Głośno niedawno było o prywatnej Żabce na prywatnym osiedlu. Cóż, kto bogatemu zabroni? U nas również wielu jest równych i równiejszych, sąsiedzi od sąsiadów odgradzają się zasiekami i bronią przejazdu „swoją” drogą jak niepodległości… Dzieci tych sąsiadów chodzą do jednej szkoły, ale ich podwórka odgrodzone są od siebie murem. Czasem trudno zrozumieć, po co.

Na to pytanie nie uzyskałam odpowiedzi od dewelopera, którym jest Miły Dom. Osiedle Bajkowe od Radosnego (piękne obie nazwy) od lat oddziela betonowy płot. Zdaniem TBS, który zbudował pierwsze z osiedli, był tam „od zawsze”. Przez lata dzieci, żeby pobawić się ze sobą, musiały pokonywać drogę wzdłuż niego – w jedną i w drugą stronę, nawet jeśli widziały się z okien.

Niedawno pojawiła się nadzieja, że oba osiedla wreszcie połączą się wewnętrzną drogą. Fakt, mieszkańcom Bajkowego zdarzało się skracać drogę przez osiedle Radosne, ale to nie autostrada - kilka aut jadących „czyjąś” drogą, pod nieswoimi oknami, nie powinno robić większej różnicy. A jednak chyba zrobiło, bo na połączonej drodze postawiono betoniki uniemożliwiające przejazd.
Zdaniem TBS, powodem było bezpieczeństwo – na Radosnym trwa budowa kolejnego etapu osiedla. Tłumaczenie to jest mało przekonywujące, bo droga nadal pozwala na przejazd tamtejszym mieszkańcom.

Nie tak dawno pod oknami sąsiadów z TBS trwały prace umożliwiające przyłączenie nowych osiedlowych budynków do sieci. Rozkopany trawnik, kurz w mieszkaniu, hałas – to niedogodności, które znoszone były w milczeniu, bo każdy rozumiał ich konieczność. Wszak za tym murem, za betonikami na drodze, mieszkają i mieszkać będą sąsiedzi, z którymi zakupy będzie się robić w tych samych sklepach, obok których siedzieć się będzie na wywiadówkach.
Cóż, my tu na Bajkowym wciąż murem za Wami…

aku

Galeria

wstecz

Komentarze (0) Skomentuj