Kiedy lokal od kilku lat kojarzony z kakao i latynoskim street foodem ogłasza śniadania, nasuwa się pytanie: czy to dodatek do menu, czy zmiana sposobu myślenia? W przypadku Locoloro – restauracji przy gliwickiej Bytomskiej – odpowiedź jest jednoznaczna. Śniadaniowa karta to dopiero początek. A “danie główne” dopiero przed nami…

Nowe śniadania dostępne są codziennie od 9:00 do 12:00. Przejrzeliśmy kartę, sprawdziliśmy jedzenie i zapytaliśmy o szczegóły. Oto co warto wiedzieć, zanim się tam wybierzecie.

 

Skąd ten pomysł i co nowego w karcie

Locoloro funkcjonuje jako restauracja z kuchnią latynoamerykańską i przez długi czas budowało swoją tożsamość na popołudniowych i wieczornych odwiedzinach. Kakao rzemieślnicze, latynoskie przekąski, deski z empanadami i arepas na kolację ze znajomymi. Śniadania to kolejny krok, który zmienia charakter miejsca bez zmieniania jego tożsamości.

Przy kawie zapytałem szefa kuchni, skąd pomysł na śniadania. Odpowiedział bez zastanowienia: „Locoloro od początku miało być miejscem na cały dzień. Zajęło nam trochę czasu i testowania, żeby wybrać najlepsze pozycje do nowego menu, ale zdecydowanie było warto" Chwilę później dodał coś, co zostało mi w głowie: „Takie Bocadillo na przykład to nie kanapka z szynką. Empanadas to nie pierożki ruskie. Chcemy, żeby ludzie wychodzili stąd z czymś, o czym będą mówić i czego nie znajdą nigdzie indziej w okolicy, bez kompromisów na jakości." Jedzenie, które serwuje, zdaje się to potwierdzać.

Karta śniadaniowa opiera się na trzech zestawach, każdy z dopasowany pod inny gust:

Zestaw Bocadillo to opcja na większy głód: chrupiąca bagietka z soczystym nadzieniem i napój do wyboru: sok wyciskany, herbata albo kawa. Bagietka w trzech wariantach: szarpana wołowina z jalapeño i sosem chrzanowym, kurczak z sosem paprykowym i cheddar albo grillowany ser z pomidorem i sałatą. Konkretne, sycące, wystarczające, żeby wyjść z lokalu z energią na następne kilka godzin.

Zestaw Empanadas to dobry wybór dla fanów autentycznej latynoskiej kuchni: trzy pierożki z ciasta kukurydzianego w zestawie z napojem. Nadzienie do wyboru: wołowe z fasolą i kukurydzą, kurczak z mango i papryką albo czarna fasola z cheddarem. Empanady to serce latynoskiej kuchni ulicznej i Locoloro traktuje je poważnie: bez uproszczeń, bez skrótów.

Zestaw Kakao to dobre uzupełnienie “na słodko”: dowolne kakao rzemieślnicze z deserem. I tu zaczyna się najciekawszy rozdział porannej karty, bo kakao w Locoloro to osobna kategoria, a nie zamiennik kawy. Gęsty, aromatyczny napój ze stuprocentowej pasty kakaowej, bogaty w minerały i antyoksydanty, dostępny w wersjach, które mogą zaskoczyć: korzenne z miodem i przyprawami, bananowe z masłem orzechowym, Chili Sal z chili i solą morską albo Mushrooms z grzybkami funkcjonalnymi. Każda smakuje inaczej i żadna nie przypomina kubka kakao z dzieciństwa. Zestaw uzupełnia deser: brownie z lodami, banan w cieście francuskim albo deser tygodnia do sprawdzenia u obsługi.

Osobno dostępne są smoothie z owoców Ameryki Południowej: Exotic Basil z acérolą, marakują i bazylią, Acai Vibe z açaí i truskawką, Zielony Detoks z cajá i szpinakiem. Lekkie, orzeźwiające i na tyle nieoczywiste, żeby zamówić coś nowego przy każdej wizycie.


 

Po południu karta robi się szersza
 

Oferta śniadaniowa to tylko część tego, co zmieniło się w Locoloro w ostatnim czasie. Poza śniadaniami w karcie są też bardziej rozbudowane pozycje obiadowe i dania główne. Łosoś Mango Caribe z ziołowymi ziemniakami i salsą mango, żeberka Tierra Caliente z puree z batatów, kurczak Sabroso w marynacie latino z pieczonymi ziemniakami i sałatką verde. Do tego arepas z oryginalnej kolumbijskiej mąki, deski przekąsek w trzech formatach i pão de queijo, brazylijskie kulki serowe, które kończą się szybciej niż ktokolwiek planuje.

Lokal zachował przy tym wszystko, co go wyróżniało: kakao ze stuprocentowej pasty kakaowej, latynoskie przepisy bez europejskich adaptacji, wnętrze z klimatem, który jest wyraźny, ale nie narzucający się. I papugę AI przed wejściem, która od tygodni jest jednym z bardziej rozpoznawalnych elementów tej części Gliwic. Codziennie zagaduje kilkadziesiąt osób, a materiały z jej „rozmów" rozchodzą się po lokalnych grupach szybciej niż niejeden ogłoszony event.

Jeśli ciekawi was, jak lokal wygląda od środka, koniecznie zerknijcie na relację na Instagramie.

 

Dla kogo i o której - Śniadania w Gliwicach
 

Nowa oferta śniadaniowa sprawia, że Locoloro wyraźnie rozszerza swój zasięg. Ta restauracja przy Bytomskiej 15, kilka minut od rynku, daje wiele różnych powodów do wyjścia z domu: poranne kakao przed pracą, śniadanie ze znajomymi w weekend, spokojny lunch z nową kartą albo wieczorne deski przekąsek.

Gliwice od dawna szukają miejsc, które łączą jakość z czymś więcej niż dobrą kawą i bułką z masłem. Locoloro robi to jedzeniem – przez kuchnię, która ma charakter, a nie tylko przez wystrój, który robi wrażenie na zdjęciach. To jakość, którą czuć przy stole.

Niespodzianka dla czytelników nowiny.gliwice.pl

Każdy, kto do końca kwietnia odwiedzi restaurację Locoloro i poda przy zamówieniu poniższy kod, dostaje 10% zniżki na cały rachunek.

Kod: LOCO26 – ważny do końca kwietnia 2026, przy zamówieniu na miejscu.