Zapytaliśmy wróżkę co anielskie karty mówią o nadchodzącym roku w naszym mieście.

Styczeń

Rok otwiera Archanioł Uriel, sprzyjający spokojnemu myśleniu i porządkowaniu spraw. Już od pierwszych tygodni bierze się więc za sprzątanie i prostowanie dróg, po których Gliwice dumnie kroczą w przyszłość — a że przyszłość jest TU, to tym bardziej trzeba uważać, żeby się o nią nie potknąć. Uriel lubi, gdy myśl biegnie prosto, dlatego swoją uwagę kieruje ku ulicy Zwycięstwa, licząc, że meandry pomysłów dadzą się w końcu złożyć w prostą linię prowadzącą do celu. Jeśli coś jeszcze lekko skręca — spokojnie. To nie błąd, to proces.

Luty

Miasto trafia pod opiekę Anioła Księżyca, patrona zmiennych nastrojów i długich spojrzeń przesyłanych przez zakochanych. Od miłości gęstnieje powietrze, z rzadka rozrzedzane przez rozpostarte skrzydła Eris, bogini niezgody. A że to córa Nyks, pani nocy, to kto wie, czy z Aniołem Księżyca nie ma jakichś konszachtów. Pewne jest, że Eris króluje zwłaszcza podczas sesji Rady Miasta, rozpościerając swoje upiorne skrzydła nad Gliwicami. Dla radnych mamy pewną wskazówkę – od imienia Eris wzięła się erystyka – sztuka prowadzenia sporów. Warto poczytać do poduszki.

Marzec 

Marzec przynosi Gliwicom Anioła Neptuna, który zszedłwszy z cokołu rynkowej fontanny skierował swe kroki na plac Krakowski. Plac już nie raz zmieniał kostium, pytanie brzmi, czy mieszkańcy są gotowi na kolejną odsłonę tego spektaklu. Bystre oczy Neptuna widzą, że potencjał jest, choć widownia jeszcze nie do końca zajęła miejsca. Zanim do końca podniesiona zostanie kurtyna, warto jeszcze raz przeprowadzić casting.

Kwiecień 

Dla kwietnia wyciągnęłam kartę Liczby 11, która kieruje moją uwagę na uniwersalne piękno Gliwic, a właściwie – na miejsca, gdzie wciąż go brak. Jak Chorzowska — garb na powabnym ciele miasta. Ona ma szansę wreszcie się naprostować, zwłaszcza, jeśli przejedzie po niej gorące żelazko pani prezydent. Liczba 11 nie obiecuje jednak cudów, raczej cierpliwe prasowanie z parą.

Maj

W maju jak w raju, Gliwice kwitną jak rajski ogród. Wszystko, co sadzono jesienią i zimą, teraz oddaje swoją urodę. W zielonym gaju ptaszki zaćwierkają o niespodziewanej decyzji w sprawie istotnej inwestycji. Bogowie Olimpu najwyraźniej znów postanowili urządzić igrzyska. Nawet jeśli przypominają one Igrzyska Śmierci, Gliwice mają przecież swoją Katniss i własną arenę. A że majowi patronować będzie Anioł Marsa, z pola walki z tarczą zejdzie ktoś jeszcze – Piast Gliwice.

Czerwiec 

Choć z końcem miesiąca zaczyna się lato, dla tego miesiąca wyciągnęłam Anioła Wiosny. To symbol zmian, ale też radości, zatem… będzie impreza, będzie się działo. Jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanka swawolna — wszak to już końcówka szkolna. Miasto buzuje jak garnek bez pokrywki. Wydarzenia wysypują się jedno po drugim, a ulice przypominają, że radość też jest formą organizacji społecznej. Szaleństwa ledwie Gliwic nie rozwalą, ale w tym kontrolowanym chaosie jest metoda. To miesiąc, w którym uśmiech będzie powszechną walutą.

Lipiec 

Dzięki opiece Anioła Lata, mieszkańcy Gliwic mogą odczuwać większą energię i witalność, które przygasić może jedynie westchnienie, uf, jak gorąco. Niestety, po nim nastąpi: puf, jak leje. Kłodnicy kijem nie zawrócisz, ale kiedy woda wraca szybciej, niż zdążyła odejść, pojawia się pytanie o to, gdzie właściwie ma zostać. Miasto paruje, stygnie i znów nasiąka, jakby samo sprawdzało swoją pojemność. Lipiec przypomina, że retencja to nie hasło, tylko próba charakteru — najlepiej zdawana przed kolejną burzą.

Sierpień

Anioł Słońca grzeje, więc ogórki rosną na drzewach, miejskich klombach i w nagłówkach, które tylko udają, że coś się w tym mieście dzieje. Sierpień jest ciszą w zdaniu, w którym przecinek zawisa na nieco dłużej, niż planowano. Nudę przerwie powrót do przeszłości, a dokładniej – do rozważań w kwestii rewitalizacji Ruin. Teatr raz już spłonął, a pytanie, czy plany jego przebudowy znów staną w ogniu krytyki i spalą na panewce, unosi się w powietrzu.

Wrzesień 

Anioł Liczby 22 będzie wspierać mieszkańców Gliwic w odnalezieniu równowagi po wakacjach. Będzie też inspirować do działania i motywować do pracy… zarówno radnych KO, jak i pozostałych ugrupowań. Choć lato zmierzać będzie ku końcowi, w miejskiej polityce ponownie zrobi się bardzo gorąco. Niektórych ten upał doprowadzi do udaru słonecznego, oby jednak nie był im potrzebny szpital.

Październik 

Anioł Jowisza, może sprzyjać edukacji i poszerzaniu horyzontów, co oznacza, że mieszkańcy Gliwic mogą czuć się zmotywowani do nauki i odkrywania nowych pasji. Więcej niż zwykle osób przywdzieje sportowe buty i ruszy biegiem po zdrowie. Do tego sprintu dołączą gliwiccy policjanci i złodzieje. Zwycięzcami okażą się ci pierwsi, a o ich lekkoatletycznym sukcesie będzie głośno nawet poza granicami lokalnej areny.

Listopad 

Archanioł Michał  często kojarzony jest z ochrona i siłą, może więc wspierać w przezwyciężeniu trudności, ale także w odwadze w podejmowaniu ważnych decyzji. To miesiąc, w którym nastąpi niespodziewany twist w lokalnej polityce, który nie pozostanie bez wpływu na… ale to już historia kolejnego roku. Bez wątpienia władze miasta mogą się spodziewać, że konieczne będzie podjęcie ważnej i odważnej decyzji. Przysporzy ona prezydentce niespodziewanych sojuszników. Że jednak łaska pańska na pstrym koniu jeździ – ktoś zyska a ktoś straci swoje stanowisko.

Grudzień

Grudzień zamyka Anioł Wiosny, który – wbrew nazwie – nie boi się zimy ani kalendarza. To on krąży między Zwycięstwa, placem Krakowskim, Chorzowską, Ruinami i tematem szpitala, sprawdzając, co zostało zapisane drobnym drukiem, a co dopisane ołówkiem na marginesie. Miasto zwalnia, ale nie przestaje pracować – raczej odkłada narzędzia na chwilę, żeby się im przyjrzeć. W rozmowach pojawia się więcej „zobaczymy” niż „zrobimy”, ale to też jest część procesu. Grudzień lubi pauzy, pod warunkiem że wiadomo, gdzie w zdaniu postawić następny przecinek.

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj