- Mam 26 lat i w zasadzie całe moje dotychczasowe życie związane jest z futbolem - Concordią Knurów, Górnikiem Zabrze, Piastem Gliwice – mówi Dariusz Jasiński, założyciel występującego w C Klasie Klubu Piłkarskiego Nowy Sikornik Gliwice, jego prezes, zawodnik i grający trener. 

Niestety, przez kontuzje moja przygoda z piłką była wielokrotnie przerywana. Wiedziałem, że wielkiej, profesjonalnej kariery już nie zrobię, ale chciałbym dalej grać. Wtedy pojawił się pomysł stworzenia klubu piłkarskiego od podstaw, opartego na moich zasadach. Chciałem stworzyć miejsce, w którym zawodnicy będą mogli się rozwijać i realizować swoje pasje z dala od wszystkich patologii niższych lig, gdzie po meczu króluje w szatni kiełbasa i piwo. Moim celem było prowadzenie klubu jak najbardziej profesjonalnie. 

Od pomysłu do realizacji droga okazała się niezbyt długa, bo jemu i kolegom: Marcinowi Kuglinowi (wiceprezesowi klubu), Szymonowi Wybrańcowi, Janowi Ogrodniczukowi, Miłoszowi Maciaszowi, Arkadiuszowi Mirowskiemu (członkom zarządu) oraz Łukaszowi Domagale (dyrektorowi sportowemu), z którymi zakładał w 2024 r. stowarzyszenie będące fundamentem klubu,  od początku towarzyszył entuzjazm. Swoją ideą zarażali kolejne osoby dołączające do projektu i chętne do jego wspierania.

- Zanim powołaliśmy do życia stowarzyszenie i klub szukaliśmy miejsca, które będzie naszym sportowym „domem” – wspomina Jasiński, który na co dzień jest nauczycielem WF w szkole w Żernicy. – Pojawił się pomysł Sikornika i pięknego, przyszkolnego boiska ze sztuczną nawierzchnią. W kontekście naszego przedsięwzięcia ważnym było, by to miejsce mieściło się w centrum miasta i miało łatwy dojazd. Dzięki życzliwości Piotra Badochy, dyrektora Zespołu  Szkół Ogólnokształcących nr 5, do którego należy boisko przy ul. Mewy, udało się wynająć je dla naszych celów.
Kolejnym etapem w budowaniu klubu i seniorskiej drużyny (bo w takiej formule od początku był zamysł jego funkcjonowania), było pozyskanie zawodników, którzy chcieliby grać na czysto amatorskich zasadach, co więcej płacąc składki członkowskie, z których na początku można byłoby się utrzymywać w rozgrywkach. Media społecznościowe okazały się idealnym kanałem komunikacji z chętnymi do gry w nowo powstającym klubie. – Najważniejszym atutem dla tych ludzi była nasza lokalizacja i świetne skomunikowanie z okolicą – podkreśla Jasiński. – Przed nikim też się nie zamykaliśmy. Pojawili się ludzie z piłkarską przeszłością, jak chociażby Mateusz Majsner, który kopał piłkę na boiskach trzecio- i czwartoligowych. Ale grają u nas również studenci Politechniki Śląskiej, obcokrajowcy mieszkający w Gliwicach i okolicy oraz osoby, które nigdy nie występowały w żadnej ligowej drużynie, a piłkarskie doświadczenie mają jedynie z rekreacyjnego kopania piłki na osiedlowych boiskach.

Jasiński z dumą podkreśla, że mimo iż klub z Sikornika występuje na co dzień w najniższej lidze, czyli C Klasie dba się tutaj o profesjonalizm i promocję zdrowego trybu życia. Zawodnicy otrzymują indywidualne plany treningowe, dedykowane diety, a także dostęp do owoców, napojów izotonicznych i suplementacji. - Takie podejście, mimo amatorskiego poziomu rozgrywek, czyni nasze środowisko wyjątkowo profesjonalnym - przekonuje. - Wyróżniamy się też wysoką jakością komunikacji medialnej i kreatywnością na tej płaszczyźnie. Systematycznie pojawiają się w naszych social mediach informacje z życia klubu. Z satysfakcją dodam, że stoi za tym moja żona, która dba o ten przekaz.

Takie podejście w znaczący sposób ułatwia pozyskiwanie sponsorów, czym zajmuje się dyrektor sportowy KP Nowy Sikornik, Łukasz Domagała. Bez zewnętrznego wsparcia trudno byłoby opierać funkcjonowanie klubu na takich zasadach i dla takich celów, jakie wyznaczyli sobie jego założyciele. Do niedawna grono sponsorów stanowiły nieduże podmioty, ale udało im się pozyskać znacznie większego mecenasa. - W tym roku nawiązaliśmy współpracę z firmą PHU Jantar, która jest inwestorem osiedla Nowy Sikornik w Gliwicach i stąd nasza nazwa – wyjaśnia Jasiński. - To rzecz bez precedensu, bo niewiele klubów w naszym kraju może się pochwalić sponsorem tytularnym, a w niższych ligach praktycznie żaden. Ta współpraca, do której zaprosiliśmy też niedawno m.in. Hutę Łabędy daje nam nowe możliwości rozwoju, które zamierzamy wykorzystać najlepiej jak potrafimy.

KP Nowy Sikornik, mimo że ma zaledwie rok pochwalić się może już niemałym gronem swoich wiernych kibiców. Na ich meczach pojawiają się nie tylko rodziny piłkarzy, ale też mieszkańcy osiedla Sikornik, którzy coraz gremialniej identyfikują się ze swoją drużyną.

- W maju br. zorganizowaliśmy festyn z okazji pierwszej rocznicy powstania klubu. Wydarzenie połączone z meczem ligowym zgromadziło na trybunach ponad 600 kibiców, co jest absolutnym rekordem frekwencji na tym poziomie rozgrywek w całej Polsce - opowiada z satysfakcją Jasiński i zaprasza na mecze.

Ten najbliższy już dziś, w środę 13 sierpnia. O godz. 18.00 KP Nowy Sikornik, w ramach rozgrywek Pucharu Polski, podejmować będzie u siebie Victorię Pilchowice.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj