Czy można połączyć fascynację fantastyką, mitologią i modą w jedno? Okazuje się, że tak! Na pomysł, by projektować i drukować koszulki z wizerunkami słowiańskich, nordyckich i celtyckich bogów oraz istot z pradawnych wierzeń, wpadł 32-letni gliwiczanin. Dziś Nihil Novi Censored przyciąga coraz więcej fanów klimatów rodem z „Wiedźmina” czy „Wikingów”
Słowiańskie potwory w natarciu
Nawet jeśli polska szkoła raczej skąpiła nam wiedzy o słowiańskich bóstwach i demonach, nie znaczy to, że brak na nie apetytu. Wielu fanów gier, seriali i książek fantasy od lat poszukiwało wzorów i motywów, które oddałyby klimat dawnych wierzeń rodzimych i tych z dalszej północy.
– „Wiedźmin” zapoczątkował wśród Polaków falę zainteresowania słowiańską demonologią. Okazało się, że południce, strzygi i utopce mogą zachwycać tak samo, jak elfy czy krasnoludy. Dziś najchętniej sięgamy właśnie po koszulki z potworami słowiańskimi, w których jest coś i zabawnego, i strasznego zarazem – mówi gliwiczanin.
Motywy nordyckie czy celtyckie też cieszą się uznaniem, w końcu kultura Wikingów od lat rozpala wyobraźnię widzów i czytelników. Jednak to właśnie polskie bestiarium i słowiańscy bogowie zrobiły największą furorę w gliwickim Nihil Novi. Co ciekawe, oryginalny plan nie przewidywał aż takiego zwrotu w stronę rodzimej mitologii.
– Na początku wzbranialiśmy się, bo myśleliśmy, że przecież słowiańskie motywy są wszędzie – przyznaje nasz rozmówca. – Ale daliśmy szansę kilku wzorom i... to właśnie one stały się naszym hitem.
Od motocykli do demonów
Historia Nihil Novi zaczęła się w zupełnie innej czasoprzestrzeni – od odzieży dla motocyklistów. Młodzieńcza pasja założyciela marki do dwóch kółek przerodziła się w biznes, który szybko rósł i zdobywał odbiorców w całej Polsce. Jednak wraz z pandemią rynek motocyklistów stał się trudniejszy: duże wydarzenia odwoływano, targi nie działały jak dawniej.
– Pomyślałem, że to dobry moment, by spróbować czegoś nowego, co mnie samego mocno pociąga – wspomina gliwiczanin. – Tak rozpoczął się etap koszulek z bogami, potworami i postaciami wprost z mitologicznych bestiariuszy. Co ważne, wszystkie koszulki projektowane są przez jednego projektanta, nie korzystamy z popularnych obecnie narzędzi AI – dodaje.
Nowa fala pasjonatów
Skąd tak wielkie zainteresowanie słowiańskimi, nordyckimi i celtyckimi motywami? Przecież jeszcze kilkanaście lat temu wiedza o Rarogu czy o władcach Asgardu nie była w Polsce tak popularna.
– Myślę, że wychowaliśmy się w czasach „Wiedźmina”, „Władcy Pierścieni” i serialu „Wikingowie” – tłumaczy. – Popkultura zrobiła swoje. Ludzie chcą mieć w szafie coś związanego z tym klimatem. Są też nauczyciele historii, którzy wykorzystują nasze koszulki, by przybliżyć uczniom mity i legendy – zdradza właściciel Nihila.
Słowiańskie demony i międzynarodowe plany
Nihil Novi wciąż rozbudowuje kolekcję i planuje ekspansję na rynki zagraniczne.
– Skoro wiedźmin Geralt jest teraz międzynarodową marką i wszyscy już go kojarzą, to można też przemycić trochę słowiańskich klimatów ludziom z innych krajów. Jesteśmy w trakcie prac nad nową stroną i obsługą zamówień spoza Polski – opowiada. A czy planuje wprowadzenie kolejnych mitologii? – To na razie niespodzianka – uśmiecha się. – Zostaniemy jednak przy motywach mitycznych co najmniej przez najbliższe trzy lata, bo wbrew pozorom słowiańskie czy nordyckie wierzenia to dopiero początek!
Tak właśnie powstała niezwykła kolekcja koszulek, która łączy fascynacje popkulturą i lokalnym dziedzictwem. W pracy ekipy z Gliwic widać prawdziwą pasję: z jednej strony to hołd składany wspaniałym mitom, z drugiej – zaproszenie, by w codziennej modzie wyrazić coś więcej niż tylko przywiązanie do trendów. Bo czy może być coś lepszego niż modny, oryginalny ciuch, a przy okazji – fascynująca historia w pakiecie?
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (1) Skomentuj
Nic nie wiadomo o religii Słowian to co nam serwują to wymysły i nic więcej