Najważniejsze jest codzienne, solidne natłuszczanie – najlepiej zaraz po kąpieli lub prysznicu, na jeszcze wilgotną skórę. Nakładaj wtedy grubszą warstwę czystego oleju roślinnego albo mieszanki z masłem shea. Najlepiej sprawdzają się oleje bogate w kwasy omega-3 i omega-6: lniany, konopny, z wiesiołka, z czarnuszki, kameliowy czy z ogórecznika. One regenerują płaszcz lipidowy, mocno koją swędzenie i zmniejszają stan zapalny. Wystarczy kilka kropel w dłoni, delikatnie wmasować – skóra od razu czuje ulgę. Szczególnie polecany jest olej na atopowe zapalenie skóry, który dobrze sprawdza się właśnie w takich sytuacjach.
Myj skórę krótko, letnią wodą – nigdy gorącą, bo to dodatkowo ją wysusza. Wybieraj delikatne syndety, pianki bez SLS albo po prostu olej do mycia (kokosowy, migdałowy, jojoba). Po myciu nie trzyj ręcznikiem – tylko delikatnie przykładaj, żeby nie podrażniać.
W domu walcz z suchym powietrzem: postaw miskę z wodą na kaloryferze, włącz nawilżacz albo uchylając okno na 5–10 minut dziennie. Jeśli masz dyfuzor, dodaj łagodne olejki – lawendę albo rumianek – one poprawiają nastrój i lekko koją podrażnienia.
Unikaj wszystkiego, co drażni: wełniane swetry na gołą skórę, syntetyczne proszki do prania (lepiej hipoalergiczne + płukanie octem jabłkowym), gorące prysznice, szorstkie materiały. Zamiast tego – bawełna, len, przewiewne ubrania.
Od środka też pomagaj: pij dużo wody, jedz tłuste ryby, orzechy, siemię lniane, awokado – to naturalne źródła dobrych tłuszczów. Suplementacja olejem z wiesiołka czy czarnuszki (po konsultacji z lekarzem) często przynosi dodatkową ulgę.
Te proste nawyki – regularne olejowanie, łagodne mycie i ochrona przed suchością – sprawiają, że AZS w zimie jest dużo łatwiejsze do opanowania. Swędzenie maleje, skóra regeneruje się szybciej, a Ty po prostu czujesz się lepiej. Konsekwencja to klucz - nawet małe, codzienne działania dają dużą ulgę w sezonie grzewczym.
Materiał partnera


Komentarze (0) Skomentuj