemy, żeby ludzie mogli tu po prostu pobyć – wyjaśnia właścicielka Mariny.

Przestrzeń dla mieszkańców

Marina Gliwice ma ambitne plany dotyczące rozwoju, nie tylko jako przystań, w której można wyczarterować łódź motorową lub wypłynąć w rejs statkiem pasażerskim, ale także jako nowa miejscówka tętniąca życiem – z koncertami, jogą i innymi wydarzeniami, integrującymi gliwiczan i turystów. Obok niej wkrótce znajdzie się także miejsce ogólnodostępne. W ramach Gliwickiego Budżetu Obywatelskiego ma tu powstać mini park z placem zabaw, miejscami do rekreacji i przebywania nad wodą. Za realizację tej części odpowiada MZUK.

Nie było łatwo

Choć Ewa Sternal nie chce mówić o trudnościach, wiadomo, że droga do budowy nowej Mariny była wyboista. Gdy w 2015 roku sąsiadujący z Mariną magazyn ADR został oddany do użytku, dotychczasowe miejsce działalności przestało być bezpieczne i komfortowe. Umowa dzierżawy została wypowiedziana, a Marina tylko warunkowo mogła pozostać jeszcze przez jakiś czas w porcie. Przez kolejne lata właścicielka szukała nowego miejsca, które pozwoliłoby rozwijać żeglugę pasażerską.
– To było ponad 10 lat pracy, rozmów, projektów, koncepcji. Odbyło się to przy wsparciu studentów i wykładowców Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej – powstało nawet kilka prac inżynierskich związanych z Mariną – wspomina Sternal.
Dziś to, co kiedyś było dzikim wysypiskiem i nieużytkiem bez mediów, staje się miejscem tętniącym nową energią. – To było moje marzenie. Długo miałam wątpliwości, czy dam radę. Ale nie odpuściłam – mówi właścicielka Mariny, nie ukrywając wzruszenia.

Symboliczny moment

To wzruszenie potęguje się jeszcze, gdy Ewa Sternal wspomina bardzo symboliczny moment, który miał miejsce dokładnie 7 lat temu. Ewa kończyła wtedy z zespołem dokumentację projektową, którą miała złożyć w urzędzie. – Siedziałyśmy na Wydziale Architektury, dopinałyśmy ostatnie szczegóły, a wtedy zadzwonił mój zięć. Urodził się mój wnuczek – w dramatycznych okolicznościach, z zagrożeniem życia matki i dziecka. Ten dzień zapamiętam na zawsze.
W dzień, w którym na hali stawianej na terenie Mariny zawisła wiecha, wnuczek Ewy obchodził 7. urodziny. – To był bardzo emocjonalny moment. Dla mnie to coś więcej niż inwestycja. To miejsce stworzone z serca – podkreśla Sternal.

Co dalej?

W maju 2025 roku Marina otworzy się częściowo – będzie można wejść na nowy pomost, odbyć rejs i zobaczyć, jak to wszystko zaczyna tętnić życiem. Z czasem dojdzie zaplecze gastronomiczne, miejsca do odpoczynku i rekreacji, przestrzeń dla dzieci i starszych. – Chciałam, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie – i ten, kto przyjdzie na chwilę, i ten, kto zostanie na dłużej. Na razie – jak mówi Ewa – najważniejsze to wprowadzić dobrą energię i pokazać, że warto było czekać. A Gliwice zyskają nową wizytówkę: Marinę z prawdziwego zdarzenia. 

Adriana Urgacz-Kuźniak
 

Galeria

wstecz

Komentarze (1) Skomentuj

  • Gliwiczanin2 2025-04-01 18:11:49

    Maryna to ta w białym kasku?