Rozpędzony Anwil Włocławek zdemolował Tauron GTK, wygrywając 88:63 (20:9, 20:18, 20:18, 28:18). Przed gliwiczanami dwa mecze na własnym parkiecie, w których muszą pokazać inne oblicze, jeśli chcą skutecznie powalczyć o utrzymanie w Tauron Basket Lidze.
Mecz we Włocławku zdecydowanie lepiej rozpoczął się dla miejscowych. Anwil wykorzystywał każdą akcję w ataku, z kolei goście grali bardzo nieskutecznie i niechlujnie. Gospodarze wygrali pierwszą odsłonę 20:9 i ustawili się w dogodnej pozycji przed dalszą częścią spotkania.
Po wznowieniu gry miejscowi wykorzystywali głównie swoją przewagę pod koszem. Gliwiczanie nie mieli żadnych argumentów w ofensywie. Anwil nie tylko częściej trafiał, ale dominował pod tablicami (aż 10 zbiórek ofensywnych do przerwy). W połowie drugiej kwarty było już 29:15, a rekordowa przewaga w pierwszej połowie wyniosła 15 punktów.
Jeśli ktoś łudził się, że po przerwie zobaczymy inne oblicze Tauron GTK, to szybko musiał zweryfikować swoje założenia. Anwil nie zamierzał w tym meczu odpuszczać ani na moment. Włocławianie odskoczyli na 22 punkty przewagi (49:27). Honor gliwiczan ratował kapitan, Filip Put, który dwa razy przymierzył zza linii 6,75 m (60:45) i sprawił, że jeszcze iskierka nadziei na pomyślny finał delikatnie tliła się po 30 min gry.
Nikt we Włocławku innego scenariuszu niż wygrana gospodarzy nie zakładał. Celne rzuty koszykarzy Anwilu definitywnie zamknęły ten mecz (74:47). W kolejnych minutach obaj trenerzy sięgnęli po zawodników rezerwowych i ostatecznie Anwil wygrał 88:63.
Dla GTK kolejna porażka sprawia, że już tylko zwycięstwo dzieli ich od ostatniego w tabeli zespołu z Torunia. Oba zespoły spotkają się w 3 maja w ostatniej kolejce (w Toruniu). Gliwiczanie zagrają teraz dwa spotkania u siebie. W najbliższą sobotę, 22 kwietnia zmierzą się w Arenie Gliwice z walczącym o pierwszą lokatę koszykarzami Kinga Szczecin (godz. 15.30), a potem podejmą niepewnych gry w play-off Czarnych Słupsk.
Tauron GTK: Earl Jerrod Rowland 4, Szymon Ryżek 5 (1x3), Malachi Richardson 5, Jure Skifić 8, Kamari Murphy 6 - Terrance Ferguson 14 (2x3), Filip Put 10 (2x3), Norbert Maciejak 4, Mateusz Szlachetka 4, Aleksander Busz 3 (1x3).


Komentarze (0) Skomentuj