Gliwice przez lata budowały swój wizerunek na fundamencie „śląskiego tygrysa” – miasta inżynierów, wysokich technologii i stabilności gospodarczej. Towarzyszyło temu hasło „Przyszłość jest tu” – silne, nośne, zapadające w pamięć. Jako mieszkańcy, powtarzaliśmy je z dumą, choć – wypowiadane z przekąsem – wykorzystywane było także do krytyki poczynań włodarzy. Nowe hasło – „Z pewnością Gliwice” ma stanowić odpowiedź na każde pytanie, w tle którego jest rozważanie wyboru miejsca do życia.
Gliwice przez lata budowały swój wizerunek na fundamencie „śląskiego tygrysa” – miasta inżynierów, wysokich technologii i stabilności gospodarczej. Towarzyszyło temu hasło „Przyszłość jest tu” – silne, nośne, zapadające w pamięć. Jako mieszkańcy, powtarzaliśmy je z dumą, choć – wypowiadane z przekąsem – wykorzystywane było także do krytyki poczynań włodarzy. Nowe hasło – „Z pewnością Gliwice” ma stanowić odpowiedź na każde pytanie, w tle którego jest rozważanie wyboru miejsca do życia.
Po co nam ta strategia
Dobrze zbudowana strategia marketingowa pozwala na stworzenie pozytywnego wizerunku miasta. To z kolei może być silnym magnesem przyciągającym przyszłych mieszkańców i zatrzymującym w mieście obecnych. To w końcu także powód, dla którego młode pokolenie może chcieć studiować na Politechnice Śląskiej i być może tu budować swoją karierę zawodową.
- Nowa strategia pokazuje, kim jesteśmy: miastem, które łączy ambicję z codziennym komfortem. Miastem, w którym można się rozwijać, bez rezygnowania z jakości życia – wyjaśniała podczas konferencji prezentującej strategię prezydent Katarzyna Kuczyńska-Budka. – „Moc wygodnego miasta” to nie hasło – to nasza rzeczywistość i kierunek na przyszłość. Chcemy, by była on a czytelna nie tylko dla mieszkańców, ale dla wszystkich, którzy rozważają związanie swojej przyszłości z Gliwicami.
Najważniejsze jest jednak, aby sami mieszkańcy wierzyli w treść, którą niesie nowa strategia – bo kto, jak nie oni, będą jej najlepszymi ambasadorami.
- W mieście najważniejsza jest komunikacja wewnętrzna, bo bez tej dobrej wewnętrznej nie ma dobrej zewnętrznej, więc zawsze zaczynamy od wewnątrz – potwierdza prezydent miasta, Katarzyna Kuczyńska-Budka. - To Gliwiczanie powiedzieli, jak to tutaj jest i jak się widzą i jak się chcą prezentować na zewnątrz – dodaje.
Z badań przeprowadzonych przez agencję Locativo jasno wynika, że Gliwiczanie są dumni ze swojego miasta. Dobrym podsumowaniem tego, jak sami postrzegamy Gliwice, są słowa biorącego udział w ankiecie Gliwiczanina: „Gliwic mają wszystkie zalety dużego miasta (praca, lokalizacja, rozrywka), a jednocześnie są spokojne i przyjazne jak małe miasteczko.
W poszukiwaniu balansu
Centralnym punktem nowej strategii jest zerwanie z fałszywą alternatywą, przed którą stają mieszkańcy nowoczesnych miast: wyborem między wielkomiejską karierą a spokojem życia na prowincji. Gliwice chcą być postrzegane jako miejsce, gdzie ten konflikt nie istnieje. Wprowadzona koncepcja „mocy wygodnego miasta” ma być obietnicą symbiozy. Z jednej strony mamy tu „moc” – ogromny potencjał naukowy Politechniki Śląskiej, silny przemysł i innowacyjne firmy. Z drugiej strony pojawia się „wygoda”, rozumiana jako miasto kompaktowe, „piętnastominutowe”, w którym odległości są krótkie, a infrastruktura smart city realnie oszczędza czas mieszkańca. To przesunięcie akcentu jest kluczowe: nowoczesna technologia nie ma być już celem samym w sobie, lecz narzędziem służącym do tego, by życie w Gliwicach było po prostu płynne i pozbawione zbędnego tarcia.
Walka z „luką percepcyjną” i nowa tożsamość
Dlaczego w ogóle zdecydowano się na tak radykalny zwrot? Badania przeprowadzone na potrzeby strategii ujawniły istnienie tzw. luki percepcyjnej. Choć aż trzy czwarte mieszkańców bardzo wysoko ocenia jakość życia w Gliwicach, to na zewnątrz miasto wciąż postrzegane jest przez pryzmat śląskich stereotypów lub jako sprawnie działająca, ale „bezduszna” korporacja. Aby to zmienić, strategia wprowadza dwa uzupełniające się archetypy marki: Rycerza i Opiekuna. Rycerz symbolizuje gliwicką odwagę, skuteczność w realizacji ogromnych inwestycji i ambicję, by być liderem regionu. Opiekun z kolei wnosi do komunikacji empatię, troskę o bezpieczeństwo i koncentrację na potrzebach zwykłego człowieka. Ten duet ma sprawić, że miasto przestanie mówić do nas wyłącznie językiem twardych danych, a zacznie budować relacje oparte na zaufaniu i poczuciu wspólnoty.
„Z pewnością Gliwice” – więcej niż zwykły slogan
Nowym znakiem rozpoznawczym staje się hasło „Z pewnością Gliwice” (wybrane spośród 7 propoozycji). Sprawdziliśmy, czy „rzucone” bez kontekstu spodoba się mieszkańcom. Zdania były podzielone, z dużą przewagą negatywnych opinii. Na popularność będzie więc musiało „z pewnością” dużo jeszcze popracować.
Jak wyjaśniają pomysłodawcy, w przeciwieństwie do poprzedniego, futurystycznego sloganu, to nowe nie jest obietnicą złożoną na wyrost, lecz naturalnym potwierdzeniem faktów. Ma ono pełnić rolę retorycznego domknięcia dla każdego atutu miasta. Czy to sprawna komunikacja, czy nowoczesna arena, czy oferta edukacyjna – odpowiedź ma być zawsze ta sama. Słowo „pewność” ma tu podwójne znaczenie: z jednej strony odsyła do stabilności i bezpieczeństwa, które daje miasto (wygoda), z drugiej zaś do sprawstwa i pewności siebie w dążeniu do ambitnych celów (moc). Tak skonstruowany przekaz ma ułatwić budowanie spójnej narracji nie tylko w kraju, ale i wewnątrz metropolii, gdzie Gliwice chcą pełnić rolę technologicznego i gospodarczego silnika.
Kultura i dialog - paliwo dla innowacji
Strategia nie kończy się na teorii – dokument wyznacza osiemnaście konkretnych zadań wdrożeniowych, które mają tchnąć życie w nowe założenia. Zrozumiano, że bez silnej oferty czasu wolnego i poczucia tożsamości, nawet najlepsze miejsca pracy nie zatrzymają tu młodych talentów. Dlatego jednym z filarów zmian ma być stworzenie Gliwickiego Kwartału Kultury oraz uruchomienie formatów takich jak „Gliwice Mówią”, mających na celu realny dialog z mieszkańcami. Interesującym i bardzo konkretnym elementem jest także projekt „Gliwice K-Power” – Festiwal Koreańskiej Kultury i Technologii, który ma wykorzystać unikalne powiązania gospodarcze miasta z azjatyckimi partnerami i przekuć je na atrakcyjną formę wydarzenia społecznego.
Miasto szczęśliwe
Strategia, której opracowanie trwało wiele miesięcy, kosztowała 246 000 zł brutto. Najważniejszym przesłaniem z niej płynącym, jest zapowiedź odejścia od modelu „miasta korporacji” na rzecz modelu skoncentrowanego na jakości życia. Gliwice chcą przestać być kojarzone tylko z efektywnym zarządzaniem i wysokimi słupkami w budżecie. Nowa perspektywa stawia w centrum mieszkańca, który po wyjściu z nowoczesnego biura czy laboratorium chce mieć dokąd pójść, czuć się bezpiecznie i widzieć, że jego miasto ma swój własny, unikalny charakter. Jeśli te ambitne plany zostaną konsekwentnie wdrożone do 2030 roku, hasło „Z pewnością Gliwice” ma szansę stać się nie tylko chwytliwym sloganem promocyjnym, ale autentycznym wyrazem lokalnej dumy z miejsca, które potrafiło połączyć wielkomiejski rozmach z ludzką skalą codzienności.


Komentarze (0) Skomentuj