Wracamy do produkcji czołgów.
W Gliwicach, po kilkunastu latach przerwy, znów będą produkowane czołgi. 1 sierpnia w Zakładach Mechanicznych Bumar-Łabędy podpisano umowę wykonawczą między Agencją Uzbrojenia a koreańską firmą Hyundai Rotem, dotyczącą dostaw czołgów K2 i ich spolonizowanej wersji K2PL. Dla miasta i regionu to moment przełomowy – Gliwice wracają na mapę zbrojeniową Europy jako ośrodek produkcji ciężkiej broni pancernej.
Nowe rozdanie dla Bumaru i polskiego przemysłu obronnego
W ramach kontraktu do Wojska Polskiego trafi łącznie 180 czołgów – 116 w wersji K2 i 64 w wariancie K2PL, który będzie montowany właśnie w Gliwicach. To efekt długofalowej współpracy między Polską a Koreą Południową, której pierwszą część zrealizowano w 2022 roku. Nowa umowa wykonawcza, podpisana w hali produkcyjnej zakładu Bumar Łabędy, przewiduje również transfer technologii, serwis, dostawy amunicji i wsparcie szkoleniowe.
– To wielki dzień dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Gliwice stają się centrum produkcji czołgów. To także impuls dla całego Śląska – mówił podczas uroczystości wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wartość kontraktu szacowana jest na grubo ponad 6 miliardów dolarów. To jedno z największych zamówień w historii polskiego wojska. Pierwsze egzemplarze K2PL mają zejść z linii montażowej w Gliwicach już w 2026 roku.
Powrót po latach. Gliwice znów produkują czołgi
Ostatni czołg wyprodukowany w Bumarze-Łabędy zjechał z linii w 2009 roku. Był to PT-91 Twardy – rozwinięcie radzieckiego T-72. Przez ostatnie lata zakład realizował głównie modernizacje sprzętu i remonty. Powrót do pełnej produkcji czołgów to wydarzenie, jakiego nie było w Polsce od dekad.
– Dla nas to powrót do korzeni i przyszłość jednocześnie. Przejmujemy odpowiedzialność za nowoczesny sprzęt, który ma służyć bezpieczeństwu Polski. To ogromne wyzwanie i wielka duma – powiedziała prezes Bumar-Łabędy, Monika Kruczek.
Umowa przewiduje nie tylko końcowy montaż, ale również produkcję elementów konstrukcyjnych – takich jak kadłuby, wieże czy komponenty zawieszenia. Dzięki temu w Gliwicach czołgi będą tworzone od podstaw, a nie tylko składane z gotowych modułów.
Transfer technologii i nowe miejsca pracy
Hyundai Rotem zapewni polskim zakładom know-how i licencje na kluczowe rozwiązania, co w przyszłości umożliwi niezależną produkcję pojazdów i ich modernizację. Co więcej, program K2PL wpisuje się w strategię budowy suwerenności obronnej państwa – polska armia będzie użytkownikiem sprzętu, który powstał lokalnie.
– Nie chodzi tylko o zakup sprzętu, ale o rozwój przemysłu, technologii i kompetencji. Transfer technologii do Polski to inwestycja w naszą przyszłość – podkreślił prezes Hyundai Rotem, Lee Yong-bae.
Jak podają źródła branżowe, projekt może przynieść nawet kilkaset nowych miejsc pracy – nie tylko w Bumarze, ale także u poddostawców. Dla miasta to szansa na rozwój nowoczesnego przemysłu, szkolenie kadr technicznych i przyciągnięcie nowych inwestycji.
Silny sygnał dla regionu i dla NATO
Uczestniczący w wydarzeniu przedstawiciele władz państwowych, PGZ, Agencji Uzbrojenia i delegacji koreańskiej zgodnie podkreślali, że kontrakt ma także znaczenie międzynarodowe. W dobie rosyjskiej agresji na Ukrainę, wzmacnianie sił pancernych NATO na wschodniej flance staje się priorytetem.
– Produkcja czołgów K2 w Polsce to nie tylko gospodarka, to również polityka bezpieczeństwa. To wzmacnia naszą wiarygodność jako partnera w NATO – mówił wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda.
Na realizację kontraktu czeka nie tylko wojsko, ale i cały przemysł zbrojeniowy. Wśród zaangażowanych podmiotów znajdą się m.in. PGZ, OBRUM, Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, a także polskie uczelnie techniczne i instytuty badawcze.
Miasto, które znowu ma znaczenie
Powrót do produkcji czołgów jest symboliczne także dla Gliwic. Miasto, które przez dekady kojarzyło się z przemysłem ciężkim i technologią wojskową, wraca do swojej roli jako centrum inżynierii i innowacji.
– Gliwice zawsze były silne dzięki technologii. Teraz znów jesteśmy częścią czegoś wielkiego – mówiła prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka.
W kontekście przemysłu 4.0, zbliżającej się transformacji energetycznej i europejskich inwestycji w obronność, Gliwice mają szansę stać się jednym z głównych hubów przemysłowo-obronnych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (0) Skomentuj