Wzdłuż wewnętrznej drogi, między blokami 3 i 5 przy ul. Dunikowskiego, trawa nie była koszona od roku. To około 2,5 metra pasa zieleni, który - jak wynika z informacji z Urzędu Miejskiego - należy do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Choć firma wykonawcza ma obowiązek regularnie dbać o ten teren, od dawna nie wykonano tam żadnych prac. 

Z relacji mieszkanki zgłaszającej sprawę wynika, że wysoka trawa stała się miejscem gromadzenia odpadów. Wśród porastających teren roślin można znaleźć m.in. plastikowe butelki, fragmenty materiałów, czy foliowe opakowania. Zaniedbana zieleń sprzyja wyrzucaniu kolejnych śmieci i stopniowo zamienia przestrzeń w dzikie wysypisko. 

Nie jest to jednak jedyny problem. W gęstej trawie, za dnia, jak i wieczorami, mają gromadzić się grupy osób spożywających alkohol. Według relacji lokatorki odbywają się tam głośne posiedzenia zakłócające spokój, a hałasy dochodzą bezpośrednio pod balkony. Mieszkańcy ul. Dunikowskiego zwracają uwagę, że oczekują od śródmiejskiej lokalizacji innego standardu otoczenia - zadbanej zieleni, porządku i bezpieczeństwa, a nie widoku bałaganu i pijackich spotkań. 

ZBM I TBS - ROM - 3 zapewnia, że wysłano już oficjalne pismo do wykonawcy, zobowiązując go do pilnego wykonania zaległych prac i uporządkowania terenu. W piśmie znalazło się ostrzeżenie: jeśli koszenie i sprzątanie nie zostaną przeprowadzone w wyznaczonym terminie, spółka odstąpi od umowy i wybierze nowego wykonawcę. 

Mieszkańcy oczekują nie tylko jednorazowego uporządkowania terenu, ale też stałej kontroli nad jego utrzymaniem, aby podobne sytuacje nie powtarzały się w przyszłości. Na ten moment wyegzekwowanie zapisów umowy z wykonawcami jest w toku.
mm

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj