Nie mogłam się załamać. Musiałam zapewnić dzieciom warunki.
Kurz unoszący się nad gruzem i wzlatujący z powierzchni wierconych ścian wgryza się w oczy. Antycovidowa maseczka przydaje się może i bardziej, niż podczas pandemii.
Uśmiechnięty Tomek, budowlaniec młotem pneumatycznym wkuwa się w ścianę. Trwa remont mieszkania, które posłuży młodej samotnej matce z dwójką małych dzieci. Za tym szczytnym dziełem stoi organizacja o nazwie Habitat for Humanity.
Pokój jak w Harrym Potterze
Roksana i Kacper spoglądają ze zdjęcia. Dziewczynka ma 7 lat, chłopczyk jest sporo młodszy. Pozują do zdjęcia z mamą, jednak na stresujące spotkanie z mediami nie zostaną narażeni. Ominie ich całe zamieszanie, które z pewnością jest bardzo wyczerpujące również dla ich mamy. Dziennikarze proszą, by stanęła to tu, to tam. Pokazała, gdzie będzie pokój, gdzie kuchnia… Na powierzchni dwudziestukilku metrów kwadratowych robi się ciasno. Wychodzę, będę pisać artykuł, mogę poczekać z rozmową.
Dzwonię kilka dzień później
- Do Habitatu trafiłam dzięki pani z opieki, która poinformowała mnie, że jest taka fundacja. Zgłosiła mnie i oni się odezwali. Przyszli, obejrzeli mieszkanie, porobili zdjęcia. Później trzeba było czekać na odpowiedź, czy się podejmą czy nie. Udało się! – mówi Dagmara, gliwiczanka, która zamieszka w lokalu remontowanym przez wolontariuszy z Habitat for Humanity.
Na odpowiedź gliwiczanka czekała miesiąc. Wraz z członkami fundacji omawiali to, jak ostatecznie będzie wyglądać mieszkanie. Pomimo niewielkiej powierzchni, gliwiczance zależało na tym, aby pokój był przedzielony tak, by Roksana mogła mieć swoje własne miejsce. Druga część pokoju należeć będzie albo do Kacperka, albo do niego i mamy. Ten szczegół będzie jeszcze ustalany.
- Aktualnie wynajmuję pokój – wyjaśnia Dagmara zapytana o to, gdzie mieszka teraz, gdy jej nowe lokum wygląda jak po przejściu huraganu. Pytam, czy Roksanka, która jest już na tyle duża by rozumieć co się dzieje, ma jakieś oczekiwania względem swojego pokoju. – Tak, chciałaby mieć pokój z elementami z filmu o Harrym Potterze – śmieje się moja rozmówczyni.
Rodzina w potrzebie
Młodą matkę do Habitatu zgłosiła Aleksandra Ploch-Garczarek, która w OPS jest członkiem zespołu pracy socjalnej i usług ds. wsparcia i aktywizacji osób i rodzin. Jak mówi, ujęła ją determinacja gliwiczanki.
- Pani Dagmara zgłosiła się do pracownika socjalnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gliwicach w listopadzie 2021 r. i poprosiła o wsparcie. Ośrodek udzielił rodzinie kompleksowej pomocy, adekwatnie do zgłaszanych potrzeb. Wsparcia udzielali pracownicy socjalni oraz specjaliści – wyjaśnia Agnieszka Wręczycka, kierownik Zespołu ds. wsparcia i aktywizacji osób i rodzin. - Pracownik socjalny pozostawał w kontakcie z fundacją, która dołożyła wszelkich starań, aby przeprowadzić remont mieszkania – na pytanie o to, czy gliwiczanie mogą jakoś pomóc, moja rozmówczyni dodaje - Zainteresowani mieszkańcy miasta mają możliwość przyłączyć się do zbiórki prowadzonej na rzecz rodziny przez fundację Habitat.
Ośrodek Pomocy Społecznej w Gliwicach rozpatruje indywidualnie zgłoszenia o pomoc, jednocześnie stara się nawiązywać współpracę z organizacjami i firmami działającymi lokalnie. Pracownicy socjalni, na bieżąco organizują pomoc dla potrzebujących. Ponadto informacje o potrzebach zamieszczane są na stronie internetowej Ośrodka lub na profilu „Facebook”. Pani Dagmara nie jest zatem wyjątkiem. Ledwie rok temu, na przełomie marca i kwietnia 2021 r. pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Gliwicach byli zaangażowani w pomoc pani Krystynie, która w wyniku pożaru straciła znaczną część dobytku, a zniszczenia nim spowodowane uniemożliwiły powrót seniorki do domu. Ośrodek Pomocy Społecznej wraz z firmą „Mal-Drew Materiały Budowlane” - która przekazała nieodpłatnie najpotrzebniejsze materiały i zapewniła ich transport, wsparł panią Krystynę w działaniach związanych z remontem, zmierzających do bezpiecznego powrotu do domu.
Życie…
Jak to się stało, że gliwiczanka znalazła się w tak trudnej sytuacji?
- Odeszłam od męża. Mąż postanowił układać sobie życie bez nas, na nowo. Trzeba było działać. Trzeba było zorganizować mieszkanie, pracę. Wiadomo, trzeba za coś żyć – wyjaśnia Dagmara.
Zakasała rękawy i w grudniu zaczęła pracę w jednym z gliwickich marketów. Myślę o tym, jak dzielna jest ta młoda matka. Nie załamała się pomimo, że została z małym dziećmi i niczym poza nimi.
- Nie mogłam się załamać. Musiałam zapewnić im warunki. Dom i wszystko co potrzebne do życia – odpowiada moja rozmówczyni.
Czuję szacunek, trzymam kciuki za tę rodzinę. Warta jest najlepszego!
Kobiety ściągną szpilki i wezmą w ręce pędzle
- taki jest plan na 8 marca. Dodajmy jednak dla porządku – ze względu na małą powierzchnię mieszkania, nie jest to akcja powszechna. Kobiety reprezentowane będą przez trzy wybrane panie, których firmy sponsorowały remont. Wydarzenie będzie miało zatem wymiar symboliczny. Jak wyjaśnia Zofia Łątkowska, koordynatorka projektu z ramienia fundacji Habitat for Humanity Poland, będą to liderki z Grupy Saint-Gobain w Polsce, które reprezentują różne biznesy, prezeska Fundacji Leroy Merlin oraz liderka z firmy CFE Polska.
Remont zakończy się na przełomie marca i kwietnia. Taki jest plan, choć wiadomo, że mogą go pokrzyżować nieprzewidywalne problemy. Dagmarze zależy jednak, by móc się przeprowadzić do końca miesiąca. Tylko do tego czasu będzie mogła zajmować wynajmowany pokój.
Wsparcie gliwiczan
Gdy na naszym facebookowym profilu zamieściliśmy zdjęcia znajdującego się w opłakanym stanie mieszkania, zasypała nas fala komentarzy i wiadomości od osób, które zadeklarowały pomoc rzeczową lub w postaci pracy własnych rąk. Jesteśmy naprawdę wzruszeni i zbudowani. Dobrych mamy ludzi w tym mieście… Dziękujemy, że udowadniacie nam, że warto pomagać.
Nadal można. Na stronie https://zrzutka.pl/zf568d wciąż trwa zbiórka pieniędzy. Można dorzucić swoje trzy grosze.
Adriana Urgacz-Kuźniak


Komentarze (0) Skomentuj