Jeśli ktoś w sobotę ominął Zamek w Toszku, naprawdę ma czego żałować. II Powiatowy Festiwal Krepla pokazał, że tradycyjny wypiek potrafi zaskoczyć – i to nie tylko smakiem, ale i wyobraźnią jego twórców.
Na stołach królowały domowe kreple w najróżniejszych odsłonach. Były klasyczne z różą, ale też z pistacjami, budyniem, czekoladą czy adwokatem. Każde stoisko kusiło czymś innym, a odwiedzający z trudem decydowali, od którego talerza zacząć. W powietrzu unosił się zapach świeżo smażonego ciasta i cukru pudru, a kolejki tylko potwierdzały, że to jedna z tych imprez, na które przychodzi się z apetytem – i wychodzi z uśmiechem.
Festiwal zgromadził koła gospodyń wiejskich z całego powiatu gliwickiego, organizacje pozarządowe oraz uniwersytety trzeciego wieku. To właśnie ich zaangażowanie sprawiło, że wydarzenie miało nie tylko kulinarny, ale i integracyjny charakter. Przy stołach toczyły się rozmowy, wymieniano przepisy i wspomnienia, a tradycja łączyła pokolenia.
– To wyjątkowe miejsce i wyjątkowe wydarzenie, z udziałem wspaniałych kół gospodyń wiejskich z całego Powiatu Gliwickiego, organizacji pozarządowych oraz uniwersytetów trzeciego wieku. Jesteśmy dumni, że dzięki nim właśnie możemy wraz z mieszkańcami cieszyć się z naszej słodkiej tradycji – mówił starosta gliwicki Grzegorz Kwitek, otwierając festiwal wspólnie z burmistrzem Miasta i Gminy Toszek Grzegorzem Kupczykiem.
Organizatorzy dziękowali władzom miasta, dyrekcji Zamku w Toszku, powiatowemu oddziałowi ARiMR oraz wszystkim gospodyniom i organizacjom, które włączyły się w przygotowanie wydarzenia. Patrząc na frekwencję i atmosferę, można śmiało powiedzieć: ta słodka tradycja w Toszku ma się znakomicie – i wszystko wskazuje na to, że za rok znów przyciągnie tłumy.
aku/powiat
Fot. Starostwo Powiatowe Gliwice


Komentarze (0) Skomentuj