Pierwszy tom książki, której bohaterami są powojenne Gliwice oraz trzy silne kobiety ze Lwowa: Zośka, Inka i Michalina zwana Miką, nosi tytuł „Tamten utracony świat”. Nakładem wydawnictwa Replika ukazała się niedawno druga część cyklu pisanego przez gliwiczankę, Alinę Staneczek, zatytułowana „Nasze odzyskane miejsca”.

fot. Renata Majka
Tu znowu mamy Gliwice, tym razem jednak widziane oczami Juliusza, studenta z Gdańska i Grety, mieszkającej tu gliwiczanki pochodzenia niemieckiego.
Gliwice okiem przybysza i miejscowej dziewczyny
Autorka, czerpiąc inspirację z własnego miasta, kreuje opowieść o miłości, tęsknocie i skomplikowanych relacjach rodzinnych, które odzwierciedlają zarówno losy jednostki, jak i wielkie przemiany społeczne.
Główny bohater, Juliusz, to architekt z Gdańska, który przyjeżdża do Gliwic na studia. Pojawienie się w tym mieście to nie tylko początek nowego rozdziału jego życia, ale także szansa na odkrycie lokalnej kultury i fascynującej historii.
- To było dla mnie bardzo ważne, aby pokazać Gliwice oczami osoby, która pochodzi z zupełnie innego miejsca. Juliusz, jako gdańszczanin, widzi to miasto zupełnie inaczej, a jednak jego historia splata się z losami Gliwic w sposób, który staje się dla niego osobisty – zdradza nam Alina Staneczek.
Wkrótce po przyjeździe Juliusz poznaje Gretę, miejscową dziewczynę o niemieckich korzeniach, zafascynowaną Gliwicami i ich architektonicznym dziedzictwem. Greta prowadzi go przez miasto, pokazując jego najpiękniejsze zakątki – od dworca kolejowego, przez dom tekstylny Weichmana, aż po kamienice, które zdobią gliwickie ulice.
- Chciałam pokazać Gliwice również jej oczami. Greta jest Ślązaczką, dla której to miasto jest całym światem – opowiada autorka.
Architektura jako niemy świadek historii
Powieść Staneczek stanowi prawdziwy hołd dla architektury Gliwic. Greta, marząca o zostaniu architektką miejską, prowadzi Juliusza przez kluczowe punkty miasta, odkrywając przed nim ich historię i znaczenie.
- Greta kocha miasto z całego serca. Wskazuje miejsca, tworzące jego genius loci. Prowadzi Juliusza przez cmentarz Centralny, Lipowy i ulice wokół Radiostacji. To miejsca, które noszą na sobie piętno przeszłości. Opisałam je z dbałością o detale, bo chciałam oddać atmosferę, która czyni Gliwice tak wyjątkowymi – mówi Staneczek.
Autorka nawiązuje również do dorobku wielkiego architekta Schabika, którego projekty wpisały się w tkankę naszego miasta i fascynują bohaterów.
- Schabik był dla mnie postacią-kluczem, choć sam nie pojawia się w książce bezpośrednio. Jednak w jego dziedzictwie, przywoływanym przez bohaterów, czuć jego ducha, który wciąż żyje w Gliwicach – dodaje Staneczek.
Miłość i wybory – skomplikowane losy bohaterów
Zarówno Juliusz, jak i Greta mierzą się ze swoimi uczuciami i rozliczają z przeszłością. Ich relacja jest pełna sprzeczności – Greta jest zafascynowana przybyszem, ale boi się przywiązać do „obcego” i myśli o związku z rodowitym Ślązakiem. Juliusz, choć pochodzi z Gdańska, czuje się związany z Gliwicami i coraz mocniej angażuje się emocjonalnie.
- Między nimi jest uczucie, ale jednocześnie istnieje lęk, że nie znajdą dla siebie miejsca. Greta chce być z kimś, kto zrozumie jej korzenie, ale Juliusz daje jej coś więcej – spojrzenie z innej perspektywy – tłumaczy autorka.
Ich drogi rozdzielają się, kiedy Juliusz opuszcza Gliwice, a Greta wychodzi za miejscowego chłopaka. Mijają lata, każde z nich prowadzi własne życie, jednak w głębi serca wciąż tęsknią za sobą. Historia powieści przeplata się z wydarzeniami z przeszłości, które mają wpływ na teraźniejszość bohaterów.
- To ważne, by pokazać, jak nasze wybory wpływają na naszą przyszłość. Miłość i tęsknota za miejscem, a także za ludźmi, z którymi związaliśmy się emocjonalnie, to motywy, które są bliskie wielu czytelnikom – ocenia Staneczek.
Powroty do przeszłości
W tej części czytelnicy spotkają ponownie postacie z pierwszej książki, takie jak Zośka i Inka, których losy subtelnie przewijają się w tle. Relacje rodzinne i ukryte w przeszłości dramaty czynią opowieść bardziej złożoną i skłaniają do refleksji nad tym, jak przeszłość kształtuje teraźniejszość.
- Mam wrażenie, że to, co zostawiliśmy za sobą, nie znika całkowicie. Dlatego starałam się ukazać, jak te relacje wpływają na wybory bohaterów – mówi autorka.
Książka Aliny Staneczek w naturalny sposób łączy architekturę i historię z wątkami romantycznymi, tworząc narrację, która jest bliska mieszkańcom Gliwic i fascynuje również przyjezdnych.
- Część moich czytelników odkrywa Gliwice na nowo, patrząc na miasto z perspektywy bohaterów. Miałam nawet rozmowy z osobami, które po przeczytaniu książki wybrały się na spacer po mieście śladami postaci z książki – wspomina Staneczek.
Dla wielu czytelników książka „Nasze odzyskane miejsca” będzie sentymentalną podróżą przez miasto i wspomnienia. Staneczek z precyzją opisuje miejsca nam bliskie, które zmieniały się przez lata, ale wciąż stanowią genius loci tego miasta. Jest to też historia dla wszystkich, którzy szukają w literaturze prawdziwych emocji i uczuć, w tym konkretnym przypadku splątanych silnym węzłem ze skarbami architektonicznymi Gliwic.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (0) Skomentuj