Co jakiś czas media donoszą o rażących przykładach patodeweloperki. Miski klozetowe umieszczone w kuchni, kaloryfery „po połowie” w górnym i dolnym mieszkaniu czy widok na ścianę sąsiedniego budynku, to tylko niektóre przykłady nieetycznych działań deweloperów (a czasem i architektów) nastawionych na zysk. W Gliwicach nie znaleźliśmy wprawdzie podobnych przykładów, ale nie brakuje ofert wynajmu mikrokawalerek. Jaką powierzchnię mają najmniejsze mieszkania w Gliwicach?
W świetle obowiązujących przepisów prawa, mieszkanie powinno mieć przynajmniej 25 m2 powierzchni użytkowej. A jednak deweloperzy często sprzedają mniejsze lokale jako użytkowe, co pozwala ominąć te przepisy. Dzięki temu możliwe jest oferowanie mieszkań nawet o powierzchni 13 m².
Zalety i wady mikrokawalerek
Niższy koszt zakupu i wynajmu sprawia, że są one dostępne dla szerszej grupy ludzi. Zazwyczaj znajdują się w centrach miast, co jest dużym atutem dla osób pracujących i studentów. No i oczywiście – mniejsze mieszkanie oznacza niższe koszty utrzymania. Na tym walory mikrokawalerek się kończą.
Małą przestrzeń oferowana przez deweloperów może być trudna do zaakceptowania. Mówiąc wprost – dla wielu osób może się okazać wręcz klaustrofobiczna. Do tego ma ograniczoną ilość schowków i szafek. Trudno też zachować prywatność w przypadku odwiedzin gości. Jeśli w ogóle jest gdzie ich pomieścić.
Gliwickie mikrokawalerki
W poszukiwaniu ofert mikrokawalerek w naszym mieście, weszliśmy na popularny serwis z ogłoszeniami o wynajmie. 20-metrową kawalerkę przy Politechnice Śląskiej można wynająć już za 1500 zł. Co ciekawe, w tej samej cenie oferowane jest inne, położone w okolicy mieszkanie, o powierzchni ledwie 17,83 m2 i czynszu w wysokości ponad 600 zł. Lokal wykończony w wysokim standardzie, o powierzchni 17 m2, oferowany jest studentom za 1300 zł na Baildona. Tu ciekawostka – aby położyć się spać, trzeba po drabinie umieszczonej w kuchni wspiąć się na antresolę, znajdującą się nad przedpokojem.
Prawdziwą rekordzistką okrzyknąć można mikrokawalerkę zlokalizowaną przy ul. Jana Śliwki. Jej lokator musi ułożyć sobie życie na 15 m2! Jeśli jest zdeterminowany, by sprostać temu zadaniu, za wynajem zapłaci „jedynie” 1200 zł miesięcznie. Jeśli jednak dobrze poszuka, w tej samej cenie w Śródmieściu może wynająć mieszkanie o 4 m2 większe.
Małe jest piękne, ale duże może więcej…
W Polsce przyjmuje się, że minimalna powierzchnia mieszkania na jedną osobę powinna wynosić około 12 m². Jednocześnie odrębne przepisy wskazują, że co najmniej jedno pomieszczenie w mieszkaniu powinno mieć 16 m2 lub więcej.
Co ciekawe, w wielu innych krajach Unii Europejskiej, państwowe przepisy wyznaczają minimalną powierzchnię mieszkań na zróżnicowanym poziomie. W Austrii jest to 30 m2, na Cyprze 40 m2, w Irlandii 37 m2, na Malcie 55 m2 (!), ale już w Czechach to zaledwie 16 m2, we Francji 14 m2, a w Luksemburgu… 9 m2.
Pierwsze pięć lat funkcjonowania tzw. „lex 25 m2” pokazało, że popyt na bardzo małe mieszkania wciąż istnieje. Dlatego też deweloperzy oferują je jako „lokale użytkowe”, lokale inwestycyjne lub apartamenty inwestycyjne, które mają być później oferowane najemcom w formule najmu krótkoterminowego.


Komentarze (0) Skomentuj